Szukaj:Słowo(a): 18 Dywizja Piechoty Imperium Rosyjskiego
OSTROŁĘKA 1831

1. Sytuacja międzynarodowa przed wybuchem powstania listopadowego
Gdy Francja kichnie, cała Europa jest przeziębiona – to stwierdzenie księcia Metternicha, ministra spraw zagranicznych i kanclerza Austrii, dobrze oddaje mechanizm niejednej z XIX-wiecznych rewolucji, których źródeł zawsze doszukiwano się nad Sekwaną. Bowiem z reguły to właśnie wydarzenia we Francji stanowiły pierwsze ogniwo pociągające za sobą rozruchy i bunty w innych krajach Europy. Nie dziwi więc alergiczny stosunek starego dyplomaty, jakim był Metternich, do kraju uważanego przezeń za siedlisko wszelkiej rewolucyjnej zarazy, skąd rozlewała się ona na cały kontynent nieraz przysparzając mu kłopotów w samej Austrii. Tak też stało się w roku 1830.
Rewolucja lipcowa we Francji (27-29.VII.1830) obaliła rządy opierającego się na arystokracji i ugrupowaniach rojalistów Karola X, wynosząc do władzy popieranego przez burżuazję księcia orleańskiego w osobie Ludwika Filipa. Bogate mieszczaństwo wolało mieć na tronie słabego króla niż ustrój republikański, prowadzący do zamętu, podczas którego nie można być pewnym nie tylko swojego mienia, ale i życia. To co nastąpiło w Paryżu stało się impulsem do wybuchu rewolucji sierpniowo-wrześniowej w Belgii. Jej mieszkańcy pragnęli oderwania Belgii od Holandii i tym samym likwidacji stworzonego na kongresie wiedeńskim sztucznego tworu, jakim było Królestwo Niderlandów. 24 listopada Kongres Narodowy w Brukseli zdetronizował króla Niderlandów Wilhelma I i całą rodzinę orańsko-nassauską „na wieczne czasy”. Ponieważ starszy syn króla był szwagrem Mikołaja I, akt ten pośrednio godził w prestiż samego cara i Rosji.
Sukcesy rewolucji we Francji i w Belgii uaktywniły ruchy spiskowe w całej Europie. Wystąpiły one także w państwach naszych zaborców: Prus i Austrii. Pod wpływem tych wydarzeń zaczęły zwierać szeregi również siły reakcyjne. O ile Austria i Prusy zajęte były swoimi własnymi problemami i ostatecznie gotowe były pójść na pewne ustępstwa, to Rosja pozostała wobec nowej sytuacji nieugięta. Car Mikołaj I zamierzał siłą zaprowadzić ład i porządek w Europie. Nie po raz pierwszy armia rosyjska miała ponieść bratnią pomoc zaprzyjaźnionym monarchom. Doświadczenia po temu były, i to dość bogate. W końcu to przede wszystkim dzięki rosyjskim bagnetom udało się 15 lat wcześniej ostatecznie usunąć z tronu Francji uzurpatora, mieniącego się Cesarzem Francuzów, i przywrócić władzę prawowitemu królowi.
17.X.1830 wydano w armii polskiej i rosyjskiej zarządzenie o pogotowiu wojennym, zaś cztery dni później minister skarbu Królestwa Polskiego ks. Ksawery Drucki-Lubecki otrzymał z Petersburga polecenie przygotowania finansów państwa na stan wojny. Osiągnięcie pełnej gotowości bojowej obu armii planowano na 22 grudnia.
Jak z tego widać w interwencji w Niderlandach, obok wojsk rosyjskich, miało również wziąć udział wojsko polskie. Stanowiłoby ono w takim wypadku główny trzon połączonych sił. Car zamierzał wykorzystać wydarzenia w Belgii do tego, aby wyprowadzić wojsko polskie z kraju i pod jego nieobecność wprowadzić tu oddziały rosyjskie, a następnie zlikwidować odrębność Królestwa Polskiego, wcielając je do Rosji. Zapewne podobny los spotkałby wtedy armię polską, która stałaby się częścią armii rosyjskiej.
Plany tego rodzaju snuto już wcześniej. W 1823 r. car Aleksander I planował stworzenie i rozlokowanie na zachodnich granicach swojego imperium, a więc głównie w Królestwie Polskim, specjalnej armii obserwacyjnej. Miała ona być przeznaczona do interwencji w Hiszpanii i walki przeciwko tamtejszym konstytucjonalistom. W skład jej weszłoby wojsko polskie. Inne pomysły zakładały wysłanie Polaków na wojnę z Turcją.
Przygotowania do wysłania polskiego wojska za granicę stały się, obok ogólnej sytuacji w Królestwie Polskim (łamanie konstytucji, cenzura, represje wobec opozycji) i zdekonspirowania w listopadzie Związku Podchorążych, główną przyczyną wybuchu powstania, zaplanowanego przez organizatorów na 29 listopada 1830 r. Powstanie listopadowe różniło się jednak od rewolucji zachodnioeuropejskich tym, że jego głównym celem było odzyskanie przez Polskę niepodległości. Nie ingerowano w kwestie społeczne (uwłaszczenie chłopów, likwidacja pańszczyzny). Nie była to rewolucja antyfeudalna, choć lewicowe i centrowe ugrupowania polityczne będą dążyły podczas powstania do tego, aby przybrało ono także taki charakter.

2. Powstanie
Od podjęcia decyzji przez sprzysiężonych podchorążych wydarzenia potoczyły się błyskawicznie. W noc listopadową z 29 na 30 przy pomocy ludu Warszawy udało się powstańcom opanować miasto. Ważne znaczenie podczas walk toczonych w stolicy miało zdobycie Arsenału – znajdowały się tam zapasy broni, w które uzbrojono ludność Warszawy walczącą ze stacjonującymi w niej wojskami rosyjskimi. Nie powiódł się jednak atak na Belweder, siedzibę wielkiego księcia Konstantego, którego miano pochwycić bądź zabić. Nie postarano się też o przeciągnięcie na stronę polską oddziałów Konstantego, a później, walczących z Polakami w pierwszej fazie powstania oddziałów korpusu gen. Rosena, choć ze względu na skład narodowościowy tych jednostek były ku temu szanse. Co więcej, pozwolono Konstantemu i wojskom rosyjskim na bezpieczne opuszczenie Królestwa. Duże znaczenie dla dalszych losów powstania miało złożenie przez powstańców władzy w ręce „ojców narodu”, czyli pozostawienie jej w ręku dotychczasowych władz, składających się z osób niechętnych powstaniu.
Wśród powstańców, w tym wśród generalicji, ścierać się będą odtąd dwa dążenia: do walki z Rosją i wywalczenia sobie samemu niepodległości, i do układów – rachuby, że idąc na kompromis z carem uda się uzyskać porozumienie i utrzymać autonomię. Za zwycięstwo pierwszego z tych nurtów uznać można detronizację Mikołaja I i całej dynastii Romanowów, ogłoszoną przez Sejm 25.I.1831 roku. Jedną z ważniejszych kwestii, jakich z kolei nie udało się rozwiązać Sejmowi, było uwłaszczenie chłopów. Niezałatwienie tego poważnego problemu społecznego negatywnie wpłynęło na dalsze losy powstania, sprawiając, że pozostało ono przede wszystkim powstaniem szlacheckim.
W chwili wybuchu powstania armia Królestwa Polskiego liczyła około 30 tys. Jeszcze w grudniu rozpoczęto mobilizację, w pierwszej kolejności powołując do szeregów 9000 dymisjonowanych żołnierzy. Ogółem w ciągu całego powstania zmobilizowano 160000 do 190000 ludzi, co w połączeniu z istniejącą już armią obrazuje ogrom wysiłku zbrojnego powstańców. Do początków lutego zmobilizowano między innymi 8000 kawalerii, z której utworzono nowe pułki jazdy, biorące nazwy od miast bądź regionów formowania np. 1 pułk jazdy augustowskiej, 1 pułk jazdy lubelskiej, 1 i 2 pułk mazurów, 1 i 2 pułk krakowski. Większość nowych pułków szybko zaczęła dorównywać starym.
Wielu polskich oficerów i żołnierzy miało doświadczenie wojskowe sięgające służby w armii cesarza Napoleona i Księstwa Warszawskiego. W pułkach kawalerii w początkach istnienia Królestwa instruktorzy rekrutowali się często z dawnych żołnierzy pułku szwoleżerów-lansjerów gwardii cesarskiej i pułku ułanów nadwiślańskich. Podobnie było w innych rodzajach broni. Generałowie armii Królestwa swoje kariery rozpoczynali właśnie w epoce „Boga wojny”. Armia polska, znakomicie wyszkolona przez wielkiego księcia Konstantego, który się nią słusznie chlubił, miała się okazać dla carskich żołnierzy wymagającym przeciwnikiem. Rozpoczęto również produkcję zbrojeniową. Tutaj powstańcy mieli jedynie ogromne trudności z uruchomieniem produkcji dział, ponieważ władze carskie celowo blokowały wcześniej rozwój tej dziedziny przemysłu w Królestwie. Odlewanie dział na większą skalę przeprowadzono dopiero w lecie 1831 roku.
Tymczasem do Warszawy zbliżały się już wojska rosyjskie. Feldmarszałek Iwan Dybicz, głównodowodzący armii wysłanej do stłumienia powstania, postanowił uporać się z nim jak najszybciej, jeszcze do wiosny 1831, i mimo że trwała zima zdecydował się rozpocząć intensywne działania wojenne. Armia rosyjska, mimo przewagi liczebnej, nie zdołała jednak pokonać wojska polskiego bohatersko broniącego dostępu do Warszawy w bitwie pod Grochowem (25.II.1831). Nie udało się więc powtórzyć sukcesu Suworowa, który podczas powstania kościuszkowskiego dokonał rzezi Pragi, zastraszając obrońców Warszawy. Co więcej, w wyniku polskiej ofensywy wiosennej powstańcy odnieśli szereg sukcesów militarnych (Wawer – 31.III.1831, Dębe Wielkie – 31.III.1831), z których największym była bitwa pod Iganiami (10.IV.1831). Mimo to, nie opanowano rosyjskich magazynów w Siedlcach, które były celem wyprawy.
Choć nadal wierzono w układy i korzystne dla Polski zmiany sytuacji międzynarodowej, powoli stawało się jednak jasne, że na ugodowość ze strony samego cara trudno liczyć. Będący w tej fazie powstania wodzem naczelnym gen. Skrzynecki (wodzem naczelnym został po bitwie pod Grochowem), pod presją rządu i opinii publicznej zmuszony został do działań ofensywnych. Plan takich działań przedstawił już nieco wcześniej gen. Ignacy Prądzyński. Zakładał on atak na gwardię carską (doborowe oddziały rosyjskie liczące w sumie ponad 20 tys. żołnierzy), stacjonującą w rejonie Łomży, i jej zniszczenie, co poważnie osłabiłoby prestiż cara w Europie i być może skłoniłoby go do rokowań pokojowych i ustępstw. Pierwotnym autorem projektu był gen. Wojciech Chrzanowski.

3. Wyprawa na gwardię
12 maja wieczorem główna armia polska, stojąca od paru dni pod Kostrzyniem, oderwała się od znajdujących się naprzeciw niej głównych sił rosyjskich pod dowództwem Dybicza i pomaszerowała w stronę Warszawy, po czym zatoczyła łuk, minąwszy ją od wschodu, idąc na Serock, a następnie w kierunku Łomży. Do samej Warszawy wojska nie wchodziły ze względu na to, że stolica roiła się od szpiegów, którzy mogliby donieść o ruchach armii i przez to wyeliminować efekt zaskoczenia. Aby dodatkowo utrudnić przesyłanie przez wrogi wywiad informacji o ruchach wojska wstrzymano na kilka dni przesyłanie poczty i kolportaż prasy. Na pozycjach naprzeciw Dybicza pozostały 1 dywizja kawalerii i 4 dywizja piechoty, pod dowództwem gen. Umińskiego. Skutecznie pozorowały one obecność całej armii przez najbliższe dni, wprowadzając przeciwnika w błąd. 14 maja w Serocku zgromadziła się cała armia uderzeniowa w sile 44 tys. żołnierzy i 108 dział. W wyniku szybkiego marszu, po drobnych utarczkach, 17 maja zbliżyła się ona do pozycji zajmowanych przez gwardię, zaś wydzielona, osłaniająca ją od południa grupa gen. Łubieńskiego, zajęła bądź zniszczyła mosty na Bugu, głównie w Nurze, blokując najkrótszą drogę, którą mógł nadejść z odsieczą gwardii Dybicz. Zaskoczenie gwardii udało się z kilku powodów: po pierwsze, Rosjanie uznali taki manewr ze strony polskiej za zbyt ryzykowny, spodziewając się w tym rejonie co najwyżej silnego oddziału idącego z pomocą powstańcom litewskim, po drugie, Dybicz zlekceważył meldunki o ruchach armii polskiej, wprowadzony w błąd przez Umińskiego, i po trzecie, gwardia jako elitarna formacja nie mogła się cofać przed pierwszym lepszym przeciwnikiem (większych sił polskich nie rozpoznano w tym rejonie) – chodziło tu o jej prestiż, nie chciano dawać argumentów propolskiej propagandzie na zachodzie. Cofanie się gwardii przed drobnymi oddziałami ośmieszałoby armię carską w opinii publicznej Europy.
Wydawało się więc tego dnia, że losy gwardii są przesądzone: główna armia polska, licząca 30000 żołnierzy i 80 dział (po wydzieleniu oddziałów osłonowych, m.in. grupy Łubieńskiego), miała naprzeciw siebie 23000 żołnierzy i 70 dział, przy czym Rosjanie, ze względu na ich położenie operacyjne, nie bardzo mieli jak uniknąć bitwy. Jednak, gdy wieczorem Prądzyński przyszedł do Skrzyneckiego z przygotowanymi na następny dzień rozkazami do ataku, ten ich nie podpisał, mimo kilkakrotnych usilnych nalegań ze strony Prądzyńskiego.
Scena, która w nocy z 17 na 18 maja rozegrała się w kwaterze głównej w Książpolu pomiędzy wodzem naczelnym i kwatermistrzem generalnym, stała się naprawdę punktem zwrotnym historii tej wojny: zapowiadała już wyraźnie, że przegramy ją i wyjaśniała, dlaczego przegramy. Są bowiem rozmaite przegrane w dziejach: takie, w których pokonany waży się na rzeczy wielkie i doznaje zawodu, oraz takie, w których, mając pewne siły i środki, nie odważa się nawet ich użyć. Nasza w 1831 r. należeć miała, niestety, do kategorii tych ostatnich (W. Tokarz).
Gdy 18 maja Polacy, pod osobistym dowództwem Skrzyneckiego, zajęli się wyrzucaniem z Ostrołęki stojących tam przejściowo słabych oddziałów gen. Osten-Sackena (Rosjanie zadawszy nam straty wycofali się), gwardia rozpoczęła odwrót na Białystok. Następnego dnia była jeszcze szansa zniszczenia tylniej straży gwardii, ale i tę okazję zmarnowano. Dopiero 20 maja Skrzynecki zarządził pościg za gwardią, gdy ta odeszła już na tyle daleko, że nie było szans jej dopadnięcia. W pościgu tym zapędził się aż pod Tykocin, nie osiągając właściwie nic.
Na pierwszy rzut oka trudno dziś zrozumieć postępowanie generała Skrzyneckiego w dniach 17 i 18 maja. Wskazuje się, że był on człowiekiem niezdecydowanym i słabego charakteru, bojącym się wziąć na siebie odpowiedzialność w trudnych chwilach. Po drugie jednak, był związany przez całą swoją karierę wojskową z księciem Adamem Czartoryskim, który od początku dążył do układów z carem. Zniszczenie gwardii oznaczałoby wytępienie synów wielu znamienitych rodów arystokratycznych Rosji, którzy w tej elitarnej formacji służyli. W takiej sytuacji wszelka szansa na porozumienie zniknęłaby bezpowrotnie. Można sądzić, że Skrzynecki po prostu nie chciał zniszczyć gwardii.
Tymczasem Dybicz, otrzymawszy wieczorem 20 maja alarmujący list od dowodzącego gwardią wielkiego księcia Michała Pawłowicza, rozpoczął forsowny marsz wszystkimi siłami, które miał pod ręką, aby przyjść mu z pomocą. Wkrótce dostał też list od Mikołaja I, w którym car ostro zrugał go za narażenie gwardii na tak poważne niebezpieczeństwo. Mikołaj stracił wówczas cierpliwość i zdecydował się odwołać Dybicza i mianować na jego miejsce gen. Paskiewicza. Dybicz odzyskał jednak zaufanie cara po bitwie pod Ostrołęką.
Ruch Dybicza groził armii polskiej wyjściem na tyły, wobec czego Skrzynecki rozpoczął odwrót. Ostatecznie zatrzymał się pod Ostrołęką. Nie chciał się bowiem cofać zbyt głęboko, by nie dać poznać, że ucieka przed przeciwnikiem i by nie demoralizować wojska. Dybiczowi zaś udało się w końcu, 24 maja nawiązać łączność taktyczną z gwardią. Działający zwykle niezbyt śpiesznie feldmarszałek podjął wtedy ważną decyzję. Zarządził na następny dzień – 25 maja, forsowny marsz na Pyski, w pościgu za Polakami. Tego dnia, maszerując 21 godzin, od wczesnego ranka, poszczególne kolumny rosyjskie, przeszły 43-53 kilometrów. Armia rozciągnęła się w tym pochodzie, przez co w mającej się rozegrać następnego dnia bitwie wzięła udział tylko jej część. Rosjanie atakowali niejako z marszu.
Decyzja Dybicza wytworzyła tę niespodziankę, ten moment zaskoczenia przeciwnika, który odebrał mu swobodę ruchów i postawił wobec położenia całkowicie nieoczekiwanego. (W. Tokarz).

4. Bitwa pod Ostrołęką
Rozmieszczenie wojsk polskich przed bitwą było takie, że na wschodnim brzegu Narwi ok. 3,5 km na wschód od Ostrołęki, na linii miejscowości Rzekuń, Czarnowiec, Ławy, Goworki zostawiono jako straż tylnią grupę pod dowództwem gen. Łubieńskiego, składającą się z dowodzonej przez niego 2 dywizji kawalerii i 5 dywizji piechoty. Ponadto w skład grupy wchodziła doborowa brygada gen. L. Bogusławskiego (4 i 8 pułk piechoty liniowej) oraz batalion pułku weteranów. Bogusławki z rana zajął pozycję w Ostrołęce i wokół niej, z zadaniem kontrolowania miasta i mostów. Reszta wojsk pozostała na zachodnim brzegu. Nasz wódz naczelny nie spodziewał się bitwy. Jazda rozkulbaczyła konie, a wielu żołnierzy wykorzystywało przerwę operacyjną, aby umyć się i wykąpać w Narwi. Nie wydano instrukcji postępowania na wypadek bitwy. Co gorsza, wczesnym rankiem 26 maja odesłano do Różana park rezerwowy artylerii, przez co naszej artylerii brakowało później tego dnia amunicji.
Bitwa rozpoczęła się około 9 nad ranem 26.V.1831 od starć grupy Łubieńskiego ze strażą przednią Bistroma pod Rzekuniem. W tym samym czasie rosyjska lekka kawaleria gwardii próbowała, bez powodzenia, sforsować przeprawę pod Ławami i Goworkami. Rosjanie atakowali Łubieńskiego od frontu, a jednocześnie obchodzili jego pozycje od skrzydeł, grożąc mu odcięciem od reszty sił. Po zorientowaniu się w sytuacji i w sile wojsk rosyjskich rozpoczął on odwrót ku Ostrołęce, mimo że rozkaz sztabu głównego nakazywał mu obronę pozycji, na których się znajdował „jak będzie można najdłużej”. Decyzja Łubieńskiego była całkowicie słuszna, gdyż wobec przewagi Rosjan jego oddziały nie zdołałyby utrzymać wyznaczonych pozycji i zostałyby rozbite. Odwrót odbywał się w sposób zorganizowany, spokojny. Na niektórych pozycjach Polacy nawiązali walkę i efektywnie kontratakowali, zadając straty nacierającym wojskom rosyjskim. Wycofano się za Narew bez większych strat do godziny 11.00.
Widząc przekraczające rzekę oddziały Łubieńskiego, gen. Skrzynecki podjechał do nich bardzo niezadowolony z faktu niewykonania rozkazu i odruchowo nakazał Bogusławskiemu obronę Ostrołęki do ostatniego żołnierza. Na wschodnim brzegu pozostał więc ze swoją brygadą tylko Bogusławski i przydzielone mu 4 działa pod dowództwem kpt. Jabłonowskiego (wydzielone z 4 baterii lekkokonnej Bema).
Należy w tym miejscu wspomnieć o warunkach terenowych wokół miasta. Otóż Narew tworzy tu zakole, wklęsłe ku wschodowi, przez co wschodni brzeg jest wyższy od zachodniego. Ze względu na te warunki naturalne obrona miasta z pozycji zajmowanych przez armię polską byłaby bardzo utrudniona. Z kolei po zachodniej stronie rzeki istniało naturalne przedmoście, osłonięte dodatkowo od tej strony wzgórzami, które częściowo zasłaniały stojące na nim oddziały przed ostrzałem artylerii. Jednocześnie piechota, która przeprawiłaby się przez mosty, mogła tu liczyć na wsparcie swojej, stojącej za rzeką artylerii, która doskonale mogła flankować ogniem jej stanowiska.
Szef sztabu, gen. Prądzyński, zdając sobie sprawę z tych uwarunkowań terenowych i dowiedziawszy się z rana o sytuacji, planował przepuszczenie wojsk rosyjskich na zachodni brzeg i zorganizowanie tutaj zasadzki. Chciał przy pomocy ostrzału artyleryjskiego oraz połączonych ataków piechoty i kawalerii zniszczyć siły, które się przeprawią, bądź zadać im znaczne straty. W tym celu rozstawił na wzgórzach na drodze do Antonii 3 kompanię pozycyjną mjr. Turskiego oraz pół 1 kompanii pozycyjnej pod dowództwem kpt. Soleckiego – miały one pod ostrzałem mosty i obszar przedmościa. Bliżej mostów dla ich ochrony zostawiono drugą połowę 1 kompanii pozycyjnej pod dowództwem mjr. Bielickiego i 5 kompanię pozycyjną mjr. Neymanowskiego. Reszta artylerii stanęła bardziej na tyłach. Na północy, na skraju lasu rozlokowana była 3 dywizja piechoty gen. Małachowskiego, w centrum 1 dywizja piechoty gen. Rybińskiego, a na południu zajęła miejsce 5 dywizja piechoty gen. Kamieńskiego. Jazda stanęła za Omulewem, koło miejscowości Drążewo. Oddziałom z grupy Łubieńskiego pozwolono odpocząć po porannych walkach.
Tymczasem Rosjanie podciągnęli artylerię i przeprowadzili szturm Ostrołęki. Bogusławski, ze szczupłymi siłami, nie miał szans utrzymać tej pozycji. Część jego żołnierzy zginęła, ok. 1200 dostało się do niewoli, części udało się w dramatycznych okolicznościach uciec na zachodni brzeg. Na północ od miasta jeden z batalionów tej brygady został przyparty do rzeki przez ułanów gwardii i zniszczony (część żołnierzy poddała się).
Około 12.00, zaraz po opanowaniu przez Rosjan Ostrołęki, na wschodnim, wyższym brzegu Narwi, na północ i na południe od miasta, generałowie Toll (szef sztabu armii) i Gerbel (dowódca artylerii w korpusie grenadierów) zaczęli rozmieszczać liczną artylerię, głównie z 3 dywizji piechoty i 3 dywizji grenadierów, formując dwie wielkie baterie.
Generał Grabbe, korzystając z tego, rozkazał Astrachańskiemu pułkowi grenadyerów zdobyć most i stojące za nim dwa działa polskie. Kawalerowie Św. Jerzego stanęli na ochotnika na czele kolumny, i pułk, mając drugi batalion na przedzie, rzucił się na most. (A. Puzyrewski)
Za drugim batalionem pułku Astrachańskiego przekroczył rzekę także pierwszy batalion tego pułku, pułk grenadierów Suworowa oraz dwa szwadrony ułanów gwardii z działem konnym (tych ostatnich jednak potem wycofano). Oddziały polskie stojące przy moście zostały odrzucone. Kontratak resztek polskiego 8 pułku piechoty w celu odbicia mostu został również odparty. Wkrótce przez rzekę, mimo uszkodzenia mostów, zaczęły przeprawiać się kolejne bataliony rosyjskie.
Pod wpływem tych wydarzeń generał Skrzynecki stracił głowę. Rozkazał zejść z doskonałej pozycji na wzgórzach artylerii mjr. Turskiego i kpt. Soleckiego, wskutek czego poniosła ona straty od ognia artylerii rosyjskiej i musiała się wycofać, a następnie rozpoczął chaotyczne ataki pojedynczymi pułkami i batalionami. Zamęt pogłębiło opuszczenie pola bitwy przez 5 kompanię artylerii pozycyjnej mjr. Neymanowskiego, który dokonał tego ze względu na nieprzydzielenie mu osłony piechoty, a pod pozorem wyczerpania amunicji. Co gorsza, pociągnął on za sobą 4 kompanię artylerii lekkiej kpt. Lewandowskiego.
Widząc przeprawionych na zachodni brzeg grenadierów rosyjskich Skrzynecki wydał 1 i 3 dywizji piechoty gorączkowy rozkaz do zaatakowania ich, jednak wykonała go tylko część batalionów, gdyż żołnierze nie byli jeszcze przygotowani do walki. Ataki odbywały się w sposób nieskoordynowany.
Skrzynecki, widząc niepowodzenie Langermana, robi mu niezasłużone wymówki, a następnie powierzywszy Prądzyńskiemu zupełnie rozstrojone lewe skrzydło, pędzi w szale wzdłuż frontu, wołając z całych sił: „Małachowski naprzód! Rybiński naprzód! Wszyscy naprzód!”. Wojska, opuściwszy pozycye swoje w zaroślach, wysunęły się bezładnie na polanę. (A. Puzyrewski)
Nacierające pojedynczo bataliony dostawały się pod ogień artylerii rosyjskiej, przez co musiały się rozwijać w linie bądź tyralierę, będąc jeszcze daleko od pozycji wroga. O godzinie 12.30 przeprawiły się przez rzekę kolejne 4 bataliony rosyjskie z pułków 3 karabinierów i Jekaterynosławskiego.
O godz. 13.00 rozpoczęła bardziej zorganizowane natarcie 1 dywizja piechoty z resztą 3 dywizji piechoty w odwodzie i przy wsparciu własnej artylerii.
Bataliony polskie do samej podeszły szosy i zatrzymały się w niepewności, oparłszy karabiny o nasyp szosowy. Bliskość obu stron wywołała wzajemne obelgi i zaczepki: „Precz, moskale” – krzyczeli Polacy; nasi zaś w odpowiedzi ciskali kamieniami, piaskiem itp. Na koniec polskie bataliony wdrapały się na szosę i z okrzykiem rzuciły się na grenadyerów (A. Puzyrewski)
Natarcie doprowadziło do odrzucenia Rosjan ku mostom, jednak idąca za nimi w pościgu piechota dostała się w krzyżowy ogień stojącej za rzeką artylerii. Kontruderzenie przeciwnika ostatecznie załamało atak polski i odrzuciło nasze oddziały na pozycje wyjściowe.
Po odparciu ataku 1 dywizji wojska rosyjskie posunęły się nieco do przodu, a tyralierzy rosyjscy zaczęli podchodzić pod stanowiska artylerii Turskiego. W tej fazie bitwy Skrzynecki postanowił użyć do natarcia polskiej kawalerii. Podmokły teren był na tyle niedogodny, że szarże nie przyniosły większych rezultatów, a nasza jazda poniosła duże straty. Rozpędzono jedynie tyralierów.
Około godziny 16.00 Rosjanie, naprawiwszy zrywające się mosty, rozpoczęli przeprawę na zachodni brzeg dalszych sił. O tej godzinie nadciągnęła też pod Ostrołękę 2 dywizja grenadierów i 4 bataliony gwardii, z księciem Szachowskim. Wkrótce naprzeciw Polaków było już 17 batalionów, a przed 18.00 25 batalionów, przy czym Dybicz nie zaangażował wszystkich sił. Zebrawszy się rozpoczęły one około 17.00 atak na pozycje polskie. Częściowo ugrzązł on ze względu na silny ogień artylerii polskiej.
Wrogie kolumny, wychodząc spoza zasięgu ognia własnej artylerii, weszły w strefę ostrzału naszej. W tym momencie Polacy wyprowadzili największe w tej bitwie i najlepiej zorganizowane natarcie, głównie siłami brygady Muchowskiego z 1 DP i brygady Krasickiego z 5 DP, częściowo zachodząc wrogie siły z flanki. Rosjanie, aby wesprzeć cofających się 9 batalionów rzucili do walki 11 kolejnych ze swojego odwodu. I to nie pomogło. Piechota rosyjska stopniowo cofała się ku mostom pod naporem Polaków. Zabłysła nadzieja na zwycięstwo. Jednak gdy nacierające polskie kolumny zbliżyły się do mostów, po raz kolejny dostały się w ogień stojącej za Narwią rosyjskiej artylerii. Oddziały Krasickiego i Muchowskiego, wyczerpane już mocno walką, poniosły duże straty po czym musiały się wycofać. I tym razem Rosjanom udało się utrzymać przyczółek przy mostach.
Około 19.00 przez most przejechali Dybicz z Tollem, co wzięto za zapowiedź szarży rosyjskiej kawalerii, dotychczas nie biorącej prawie w ogóle udziału w bitwie.
Wówczas gen. Skrzynecki wydał rozkaz dowódcy 4 baterii lekkokonnej podpłk. Bemowi, aby ruszył naprzód i ostrzelał piechotę rosyjską przy mostach.
Pomimo braku rezerw, a więc słabości linii bojowej w ogóle, Polacy śmiało posuwali się naprzód, jedna zaś baterya, z niesłychaną śmiałością podbiegłszy do świeżo co przeszłych przez Narew batalionów 3 dywizji piechoty, osypała je gradem kartaczy. Pułki Staro i Nowoingermanlandzki wstecz się rzuciły, mianowicie pierwszy, a most już się był pokrył uciekającymi. Wielkie groziło niebezpieczeństwo: przykład mógł zaraźliwie oddziałać na innych; ale zimna krew i męstwo dowódców powstrzymały żołnierzy. Młody oficer, Adlerberg, z pałaszem w ręku zagrodził most uciekającym, nadbiegli zaś tu Martynow, Berg, a następnie Bistrom przywrócili ostatecznie porządek. (A. Puzyrewski)
Artylerzyści rosyjscy przez pewien czas patrzyli zza rzeki z osłupieniem, wkrótce jednak rozpoczęli ostrzał zadając Bemowi straty i zmuszając go do wycofania. Szarża artylerii konnej Bema chlubnie zakończyła bitwę stając się jej najsłynniejszym epizodem. Dybicz pod wrażeniem ostatnich ataków polskich nadal sądził, że ma przed sobą silną armię, zdolną do walki mimo wszelkich słabości swego wodza naczelnego i w nocy wycofał nawet część swych sił na wschodni brzeg.
Straty polskie w bitwie wyniosły 194 oficerów i 6224 żołnierzy i podoficerów zabitych, rannych lub wziętych do niewoli, a rosyjskie 172 oficerów i 5696 żołnierzy i podoficerów. Były to więc liczby zbliżone. Największe znaczenie miało jednak rozprzężenie morale w armii polskiej i ogólny upadek ducha, jaki nastąpił po bitwie. Już pod koniec bitwy wielu żołnierzy piechoty zaczęło opuszczać oddziały, uchodząc do pobliskich lasów, tak że po zmierzchu, jeśli wierzyć Prądzyńskiemu, udało się oficerom zebrać ledwo 1,5 do 2 tys. piechurów. Skrzynecki w ostatniej fazie bitwy starał się to maskować wysyłając na pierwszą linię kawalerię i artylerię i żwawo atakując podchodzących pod polskie stanowiska rosyjskich tyralierów. Ruchliwością, nadrabianiem miną starano się ratować położenie. (W. Tokarz)
Po kilku dniach większość dezerterów powróciła do szeregów (29 maja Prądzyński szacował naszą piechotę na 15000) jednak armia po Ostrołęce nie wyglądała już tak samo jak wcześniej. Począwszy od tej bitwy strona polska straciła inicjatywę w tej wojnie. Powstanie listopadowe zaczęło powoli zmierzać do upadku.

5. Ocena bitwy i jej skutki
Oceniając bitwę, na pierwszy plan wysuwa się osoba polskiego głównodowodzącego, generała Skrzyneckiego. Pierwszy błąd popełnił on jeszcze zanim bitwa się zaczęła, zostawiając liczne oddziały pod dowództwem gen. Łubieńskiego na wschodnim brzegu Narwi, gdy jednocześnie nie zamierzano początkowo bronić Ostrołęki. Sam Łubieński był za słaby, aby walczyć z całą armią rosyjską, a jednocześnie miał siły dość liczne, co mogło utrudnić szybką ich przeprawę na zachodni brzeg w razie odwrotu. Nie ściągnięto pod Ostrołękę z Łomży silnej, 2 dywizji piechoty gen. A. Giełguda, a nawet nie starano się tego zrobić w dniu bitwy, gdy sytuacja była już wiadoma. Nie rozpoznano też należycie ruchów armii rosyjskiej, której pojawienie się tak szybko pod Ostrołęką było dla Polaków zaskoczeniem.
Jednak te błędy nie wpłynęły w takim stopniu na końcowy rezultat, jak późniejsze działania wodza naczelnego w trakcie bitwy. Ostatecznie Łubieńskiemu udało się wyjść z niekorzystnego położenia i bezpiecznie przeprawić do reszty wojsk. Bezsensowny rozkaz Skrzyneckiego zatrzymał za to na wschodnim brzegu doborową brygadę gen. Bogusławskiego, która wskutek tego została rozbita i zdziesiątkowana.
Skrzynecki dążył od początku walk do zniszczenia mostów w Ostrołęce i uniknięcia bitwy. Rozpoczął w związku z tym jak najszybciej się dało ataki pojedynczymi jednostkami, które tylko wykrwawiły naszą piechotę. Mając przewagę liczebną walczyliśmy tak, jakbyśmy jej nie mieli. Doskonale rozstawionej przez Prądzyńskiego artylerii wódz naczelny kazał opuścić pozycje wskutek czego niepotrzebnie poniosła ona straty i nie odegrała roli, jaką mogła odegrać.
Natomiast wzgórza leżące na zachodnim brzegu Narwi nadawały się dobrze do skutecznego ognia na przeprawione siły nieprzyjaciela, lecz z powodu odległości nie sprzyjały pojedynkom ogniowym. Gdy nasze baterie schodziły z dobrych stanowisk ogniowych i zbliżały się do artylerii nieprzyjaciela na odległość skutecznego strzału, nie mogły wówczas nawiązać równorzędnej walki, ponieważ artyleria rosyjska zajmowała stanowiska górujące nad polskimi, dysponowała większą ilością dział dużego wagomiaru i była skoncentrowana na dwóch skrzydłach – a wiadomo, że zgrupowana artyleria była skuteczniejsza w walce niż rozproszona. (R. Łoś)
Fatalne w skutkach było też wyprawienie przed bitwą parku rezerwowego artylerii do Różana, wskutek czego nasza artyleria miała 1/3 normalnych zapasów amunicji, oraz opuszczenie pola bitwy przez dwie baterie, których nie postarano się sprowadzić z powrotem.
Mimo to, do końca bitwy istniała szansa zrealizowania Planu zasadzkowego Prądzyńskiego, którą w ostatnim ataku, rozpoczętym po godz. 17.00, częściowo udało się wykorzystać. Polaków zatrzymała jednak rozstawiona na wschodnim brzegu Narwi artyleria, która po stronie rosyjskiej była tego dnia prawdziwą „królową pola walki”. Bez jej wsparcia rosyjska piechota z pewnością nie utrzymałaby swoich pozycji na przyczółku.
Wszyscy historycy zgadzają się, że główną winę za klęskę ponosi polski wódz naczelny, który wytracił wielu żołnierzy i zdemoralizował znakomite wojsko. Jakby na przekór faktom całą winę za klęskę zwalił on właśnie na nich, obciążając ich w oficjalnym raporcie odpowiedzialnością za wynik bitwy. Generał Skrzynecki, który tak świetnie dowodził na szczeblu pułku i brygady (w 1814 roku, w bitwie pod Arcis-sur-Aube, jako major, umiejętnie rozstawionym czworobokiem uratował Napolona przed szarżą wrogiej kawalerii, dobrze dowodził też swoją dywizją w bitwie pod Grochowem), nie potrafił dowodzić na wyższym szczeblu i będąc głównodowodzącym nadal kierował nie całą armią, ale poszczególnymi jej pułkami. Gdyby główne dowództwo sprawował Prądzyński, ta bitwa przebiegałaby zapewne zupełnie inaczej. Należy przy tym dodać, że polskie wojsko, nawet w tych warunkach i przy takim dowodzeniu, walczyło znakomicie, czego dowodem jest nie tylko szarża artylerii konnej Bema, ale i atak piechoty w końcowej fazie bitwy.
Co do postępowania Dybicza, to z początku można dostrzec u niego pewne lekceważenie przeciwnika, bo decyzja o przeprawianiu się na drugi brzeg rzeki tuż pod okiem nieprzyjacielskiej armii była niewątpliwie ryzykowna. Być może do takiego działania mobilizowały go obawy o utratę stanowiska po tym, jak naraził na niebezpieczeństwo gwardię. Już pod koniec dnia, pod wpływem polskich ataków, działał za to bardzo ostrożnie. Przede wszystkim mógł się obawiać nadejścia na pole bitwy dywizji gen. Giełguda:
Pomimo wszystko położenie sprawy nie było jasnem dla Dybicza. Sądząc z jeńców, stawało się oczywistem, że dywizya Giełguda nie przyjmowała wcale w bitwie udziału, i można było przypuszczać, że Skrzynecki ciągłymi atakami swymi zamierzał osłabić jedynie siły Rosyan dla zadania im następnie stanowczego ciosu, zachowując niezbędną w tym celu rezerwę; w razie bowiem przeciwnym trudno było zrozumieć tak przyjęcie bitwy przez niego, jako i prowadzenie jej z takim mianowicie uporem. (A. Puzyrewski)
Ta wypowiedź pozwala też z innej strony ocenić działania Skrzyneckiego. Najbardziej jednak rosyjski generał żałował niepodjęcia przez Rosjan pościgu za uchodzącą spod Ostrołęki armią polską: Ale jeżeli brak żywności i oddalenie taborów stanowiły niezwalczone przeszkody dla ruchu całej armii w celu ostatecznego pokonania nieprzyjaciela, to zaniechanie przez Dybicza ścigania energicznego armii polskiej liczną jazdą ruską niczem usprawiedliwić się nie daje.
Dzięki niepodjęciu nazajutrz pościgu, a następnie prowadzeniu go w sposób bardzo powolny, armia polska zdołała się oderwać od nieprzyjaciela i parę dni później częściowo zregenerować.
Skutkiem ubocznym bitwy pod Ostrołęką było skierowanie na Litwę liczącej około 11000 żołnierzy i 26 dział, kilkakrotnie już wcześniej wspominanej, 2 dywizji piechoty gen. Antoniego Giełguda, która razem z wysłanym wcześniej oddziałem gen. Dezyderego Chłapowskiego (700 ludzi i 2 działa) miała wesprzeć tamtejszych powstańców. Giełguda wysłano na Litwę, gdyż jego dywizja, stojąca pod Łomżą, została właściwie odcięta od sił głównych, a Skrzynecki będący już w odwrocie nie mógł na nią czekać. Generał Giełgud nie spełnił jednak pokładanych w nim nadziei. Nie potrafił prowadzić wojny partyzanckiej i działał bardzo nieudolnie. W decydującej w tym rejonie bitwie pod Górami Ponarskimi (19.VI.1381) Polacy ponieśli klęskę. Wkrótce po tym, wskutek działań wojsk rosyjskich, większość sił ekspedycyjnych wysłanych na Litwę została zmuszona do przekroczenia granicy pruskiej i złożenia broni. Do Warszawy przedarł się jedynie gen. H. Dembiński z 3 tys. żołnierzy. Zamiast zyskać, armia polska straciła prawie 10 tysięcy żołnierzy i istotną liczbę dział.

Wykorzystana literatura:
A. Puzyrewski, Wojna polsko-ruska 1831, Warszawa 1899 (Kraków – wzn.1988)
W. Tokarz, Wojna polsko-rosyjska 1830 i 1831, Warszawa 1993
R. Łoś, Artyleria Królestwa Polskiego 1815-1831, Warszawa 1969
R. Łoś, Z dziejów i kart chwały artylerii polskiej, Warszawa 2001
S. Kieniewicz, A. Zahorski, W. Zajewski, Trzy powstania narodowe, Warszawa 1992, 1994
M. Tarczyński, Generalicja powstania listopadowego, Warszawa 1980
T. Strzeżek, Polska ofensywa wiosenna w 1831 roku, Olsztyn 2002
R. Bielecki, Wielka armia, Warszawa 1995
Wrzesień

• 1 - brytyjskie ministerstwo pracy szacuje, że na rzecz wysiłku wojennego kraju pracuje 22 mln 750 tys. ludzi. Procentowo jest to znacznie więcej niż w III Rzeszy;
- ambasadorem amerykańskim w ZSRR zostaje mianowany Averell Harriman.
• 2 - Hitler mianuje Alberta Speera, dotychczasowego szefa resortu uzbrojenia i amunicji, ministrem Rzeszy odpowiedzialnym za produkcję broni i materiałów wojennych.
• 3 - trwają walki na Wyspach Salomona, Amerykanie zdobywają wyspę Arundel;
- na froncie wschodnim silny atak radziecki, przecięta zostaje linia kolejowa łącząca Briańsk z Kijowem;
- w minionym miesiącu z Berlina ewakuowano ok. miliona mieszkańców;
- wojska sojusznicze lądują na terytorium Włoch kontynentalnych - w rejonie Reggio di Calabria. Tego samego dnia zajmują miasto;
- włoscy generałowie podpisują tajne zawieszenie broni z aliantami.
• 3/4 - Berlin jest celem trzeciego silnego nalotu w ciągu ostatnich 11 nocy; stosowana jest nowa taktyka zmasowanego nalotu.
• 4 - Hitler zezwala swoim oddziałom w ZSRR na wycofanie się z przyczółka kubańskiego;
- oddziały australijskie i amerykańskie zajmują najważniejszy port Nowej Gwinei - Lae.
• 5 - oddziały australijskie i amerykańskie lądują na Nowej Gwinei w dolinie Markham, zajmują Nadzab.
• 6 - Japończycy próbują odbić wyspę Arundel;
- gen. Stilwell zwraca się do Czang Kaj-szeka z propozycją nawiązania ściślejszej współpracy z komunistami chińskimi, co pozwoliłoby na bardziej efektywne zwalczanie Japończyków;
- nalot 157 amerykańskich B-17 na Stuttgart, 181 innych samolotów atakuje cele w pobliżu miasta, 45 maszyn nie wraca do baz.
• 7 - powstanie ludności cywilnej na Korsyce, powstańcy wypierają oddziały włoskie z miasta Ajaccio.
• 8 - oddziały radzieckie zdobywają Stalino (od. Donieck) w Zagłębiu Donieckim;
- w oświadczeniu radiowym marsz. Badoglio stwierdza, że Włochy bezwarunkowo kapitulują wobec sił sprzymierzonych.
• 9 - w imieniu Mussoliniego w Niemczech powstaje włoski "Narodowy Rząd Faszystowski";
- rząd irański wypowiada wojnę Niemcom;
- niemiecki rajd na sojuszniczą bazę na Spitsbergenie. Desantowany oddział piechoty wysadza w powietrze urządzenia wojskowe;
- armia radziecka rozpoczyna silne natarcie w stronę Kijowa;
- kolejny silny desant sprzymierzonych, tym razem w pobliżu Salerno;
- operacja "Slapstick" - lądowanie 3600 żołnierzy brytyjskich w Tarencie, garnizon włoski wita ich wiwatami;
- włoski okręt liniowy "Roma" zostaje zatopiony przez nową niemiecką broń - bombę kierowaną FX-1400.
• 10 - oddziały radzieckie zajmują bazę Mariupol nad Morzem Azowskim, są też desantowane w Noworosyjsku nad Morzem Czarnym;
- garnizon niemiecki stacjonujący na Sardynii zostaje ewakuowany na Korsykę;
- Niemcy zajmują Rzym. Kapitulacja oddziałów włoskich w Wiecznym Mieście;
- flota włoska poddaje się Brytyjczykom.
• 11 - Brytyjczycy opanowują Brindisi;
- partyzanci jugosłowiańscy opanowują miasto Split.
• 12 - wojska sojusznicze zajmują bez jednego strzału wyspę Capri;
- Hitler mianuje namiestników Tyrolu Południowego i Wenecji, Speer przejmuję kontrolę nad włoskim przemysłem zbrojeniowym;
- udana akcja uwolnienia Mussoliniego przez niemieckich spadochroniarzy.
• 13 - samobójstwo byłego szefa włoskiego sztabu generalnego, marsz. Ugo Cavallero;
- Czang Kaj-szek zostaje wybrany na prezydenta i przewodniczącego nacjonalistycznego rządu chińskiego;
- walki na greckiej wyspie Kefalinia pomiędzy oddziałami niemieckimi i włoską dywizją "Acqui".
• 14 - Hitler wydaje rozkaz wycofania się oddziałów niemieckich na rubież Kijów - Witebsk;
- Brytyjczycy zajmują Bari.
• 15 - Czang Kaj-szek domaga się odwołanie gen. Stilwella, oskarżając go o brak znajomości realiów chińskich. Jest to reakcja na propozycję nawiązania współpracy z komunistami;
- w Salo we Włoszech tworzy się włoski rząd faszystowski wspierający Mussoliniego i rywalizujący z rządem marsz. Badoglio;
- oddziały brytyjskie lądują na greckiej wyspie Kos.
• 16 - połączenie przyczółków brytyjskiego i amerykańskiego w okolicach Salerno.
• 17 - oddziały niemieckie zaczynają odwrót z zachodniego wybrzeża Włoch;
- wojska radzieckie zajmują Briańsk.
18 - walki na Dodekanezie, Brytyjczycy zdobywają kolejne wyspy archipelagu;
- do Auschwitz przybywa ostatni transport mieszkańców pokazowego żydowskiego miasteczka Theresienstadt;
powstanie faszystowskiej Włoskiej Republiki Socjalnej z Benitem Mussolinim na czele rządu.
• 20 - atak sił sojuszniczych na Neapol.
• 21 - zakończenie walk na wyspie Arundel, Japończycy postanawiają się wycofać z Wysp Salomona;
- na Korsyce lądują oddziały Wolnych Francuzów.
• 22 - wojska radzieckie zajmują ośrodek przemysłowy w Połtawie;
- brytyjskie miniaturowe okręty podwodne przeprowadzają atak na niemiecki okręt liniowy "Tirpitz", remont jednostki potrwa pół roku;
- Hitler odrzuca propozycję Josepha Goebbelsa, który radzi zawrzeć pokój z Wielką Brytanią lub z ZSRR, by zakończyć wojnę na dwa fronty;
- włoska dywizja "Acqui" kapituluje przed oddziałami niemieckimi.
• 23 - Niemcy wycofujący się z Neapolu niszczą port;
- wiły Wolnych Francuzów kontrolują połowę Korsyki;
- w wyniku dwóch nalotów (16 i 23 września) amerykańskich bombowców na Nantes we Francji ginie 1150 cywilnych mieszkańców tej miejscowości;
- armia brytyjska ujawnia bunt w oddziałach dywizji 51. Highland i 50. Northumbrian. Armia brytyjska ujawnia bez precedensu: podczas lądowania w Salerno zbuntowała się część weteranów brytyjskich z dwóch zasłużonych dywizji. Byli to żołnierze ranni w czasie walk w Afryce Północnej. W trakcie rekonwalescencji obiecano im, że ponownie trafią do swoich jednostek macierzystych i przyrzeczenia tego nie dotrzymano. Dowódcy wcześniej poinformowali ich, że mają prawo odmówić przydziału do innych jednostek. Kiedy 192 żołnierzy skorzystało z tej możliowości i odmówiło walki w innych oddziałach, armia potraktowała to jako bunt. Sąd wojskowy skazał trzech sierżantów na śmierć przez rozstrzelanie, uznawszy ich za winnych podżegania do buntu. 189 żołnierzom wyznaczono karę długoterminowego więzienia. W obliczu skruchy skazanych, którzy ostatecznie zgodzili się walczyć w nowych jednostkach, wyroki zostały zawieszone.

• 25 - Armia Czerwona zdobywa Smoleńsk.
• 26 - radzieckie oddziały rozpoznawcze docierają do Kijowa.
• 26/27 - brawurowy rajd australijskich komandosów na Singapur.
• 27 - Niemcy przejmują kontrolę nad wyspą Korfu;
- mieszkańcy Neapolu wzniecają powstanie przeciwko niemieckiemu garnizonowi.
• 28 - dziewiczy rejs prototypowego U-792, wyposażonego w silnik nowego rodzaju, mający zapewnić jednostce prędkość 25 węzłów.
• 29 - na pokładzie okrętu liniowego "Nelson" odbywa się ceremonia podpisania aktu kapitulacji Włoch. Sygnują go marsz. Badoglio i gen. Eisenhower.
• 30 - podziemne francuskie pismo "Defense de la France" publikuje pierwsze zdjęcia zrobione w niemieckich obozach koncentracyjnych;
- Niemcy brutalnie tłumią powstanie w Neapolu.

Październik

• 1 - wojska sojusznicze wkraczają do Neapolu.
• 2 - zacięte walki australijsko-japońskie na Nowej Gwinei, Australijczycy zdobywają Finschhafen.
• 4 - poznańskie przemówienie Heinricha Himmlera do członków SS, w którym mówi o "niezapisanej karcie chwały", mając na myśli eksterminację Żydów;
- oddziały Wolnych Francuzów opanowują Korsykę;
- nowym pierwszym lordem Admiralicji zostaje adm. Andrew Browne Cunningham;
- siły japońskie opuszczają Kolombangarę.
• 5 - brytyjski X Korpus osiąga we Włoszech linię rzeki Volturno;
- początek dwudniowego ostrzału artyleryjskiego wyspy Wake. Bombardowanie prowadzą okręty amerykańskiego 14. Zespołu Bojowego (6 lotniskowców, 7 krążowników, 25 niszczycieli).
• 6 - lądowanie 27. pp amerykańskiej 25. DP na wyspie Kolombangara leżącej w archipelagu Wysp Salomona.
• 7 - początek nowej ofensywy radzieckiej na froncie długości ponad 2 tys. km.
• 10 - pierwsze naloty amerykańskich "latających fortec" na cele w Grecji, na Krecie i Rodos;
- Hitler rozkazuje przesunięcie wszystkich rosyjskich ochotników walczących w Wehrmachcie na front zachodni;
- niemiecki okręt podwodny minuje podejście do Kanału Panamskiego.
• 12 - nalot 349 amerykańskich bombowców na Rabaul;
- Portugalia zezwala siłom sojuszniczym na korzystanie z baz na Azorach;
- siły amerykańskiej 5. Armii usiłują przekroczyć rzekę Volturno we Włoszech, opór stawiają trzy niemieckie dywizje.
• 13 - nowy przywódca Włoch, marsz. Pietro Badoglio, wypowiada wojnę III Rzeszy. Pięc tygodni po zerwaniu sojuszu z Niemcami nowy przywódca Włoch zmienia stronę w trwającym konflikcie. Ambasador Włoch w Madrycie wręcza ambasadorowi niemieckiemu deklarację walki, prosząc go o przekazanie jej do Berlina. Mimo stanu wojny pomiędzy Włochami i Niemcami alianci odmawiają im praw przysługujących pozostałym państwom należącym do sojuszu. Włochy nie są traktowane jak sojusznik, lecz jak "państwo współwalczące". Przyczyną takiego stosunku są zarzuty wobec niektórych włoskich przywódców, na których ciążą oskarżenia o popełnienie zbrodni wojennych.Mimo takiego stanowiska, które z pewnością nie jest zaskoczeniem dla nowego rządu włoskiego, marsz. Badoglio zwraca się z odezwą do żołnierzy włoskich, w której apeluje "by prowadzić walkę przeciwko Niemcom do ostatniego żołnierza". Oddziały włoskie walczą z Niemcami na wyspach Morza Egejskiego, niejasne jest jednak jeszcze, czy będą walczyć u boku sił sojuszniczych we Włoszech. Nierozwiązana jest także sprawa tysięcy Włochów przetrzymywanych w sojuszniczych obozach jenieckich.

- jugosłowiańscy partyzanci atakują fabryki koncernu Kruppa w Zenicy.
• 14 - nalot amerykańskich bombowców na fabrykę łożysk tocznych w Schweinfurcie, duże straty wśród Amerykanów;
- bunt więźniów w obozie śmierci w Soliborze.
• 16 - fiasko japońskiego kontrataku, mającego na celu odbicie Finschhafen na Nowej Gwinei;
- oddziały niemieckie walczące we Włoszech wycofują się na Linię Barbary, leżącą pomiędzy rzeką Trigno i miastem San Pietro Infine;
- w Wielkiej Brytanii powstaje amerykańska 9. Armia Powietrzna, która ma zapewnić osłonę taktyczną bombowcom 8. Armii uczestniczącym w nalotach na okupowaną Francję.
• 17 - amerykański okręt podwodny "Tarpon" zatapia w pobliżu Japonii statek "Michel" - ostatni niemiecki rajder.
• 19 - pierwsza w czasie wojny wymiana jeńców pomiędzy III Rzeszą i Wielką Brytanią. Dzięki staraniom Międzynarodowego Czerwonego Krzyża, mediującego pomiędzy III Rzeszą i Wielką Brytanią, w szwedzkim Goeteborgu dochodzi do wymiany jeńców wojennych pomiędzy walczącymi ze sobą państwami. Jest to pierwsza tego rodzaju wymiana w trakcie II wojny światowej. Większość żołnierzy jej podlegających - ok. 5400 Brytyjczyków i Kanadyjczyków, ok. 5000 Niemców - to chorzy inwalidzi wojenni. Brytyjscy jeńcy to głównie żołnierze pojmani w trakcie walk we Francji, Kanadyjczycy trafili do niewoli podczas rajdu na Dieppe. Zwalniani Niemcy zostali wzięci do niewoli głównie w czasie walk w Afryce Północnej, większość z nich nosi jeszcze tropikalne mundury Afrika Korps. Akcją kieruje Szwedzki Czerwony Krzyż. Wcześniejsza próba wymiany jeńców, uzgadniana jeszcze w 1941r., zakończyła się niepowodzeniem, Niemcy zerwali rozmowy. Tym razem o wymianę poprosili przedstawiciele III Rzeszy. Brytyjczyków i żołnierzy Imperium Brytyjskiego wracających do domów na pokładach statków "Empress of Russia" i "Drottningholm" powitał tłum mieszkańców Leith.

• 20 - podczas spotkania przedstawicieli 17 państw walczących z III Rzeszą uzgodniono powstanie po wojnie specjalnej komisji do zbadania zbrodni wojennych.
• 21 - rząd japoński ogłasza niepodległość Filipin;
- stanowisko głównodowodzącego floty śródziemnomorskiej obejmuje wiceadm. John Cunningham, brat pierwszego lorda Admiralicji.
• 22/23 - niemieckie szybkie łodzie torpedowe zatapiają na wodach kanału La Manche brytyjski krążownik "Charybdis" i niszczyciel "Limbourne".
• 23 - dowódcą brytyjskich operacji połączonych zostaje gen. Robert Laycock.
• 24 - po raz pierwszy amerykańskie bombowce startujące z baz we Włoszech atakują cele w III Rzeszy - m.in. Wiedeń.
• 25 - wojska radzieckie pod dowództwem gen. Rodiona Malinowskiego przekraczają Dniepr i zdobywają Dniepropietrowsk i Dnieprodzierżyńsk.
• 30 - wojska amerykańskie przełamują Linię Barbary i zdobywają miasto Mondragone;
- koniec moskiewskiej konferencji ministrów spraw zagranicznych państw sojuszniczych, na której potwierdzono, że kapitulacja Niemiec musi być bezwarunkowa.
• 31 - armia radziecka zdobywa Czaplinkę i odcina siły niemieckie na Krymie;
- w Moskwie podpisana zostaje deklaracja Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych i ZSRR, w której państwa te zobowiązują się do działania na rzecz utrzymania pokoju światowego po zakończeniu wojny.
Prototyp czołgu lekkiego Vickers-Armstrongs 6-Ton, oznaczonego też jako Vickers Mark E - model E (w skrócie: Mk. E lub Vickers E), został skonstruowany w 1928 roku w brytyjskich zakładach zbrojeniowych Vickers-Armstrongs Ltd, z własnej inicjatywy firmy. Wśród jego konstruktorów znajdowali się słynni brytyjscy konstruktorzy John Carden i Vivian Loyd. Czołg zaprojektowano w dwóch zasadniczych odmianach: dwuwieżowej Type A (lub Alternative A), uzbrojonej w dwa karabiny maszynowe w osobnych wieżach, oraz jednowieżowej Type B (Alternative B). Nowością było to, że czołg Mark E Type B jako pierwszy w świecie uzbrojony był w działko sprzężone w wieży z karabinem maszynowym, które to rozwiązanie pozwalało na jednoczesne naprowadzanie obu broni przy użyciu tych samych przyrządów celowniczych oraz natychmiastową zmianę używanej broni, w zależności od aktualnie zwalczanego celu.

Uzbrojony w krótkolufowe działko kaliber 47 mm, czołg w wersji jednowieżowej dysponował dużą siłą ognia. W momencie projektowania jego opancerzenie było lepsze od brytyjskich czołgów średnich Medium Mk II z połowy lat dwudziestych, był on przy tym mniejszy, szybszy i odznaczał się zwartą konstrukcją. Rozmieszczenie trzyosobowej załogi i jej podział zadań był racjonalny. Nowatorskie i bardzo proste oraz zapewniające płynność jazdy było opatentowane zawieszenie czołgu, które składało się z dwóch resorowanych zespołów po każdej z jego stron. Każdy z zespołów zawieszenia składał się z dwóch resorowanych wózków i był niezależnie zawieszony wahliwie na osi.

Czołg 6-tonowy był testowany przez armię brytyjską, lecz został przez nią odrzucony. W rezultacie szeroko zakrojonej akcji reklamowej Vickersa, czołgi tego typu zostały jednak w ciągu najbliższych lat zakupione, w kolejności, przez: ZSRR, Grecję, Polskę, Boliwię, Syjam, Finlandię, Portugalię, Chiny i Bułgarię. Większość z wyeksportowanych czołgów została w ciągu swojej służby użyta bojowo. Zakłady Vickersa w Elswick zbudowały razem około 153 czołgów Mk. E. Pomimo że sprzedawane ilości były niewielkie – od kilku do kilkudziesięciu egzemplarzy, jednakże Polska i ZSRR zakupiły licencję na wytwarzanie tego typu czołgu, na podstawie której w ZSRR wyprodukowano ponad 12 000 rozwiniętych z Vickersa czołgów T-26, a w Polsce opracowano własny ulepszony czołg 7TP. Rozwiązania konstrukcyjne czołgu Vickers, zwłaszcza jego zawieszenia, wywarły ponadto wpływ na wiele innych konstrukcji czołgów na świecie.

Będąc w momencie rozpoczęcia produkcji jednym z najnowocześniejszych czołgów na świecie, Vickers Mk. E pozostał pełnowartościowym czołgiem lekkim aż do początku II wojny światowej. Jego działko, pomimo słabych parametrów przeciwpancernych, było zdatne do walki z większością czołgów tego okresu na małych dystansach. Jedynie opancerzenie czołgu Vickers okazało się niewystarczające w miarę rozwoju środków przeciwpancernych, lecz był to problem większości typów czołgów powstałych do końca lat 30.

Należy zauważyć, że spotykane w publikacjach oznaczenia wersji tego czołgu jako: "Mk. A", "Mk. B" są błędne (poprawnie: Mk. E Alternative A/B lub Mk. E Type A/B lub typ A/B). Czasami wyróżnia się ponadto w publikacjach czołgi Vickers Mk. F, w rzeczywistości stanowią one późną wersję produkcyjną odmiany Mk. E typ B, z nowszym kadłubem z dłuższym przedziałem bojowym i wieżą po prawej stronie.Pod koniec lat dwudziestych poszukiwano nowoczesnego czołgu dla polskiej armii, który mógłby być produkowany w kraju i zastąpić czołgi FT-17. Czołg Vickers E testowano w Polsce po raz pierwszy w 1930. Pomimo stwierdzonych wad, jak przegrzewający się silnik, cienki pancerz, ciasny przedział bojowy, władze polskie postanowiły zakupić partię czołgów i licencję na ich wytwarzanie. We wrześniu 1931 podpisano umowę zakupu 50 czołgów Vickers Mk.E typ A wraz z licencją na ich produkcję. Z tej liczby dostarczono do Polski tylko 38 kompletnych czołgów – pozostałe 12 dostarczono w częściach do montażu, lecz żadne dalsze czołgi nie zostały zmontowane w Polsce. Z uwagi na stwierdzone wady czołgu, nie podjęto również w Polsce jego produkcji, rozpoczęto natomiast prace projektowe nad własnym ulepszonym czołgiem na bazie konstrukcji Vickersa. Rozwój tego projektu doprowadził do skonstruowania polskiego czołgu 7TP – z wielu zmian w stosunku do czołgu Vickers, najistotniejszą było zastosowanie nowego silnika Diesla w podwyższonym kadłubie oraz przeciwpancernego działka 37 mm Bofors w nowej wieży.
Polski jednowieżowy czołg Vickers E, ok. 1938
Polski jednowieżowy czołg Vickers E, ok. 1938

Zamówione 38 czołgów Vickers Mk.E dostarczono od 1932 do 1933 roku – wszystkie były w wariancie dwuwieżowym (brytyjski typ A). Na żądanie strony polskiej wprowadzono w nich pewne ulepszenia, przede wszystkim duże chwyty powietrza (nawiewniki) po bokach, za przedziałem bojowym, które poprawiły nieco chłodzenie silnika. Była to cecha charakterystyczna tylko dla polskich Vickersów. W 1934 roku 22 czołgi zostały przebudowane na jednowieżową wersję typ B, przy użyciu zakupionych w tym celu brytyjskich wież, uzbrojonych w działko 47 mm. Polskie czołgi dwuwieżowe jako uzbrojenie główne i jednowieżowe jako uzbrojenie pomocnicze posiadały polskie karabiny maszynowe wz. 30 7,92 mm.

W 1939 Wojsko Polskie dysponowało 22 czołgami jednowieżowymi i 16 dwuwieżowymi. Z powodu intensywnego szkolenia większość czołgów była dość zużyta w 1939 roku. Polskie czołgi Vickers zostały użyte w podczas akcji zajęcia Zaolzia w 1938 roku. Podczas kampanii wrześniowej 1939, czołgi Vickers zostały rozdzielone pomiędzy dwie kompanie czołgów lekkich jedynych dwóch polskich brygad zmotoryzowanych. Po 16 czołgów tworzyło 121 kompanię czołgów lekkich 10 Brygady Kawalerii (zmotoryzowanej) i 12 Kompanię Czołgów Lekkich Warszawskiej Brygady Pancerno-Motorowej (WBP-M).

121. kompania czołgów lekkich (dowódca: por. Stanisław Rączkowski) walczyła od 1 września 1939, będąc jedynymi czołgami 10 Brygady Kawalerii, nie licząc tankietek. Początkowo wspierały one oddziały Brygady w Beskidzie Sądeckim, w intensywnych walkach opóźniających przeciwko oddziałom dwóch niemieckich dywizji pancernych i dywizji górskiej. Kilka czołgów zostało przy tym zniszczonych, zadały one też straty nieprzyjacielowi. 8 września kompania czołgów, której skończyło się paliwo, odłączyła się na szlaku odwrotu od Brygady, a następnie uległa podziałowi. Czołgi tej kompanii uczestniczyły później w obronie Kolbuszowej 9 września i boju pod Oleszycami 15 września.

Czołgi Vickers 12 Kompanii Czołgów Lekkich Warszawskiej Brygady Pancerno-Motorowej, pod dowództwem kpt. Czesława Bloka, weszły do walki 13 września w okolicy Annopola. Następnie wzięły udział w kilku potyczkach, np. niszcząc dwa samochody pancerne w Krasnobrodzie. W końcu, czołgi Vickers 12. Kompanii zostały zniszczone podczas dwudniowych ataków Brygady na Tomaszów Lubelski 18-19 września (bitwa pod Tomaszowem Lubelskim). uzbrojenie Czołgi Mark E mogły różnić się uzbrojeniem w zależności od wymagań odbiorcy. Typowym uzbrojeniem wersji dwuwieżowej (typ A) były dwa karabiny maszynowe chłodzone wodą Vickers 7,7 mm, umieszczone w osobnych jednoosobowych wieżyczkach. W wersjach eksportowych stosowano różne modele karabinów maszynowych. Zasadniczym uzbrojeniem wersji jednowieżowej typ B było krótkolufowe działko czołgowe 47 mm Vickers QF sprzężone z chłodzonym wodą karabinem maszynowym Vickers 7,7 mm. Zapas amunicji do działka to 49 – 50 nabojów ppanc i burzących. Fińskie czołgi zostały uzbrojone w działka przeciwpancerne 37mm Bofors i karabin maszynowy. Polskie czołgi otrzymały standardowe karabiny maszynowe wz.30 7,92 mm.opancerzenie Pancerz czołgu zbudowany był z walcowanych płyt pancernych, łączonych nitami. Grubość: przód i boki kadłuba – 13 mm, tył kadłuba – 8 mm, wieża – 13 mm dookoła, góra i dno: 5 mm.Konstrukcja klasyczna, z przedziałem bojowym pośrodku kadłuba i napędowym za nim. Załoga składała się z trzech osób. Kierowca zajmował miejsce po prawej stronie przedziału bojowego, mając przed sobą otwierany luk. Ponad przedziałem bojowym znajdowały się dwie takie same małe walcowate wieżyczki (typ A) lub jedna duża stożkowa wieża (typ B). Czołgi typ B zasadniczej produkcji miały wieżę przesuniętą na lewo, czołgi późnej produkcji – wieżę przesuniętą na prawo i nieco do tyłu, za stanowisko kierowcy. Dowódca i strzelec mieli swoje stanowiska w wieży (lub w dwóch wieżach). Napęd: silnik gaźnikowy czterosuwowy Armstrong-Siddeley "Puma", 4 cylindrowy, rzędowy, chłodzony powietrzem, umieszczony z tyłu kadłuba w niskim przedziale silnikowym. Moc ok. 80 – 90 KM (rozbieżne dane). Zawieszenie składało się z ośmiu podwójnych kół po każdej stronie, zblokowanych po dwa koła w wózkach. Dwa wózki tworzyły jeden wspólny blok, osadzony wahliwie na osi i resorowany resorami płaskimi.

W różnych publikacjach podawane są nieco różniące się dane

* Załoga: 3
* Masa: (bojowa?) 7350 kg
* Długość: 456 cm, z błotnikami i tłumikiem 488 cm
* Szerokość: 241 cm
* Wysokość: 216 cm (dwuwieżowy – 208 cm)
* Prześwit: 38 cm
* Szerokość gąsienicy: 23 cm (lub 25,8 cm?)
* Rozstaw środków gąsienic: 229 cm
* Maksymalna prędkość po drodze: 35 km/h
* Zasięg po drodze / w terenie: 160 / 90 km
* Nacisk jednostkowy: 0,48 kg/cm²
* Zużycie paliwa (droga – teren): 110 – 200 litrów/100 km

[ Dodano: 2008-10-20, 17:22 ]
W 1942 roku Niemcy rozpoczęli pracę nad zaprojektowaniem karabinka automatycznego, który miał połączyć cechy pistoletu maszynowego z karabinem maszynowym tj. charakteryzować się stosunkowo niską wagą, możliwością strzelania ogniem ciągłym na odległość do 1000 m, dużą siłą ognia i szybkostrzelnością.

Projekt takiego karabinka oznaczono jako MKb 42 (niem. Machinenkarabiner 42). Pracę nad tym projektem podjęły dwie wytwórnie broni: Karl Walther oraz C.G. Haenel. W broni tej użyto naboi pośrednich Karabinerpatrone 7,9 x 33 mm wytwórni amunicji Polte. Dzięki zastosowaniu takiej amunicji zasięg efektywny broni wynosił 600 metrów, a prędkość początkowa wynosiła 680 m/s.

Po przebadaniu obu projektów: MKb 42(W) firmy Walther i MKb 42(H) firmy C.G. Haenel, ostatecznie przyjęto projekt MKb 42(H) zaprojektowany przez Hugo Schmeissera został przyjęty do produkcji seryjnej jako MP 43/1 (niem. Machinenpistole 43/1) i wprowadzony na uzbrojenie oddziałów pancernych Wehrmachtu i Waffen SS. W toku dalszych prób karabinek ten został zmodyfikowany i produkowany pod nazwą MP 43. W marcu 1944 roku ponownie zmieniono nazwę karabinka na MP 44. W grudniu 1944 roku wprowadzono nowy wariant karabinka, który oznaczono jako Sturmgewehr 44 (StG -44) (pol. karabin szturmowy 44).

Karabinek StG-44 produkowano w wersji standardowej jak i w wersji z celownikiem noktowizyjnym przez Niemców zwanym nietoperzem. Istniała ponadto wersja posiadająca specjalną nakładkę z lufą wygiętą pod kątem 30 stopni do strzelania z czołgu. Wadą tej broni było to, że szybko sie zużywała a pocisk mógł rozpaść się w lufie. Żywotność broni wynosiła ok. 300 strzałów.

Łącznie w latach 1943 – 1944 wyprodukowano 425 977 sztuk karabinków szturmowych wszystkich wersji. Następcą StG 44 miał być StG45(M) (Mauser Sturmgewehr 1945) o zbliżonych parametrach technicznych, ale lepiej przystosowany do masowej produkcji. Nigdy nie został on wdrożony do masowej produkcji, ale jego prototyp posłużył do skonstruowania innych karabinków: CETME, G3 oraz MP5.

Po wojnie StG44 znajdował się na wyposażeniu niektórych oddziałów podziemia antykomunistycznego w Polsce. Karabiny StG44 były używane m.in. przez milicję Niemieckiej Republiki Demokratycznej oraz jugosłowiańskich spadochroniarzy. Trafiły także w ręce członków rozmaitych organizacji zbrojnych w krajach trzeciego świata. Zakończenie w 1961 r. produkcji amunicji 7,92 x 33 mm Kurz w NRD (milicja enerdowska zastąpiła StG44 karabinem AK) spowodowało spadek użyteczności StG44 jako broni wojskowej (problemy z amunicją). Nadal był jednak cenioną bronią kolekcjonerską w USA. Popularność i liczba w pełni sprawnych egzemplarzy StG44 jest tak duża, że w 2004 r. niemiecka firma SM Chemnitzer Sportwaffen und Munitionfabrik GmbH ponownie uruchomiła produkcję amunicji 7,92 x 33 mm.

Karabinek działa na zasadzie odprowadzenia gazów przez boczny otwór w ściance lufy. Komora gazowa typu zamkniętego ma stałą objętość.

Karabinek składa się z następujących części: lufy z komorą gazową, komorą zamkową z płaszczem lufy, komory spustowej z rękojeścią, zamka, mechanizmów: ryglowego, spustowego i uderzeniowego; sprężyny powrotnej, tylca z kolbą i magazynka z mechanizmem podawania.

Ryglowanie przewodu lufy następuje przez wychylenie zamka w płaszczyźnie pionowej podczas ryglowania. Ryglowania i odryglowania dokonuje się za pomocą współpracujących ze sobą odpowiednio pochyłych płaszczyzn na zamku i suwadle. Karabinek posiada mechanizm uderzeniowy typu kurkowego. Mechanizm spustowy pozwala na prowadzenie ognia zarówno pojedynczego, jak i ciągłego.

Celownik krzywkowy pozwala na prowadzenie ognia do 800 m. Podziałka celownika naniesiona jest na ramię celownika. Każda podziałka odpowiada zmianie odległości o 50 m. Szczerbinka i muszka o zarysie trójkąta.

Zasilanie karabinka nabojami odbywa się z wymiennego magazynka łukowego o pojemności 30 naboi z dwurzędowym ułożeniem naboi.

Oryginalną cechą karabinka jest to, że większość części jest tłoczona, a do ich łączenia najczęściej stosowano nitowanie i spawanie punktowe.

Dane taktyczno-techniczne
Wzór Mkb42(W) Mkb42(H) MP43, MP43/1 MP44, StG44
Kaliber (mm) 7,92 x 33 mm Kurz 7,92 x 33 mm Kurz 7,92 x 33 mm Kurz 7,92 x 33 mm Kurz
Masa bez amunicji (kg) 4,43 5,00 4,90 4,90
Masa z amunicją (kg) 5,53 6,10 6,00 6,00
Pojemność magazynka 30 30 30 30
Długość broni (mm) 933 940 940 980
Długość lufy (mm) 409 412 419 419
Prędkość początkowa pocisku (m/s) 650 640 690 690
Szybkostrzelność teoretyczna (strz./min.) 600 500 470 470
Szybkostrzelność praktyczna (strz./min.) ?? ?? 100 100
Donośność skuteczna (m) 500 500 400-600 400-600

Dane podstawowe
Państwo Niemcy Niemcy
Producent C.G. Haenel
Rodzaj karabin szturmowy
Historia
Prototypy 1942 - 1943
Produkcja seryjna 1943 - 1945
Wyprodukowano ok. 426 000 egz.
Dane techniczne
Kaliber 7,92 mm
Nabój 7,92 x 33 mm Kurz
Magazynek 30 nab.
Wymiary
Długość 980 mm (StG44)
Długość lufy 419 mm (StG44)
Masa
broni 6,00/4,90 kg (StG44 z pełnym/pustym magazynkiem)
Inne
Prędkość pocz. pocisku 690 m/s (StG44)
Szybkostrzelność teoretyczna 470 strz/min (StG44)
Szybkostrzelność praktyczna 100 strz/min (StG44)
Zasięg skuteczny 400-600 m (StG44)

[ Dodano: 2008-10-20, 18:27 ]
ORP Sęp - polski okręt podwodny (okręt siostrzany ORP "Orzeł") zwodowany 17 października 1938 w stoczni Rotterdamsche Droogdok Maatschappij w Rotterdamie. 16 kwietnia 1939 podniesiono banderę w porcie wojennym na Oksywiu (dane techniczne we wrześniu 1939). 1 września 1939 wyszedł w morze w ramach planu "Worek". 2 września 1939 wykonał atak torpedowy na niemiecki niszczyciel, w wyniku którego został uszkodzony. 4 września 1939 z uwagi na liczne uszkodzenia skierował się w kierunku wód terytorialnych Szwecji. 17 września 1939 internowany w Stavnas (Szwecja), a następnie rozbrojony. W 1945 powrócił do Polski, gdzie po remoncie służył jako okręt szkolny. Modernizowany w okresie kwiecień – grudzień 1946 (wymiana działa kalibru 105 mm na radzieckie kalibru 100 mm typu B-24-P bez charakterystycznej osłony, dostosowanie wyrzutni do torped radzieckich) i w 1958 (demontaż działa kalibru 100 mm). 2 września 1969 po uszkodzeniach spowodowanych eksplozją wodoru wydzielającego się z akumulatorów wycofany ze służby we flocie PRL (zdjęcie bandery 15 września). Złomowany w latach 1971-1972.

* kmdr ppor. Władysław Salamon (lipiec 1938-1945)
* kmdr ppor. Bolesław Romanowski
* kpt. mar. Bronisław Szul
* kpt. mar. Henryk Pietraszkiewicz
* por. mar. Marian Załoga
* por. mar. Jerzy Missima
* por. mar. Ryszard Płużyczka
* kpt. mar. Michał Zawadzki
* kpt. mar. Lucjan Matysiak

Historia
Położenie stępki 1936
Wodowanie 17 października 1938
Oddanie do służby 16 kwietnia 1939
Wycofanie ze służby 2 września 1969
Status okrętu złomowany w latach 1971-72
Stocznia Rotterdamsche Droogdok Maatschappij w Rotterdamie, Holandia
Dane taktyczno-techniczne
Wyporność nawodna – 1 110 ton

podwodna – 1 473 tony
maksymalna – 1650 ton
Długość całkowita – 84 m
w linii wodnej – 83 m
Szerokość całkowita – 6,7 m
w linii wodnej – 6,57 m
Zanurzenie 4,17 m
Napęd 2 silniki wysokoprężne typu 6QD42Sulzer o łącznej mocy 4740 KM; nr. fabryczne 480, 481
2 silniki elektryczne typu Brown Boveri o łącznej mocy 1100 KM.
2 baterie akumulatorów razem 200 ogniw.
Prędkość Prędkość nawodna

kontraktowa 20 węzłów
maksymalna na próbach 19,44 węzła
ekonomiczna 10 węzłów
Prędkość podwodna
kontraktowa 9 węzłów
maksymalna na próbach 8,9 węzła
ekonomiczna 5 węzłów
Zasięg nawodny – 7000 Mm przy prędkości 10 węzłów

podwodny – 100 Mm przy prędkości 5 węzłów.
Załoga 6 oficerów, 54 podoficerów i marynarzy:
Uzbrojenie 1 działo typu Bofors wz.36 kalibru 105 mm na lawecie L/41; 125 naboi

1 podwójne działko przeciwlotnicze wz.36 l/60 Bofors w wodoszczelnej studzience na kiosku; 1200 naboi

1 nkm 13,2 mm wz.XXX na podstawie morskiej R4SM typu Hotchkiss – prawdopodobnie występował tylko w ofercie lecz nigdy nie był zamontowany

12 wyrzutni torpedowych 550 mm z reduktorami do torped 533 mm – 4 wyrzutnie na dziobie, 4 pod pokładem śródokręcia (po jednej podwójnej, obrotowej przed i za kioskiem) i 4 na rufie, 20 torped

[ Dodano: 2008-10-20, 22:26 ]
zdjecia poprawione obiektow opisanych w postach

[ Dodano: 2008-10-20, 22:36 ]
czolg

[ Dodano: 2008-10-20, 23:12 ]
Dane podstawowe
Państwo Niemcy Niemcy
Typ pojazdu czołg średni
Trakcja gąsienicowa
Załoga 5
Historia
Prototypy 1942
Produkcja 1942 – 1945
Dane techniczne
Transmisja mechaniczna
Masa 45000 kg
Osiągi
Prędkość 24 km/h w terenie, 46 km/h na drodze
Zasięg 100 km w terenie, 250 km na drodze
Dane operacyjne
Uzbrojenie
armata 7,5 cm KwK 42 L/70 kalibru 75 mm
Użytkownicy
Niemcy

Panzerkampfwagen V Panther, PzKpfw V Panther, Sd.Kfz.171 "Pantera" - niemiecki czołg średni z okresu II wojny światowej. Konkuruje z radzieckim T-34 o miano najlepszego czołgu tej wojny.

Wóz wprowadzono do służby w 1943 roku, jako odpowiedź na radziecki czołg średni T-34. Pantera miała jednak lepsze działo i mocniejszy pancerz. Podczas chrztu bojowego w bitwie pod Kurskiem Pantery wersji D zawiodły jednak z powodu licznych problemów technicznych. W bitwie utracono około 150 czołgów tego typu z użytych 204, zdecydowaną większość z powodu awarii napędu i silnika. Walki dowiodły jednak wysokiej jakości opancerzenia – tylko kilka pojazdów zostało zniszczonych trafieniami artylerii, a ani jedno bezpośrednie trafienie w płytę czołową kadłuba nie okazało się groźne. Po wyeliminowaniu wad fabrycznych Pantery szybko stały się groźnym przeciwnikiem dla radzieckich sił pancernych. Dopiero wprowadzenie przez Rosjan czołgu ciężkiego IS-2 oraz ciężkich dział pancernych dało szanse radzieckim czołgistom w starciu z Panterami.

Pantery były zdecydowanie lepsze od T-34 (wersje z działem kalibru 76 mm) i amerykańskich Shermanów. Przy porównywaniu tym trzeba jednak pamiętać, że Pantera ważyła około 45 t, czyli o 13 t więcej niż T-34 i Sherman, które ważyły około 32 t. Można nawet twierdzić, że Pantera powinna być uważana za czołg ciężki, gdyż na przykład radziecki IS-2, klasyfikowany jako czołg ciężki, ważył 46 t, a więc prawie tyle samo, co Pantera. Jeśli chodzi o pancerz, głównym atutem Pantery był pancerz przedni, który był najprawdopodobniej najlepszy wśród wszystkich pojazdów masowo użytych podczas wojny, nawet bardziej odporny niż pancerz ciężkich czołgów Tygrys I. Z drugiej strony pancerz boczny był podobny do pancerza zastosowanego na innych czołgach średnich tego okresu. Tak więc w pojedynku czołowym z innymi czołgami przeciwnika Pantera miała druzgocącą przewagę, ale była podatna na trafienia z boku. W wyniku tego podstawową taktyką czołgów Aliantów było wykorzystywanie przewagi liczebnej do zajścia Panter od flanki.

Grubszy pancerz i silniejsze działo dawały Panterze przewagę w pojedynkach z czołgami średnimi przeciwnika. Poważną wadą był jednak duży koszt i czasochłonność produkcji. Do końca wojny wyprodukowano prawie sześć tysięcy Panter, podczas gdy T-34 i Shermanów wyprodukowano łącznie około stu tysięcy. Dysproporcji tej nie zmieniało nawet to, że na każdą zniszczoną Panterę przypadało 5 zniszczonych Shermanów lub 9 T-34. Wadą pierwszych wersji(D) był zbyt słaby pancerz boczny oraz wadliwy układ sterowania żaluzjami w układzie wydechowym co prowadziło do wielu awarii. W niedługim czasie pojawiła się nowa wersja (Ausf A), która okazała się o wiele lepsza od swojej poprzedniczki.W nowym pojeździe zamiast wysuwanego Mg34 zastosowano jarzmo kuliste, nową wieżyczkę dowódcy oraz zmieniono wiele wadliwych instalacji. Czołg był produkowany w trzech wersjach - A, D i G. Wersja F nie wyszła poza fazę testów. Najliczniej produkowaną wersją czołgu była wersja G. Od marca 1944 do stycznia 1945 wyprodukowano 3740 sztuk wersji G.
Panther Ausf. G z noktowizorem
Panther Ausf. G z noktowizorem

Pantera nie była jedynym podstawowym pojazdem niemieckich sił pancernych, rolę tę dzieliła z PzKpfw IV, który dzięki mocnej armacie mógł z powodzeniem konkurować z czołgami wroga (nawet T-34/85). Jednak to Pantera stanowiła realną siłę uderzeniową.

Na podwoziu Pantery skonstruowano:

* niszczyciel czołgów Jagdpanther
* pojazd ratowniczy Bergepanther (Sd.Kfz 179).

W pierwszych dniach powstania warszawskiego oddziały AK zdobyły 3 czołgi Panther, 2 zostały doprowadzone do stanu używalności i używane bojowo.
Pantera w muzeum, Manhay w Belgii
Pantera w muzeum, Manhay w Belgii

Po drugiej wojnie światowej francuski batalion pancerny 503. regimentu stacjonujący w Mourmelon miał na stanie 50 czołgów typu Panther. Do końca roku 1950 XX wieku batalion ten jako jedyny w całej armii został przezbrojony w 60 francuskich czołgów ARL 44.

* masa całkowita: około 45000 kg (wersja D - 43000 kg, A i G - 44800 kg, F - 45000 kg)
* wymiary: długość 8660 mm, szerokość 3270 mm, wysokość 2995 mm (wyjątek wersja F - 2920 mm)
* jednostka napędowa: dwunastocylindrowy benzynowy silnik Maybach HL 230 P30 o mocy 522 kW (700 KM)
* prędkość maksymalna: 24 km/h w terenie, 46 km/h na drodze (model F nawet 55 km/h; wyprodukowano tylko dwa egzemplarze)
* zasięg: 100 km w terenie, 250 km na drodze
* uzbrojenie:
o armata 7,5 cm KwK 42 L/70 kalibru 75 mm, prędkość wylotowa pocisku 935 m/s dla wolframowych podkalibrowych pocisków PzGrW 35, pod koniec wojny stosowano pociski o prędkości wylotowej zwiększonej nawet do 1260 m/s, zapas amunicji wynosił 79 sztuk.
o dwa uniwersalne karabiny maszynowe MG34 kalibru 7,92 mm z zapasem 4200 pocisków
* pancerz:
o przód: 65-80 mm utwardzany powierzchniowo
o wieża: 45 (bok) - 110 mm (przód)
o boki kadłuba: 40 mm
* załoga: 5 żołnierzy

[ Dodano: 2008-10-20, 23:16 ]
T-34/76 – czołg średni, konstrukcji radzieckiej, z okresu II wojny światowej. Uważany za jeden z najlepszych czołgów swojej ery. Podstawowa wersja, uzbrojona w armatę kalibru 76 mm, nosiła oznaczenie T-34, lecz czasami jest określana jako T-34/76 (co jest zresztą określeniem błędnym) dla odróżnienia od późniejszej wersji T-34/85, uzbrojonej w armatę 85 mm (opisanej dokładniej w osobnym artykule). Istniała też małoseryjna wersja T-34/57 oraz wersje specjalne, jak czołgi-miotacze ognia OT-34.

Historia

W końcu 1937, fabryka nr 183 w Charkowie, otrzymała założenia techniczne do projektu nowego czołgu kołowo-gąsienicowego. Miał on nosić oznaczenie BT-20. Dla przyśpieszenia prac, powołano specjalny zespół konstruktorów. Zespołem kierował M. Koszkin. W jego skład weszli m.in. A. F. Morozow i P. T. Kuczerenko. Projektowano jednocześnie dwa pojazdy o zbliżonych parametrach. W maju 1938, zaprezentowano efekty prac. Przedstawiono projekt czołgu kołowo-gąsienicowego A-20 i gąsienicowego A-32. Testom poddano prototypy obu pojazdów. A-32 okazał się lepszą konstrukcją. W wyniku testów postanowiono skierować go do produkcji seryjnej w ulepszonej wersji oznaczonej A-34. 19 grudnia 1939 nowy pojazd, oznaczony T-34, został przyjęty do uzbrojenia Armii Czerwonej.

Pierwszy prototyp czołgu T-34, powstał jednak dopiero w styczniu 1940. Początkowo zamówiono serię 150 wozów. Zamówienie powiększono, latem 1940, do 600 sztuk. Produkcja miała się odbywać w Charkowie i Stalingradzkiej Fabryce Traktorów. Początkowo natrafiała ona na duże trudności. W Stalingradzie ruszyła dopiero w 1941.

Od początku prac nad czołgiem, dokonywano licznych usprawnień. Jesienią 1941, w czasie ewakuacji zakładów produkcyjnych za Ural, montowano przejściowo w czołgach T-34 silniki gaźnikowe M-17T.

Konstrukcja

T-34 miał klasyczną konstrukcję. Z przodu przedział bojowy, z tyłu silnikowy. Wieża pojazdu umieszczona była w przedniej części kadłuba, co powodowało przesunięcie środka ciężkości do przodu. Właz kierowcy, oraz jarzmo karabinu maszynowego umieszczone był w przedniej płycie pancernej, co osłabiło jej strukturę i odporność.

Pancerz czołgu w momencie jego projektowania zapewniał ochronę przed wszystkimi ówczesnymi działami przeciwpancernymi za wyjątkiem niemieckiej armaty 88 mm.

Czołg w momencie wprowadzenia do produkcji deklasował wszystkie inne konstrukcje światowe. Posiadał gruby i pochyły pancerz, potężny 500 konny silnik i bardzo silną armatę. Czołg posiadał zawieszenie typu Christie, które było w owym czasie uważane za najlepsze na świecie, jednak zapewniało bardzo niski komfort jazdy. Czołg mocno się kolebał na boki podczas jazdy i stąd też wzięło się jego przezwisko - "kaczka". Wóz posiadał także dość dobre systemy optyczne. Czołg dzięki szerokim gąsienicom miał bardzo niski (jak na czołg) nacisk na grunt (0.64 - 0.81 kg/cm2). W połączeniu z dużą mocą silnika miał bardzo dobre zdolności pokonywania terenu. (rowy do 2.5 metra szerokości, ściany do 73 cm wysokości, wzniesienia o nachyleniu 35 stopni i przechyle do 25 stopni). Czołg był też bardzo zwrotny (promień skrętu 7.6 metra).

Wady czołgu były jednak liczne. Najważniejszymi z nich były bardzo niska jakość wykonania i fatalna ergonomia. Czołg miał bardzo mało miejsca w środku, słabe systemy wentylacyjne i mocno iskrzący silnik elektryczny napędu wieży. Silnik pojazdu był bardzo słabo wyciszony. Po dłuższej walce załoga była wręcz oszołomiona od hałasu, gazów prochowych i kolebania się pojazdu. W niektórych egzemplarzach aby zmienić bieg należało przyłożyć do dźwigni siłę około 50 kilogramów. W początkowym okresie produkcji wiele czołgów nie miało radia. Bardzo kiepskie filtry powietrza skracały żywotność silnika.

W czasie wojny z oczywistych względów jakość czołgów jeszcze spadła. Doszło do tego, że często nie montowano w nich nawet fotela dla kierowcy, który musiał siedzieć na zwykłej skrzynce. Mimo wszystko dzięki prostej konstrukcji czołg mógł być produkowany w naprawdę ogromnych ilościach. Ponadto jego obsługa i eksploatacja były bardzo proste, co powodowało, iż bez problemu mogli je obsługiwać ludzie o niskiej kulturze technicznej.

Należy też pamiętać, że to właśnie T-34 był tym wozem, na którym wzorowali się konstruktorzy w innych krajach. Dlatego też porównując T-34 np. z czołgiem Sherman trzeba wziąć pod uwagę, że ten drugi powstał kilka lat po tym, jak pierwszy T-34 wyjechał z fabryki.

Służba

Warto zauważyć, że Niemcy atakując (i odnosząc w początkowej fazie błyskotliwe sukcesy) ZSRR używali ok. 3600 czołgów (mozaika Pz.I, Pz. II, Pz III, Pz. IV i maszyn czeskich) przeciwko ok. 28000 (!!!) maszyn radzieckich w tym 1470 T-34 i KW (trzonem armii pancernych Związku Radzieckiego były T-26, T-28, T-35, BT-5 i BT-7). Rosjanie początkowo używali oddziałów mieszanych, składających się z pododdziałów czołgów ciężkich, średnich i lekkich. Taka organizacja powodowała jednak wiele problemów w dowodzeniu. Wynikały one z różnic w ruchliwości, osiągach, a także stosowanych środkach łączności. Dopiero w lecie 1942 zwiększone dostawy nowego sprzętu, umożliwiły zmiany w organizacji jednostek. T-34 stał się podstawowym typem czołgu. Był traktowany jako wóz uniwersalny, używany do wsparcia piechoty, a także wykonywania samodzielnych zadań operacyjnych i rozpoznania.

Oprócz Armii Radzieckiej, czołgi T-34, używane były w armii czeskiej i jugosłowiańskiej. Znalazły się też, od 1943, w uzbrojeniu Ludowego Wojska Polskiego. Czołgi były używane przez 1 Brygadę Pancerną, 3 szkolny pułk czołgów oraz w Oficerskiej Szkole Broni Pancernej. W latach 1943-45 LWP użytkowało 118 wozów tego typu. Zdobyczne pojazdy znalazły się w uzbrojeniu armii fińskiej i niemieckiej, gdzie otrzymał oznaczenie Panzerkampfwagen T-34 747(r).

Wersje

T-34 model 1940

Pierwsza seryjna wersja czołgu T-34. Posiadała wieżę spawaną. Głównym uzbrojeniem była armata L-11 kalibru 76,2 mm.

T-34 model 1941

Produkowana od 1941 roku wersja z wyższą wieżą odlewaną. Głównym uzbrojeniem tej wersji była armata F-34 kalibru 76,2 mm. Wozy tej wersji były wyposażone w nowy typ kół jezdnych i gąsienice o lepszej przyczepności.

T-34 model 1942

Wersja wyposażona w nową wieżę wzorowaną na wieży prototypowego czołgu T-34M. W wersji tej zastosowano także powiększone zbiorniki paliwa.

T-34 model 1943

Czołgi tej wersji posiadały wieżyczkę dowódcy umocowaną na stropie wieży.

OT-34

Czołgi tej wersji były wyposażone w miotacz ognia ATO-41, czołgi model 1942 i 1943 posiadały miotacz ognia ATO-42, który był montowany w kadłubie, obok stanowiska mechanika-kierowcy, w miejscu kadłubowego karabinu maszynowego.

T-34/57 (T-34 z armatą ZIS-4)

Latem 1940 r. radziecki wywiad otrzymał fałszywe informacje dotyczące nowego niemieckiego czołgu ciężkiego. Rozpoczęto więc pracę nad czołgową armatą ZIS-4 kalibru 57 mm. Jej prototyp ukończono w maju 1941 r., a już w czerwcu zamontowano ją w czołgu. Nie było to trudne, ponieważ armata ZIS-4 była pochodną armaty F-34 ale z zmienionym kalibrem i wydłużoną lufą. Szybkostrzelność armaty ZIS-4 wynosiła 5 strzałów na minutę. Pocisk wystrzelony z tej armaty z 1000 metrów przebijał płytę pancerną o grubości 70 mm nachyloną pod kątem 30°. Wybudowano około 200 czołgów T-34/57, które wykorzystywano w roli niszczycieli czołgów.

Dane podstawowe
Państwo ZSRR ZSRR
Trakcja gąsienicowa
Typ czołg średni
Załoga 4 (kierowca, dowódca-celowniczy, ładowniczy, strzelec-radiotelegrafista)
Historia
Prototyp 1938-40
Lata produkcji 1940-44
Dane techniczne
Silnik wysokoprężny, 4-suwowy, 12-cylindrowy widlasty W-2
Moc 450 KM
Transmisja mechaniczna
Wymiary
Długość maks. 5,95 m
Szerokość 3 m
Wysokość 2,41 m
Prześwit 0,40 m
Masa
Masa bojowa 26,8 t
Poj. zb. paliwa zasadnicze 460-480 l, dodatkowe 134 l
Opancerzenie
Typ pancerza spawany z płyt walcowanych
Grubość pancerza 13-45 mm, z ekranami do 70 mm
Osiągi
Prędkości maksymalne
Na drodze 54 km/h
W terenie 40 km/h
Zdolność pokonywania przeszkód
Brody bez przygotowania 1,30 m
Rowy 2,50 m
Ściany pionowe 0,73 m
Stoki o nachyleniu do 30%
Zasięg na szosie 300 km
Dane operacyjne
Uzbrojenie
Artyleryjskie armata L-11 lub F-34 kal. 76,2 mm
Strzeleckie 2 karabiny maszynowe DT kal. 7,62 mm
Użytkownicy
ZSRR, Polska, Czechosłowacja, Jugosławia,

[ Dodano: 2008-10-20, 23:25 ]
Dane podstawowe karabin bron
Państwo Japonia Japonia
Producent arsenały: Koishikawa, Kokura, Nagoya, Jinsen, Mukden
Rodzaj karabin powtarzalny
Historia
Prototypy 1905
Produkcja seryjna 1906 - 1940
Wyprodukowano ~2 500 000 egz.
Dane techniczne
Kaliber 6,5 mm
Nabój 6,5 x 50 mm SR
Magazynek stały, 5-nab.
Wymiary
Długość 1275 mm (karabin)
970 mm (karabinek)
Długość lufy 798 mm (karabin)
490 mm (karabinek)
Masa
broni 4,12 kg (karabin)
3,5 kg (karabinek)
Inne
Prędkość pocz. pocisku 765 m/s

Na początku XX wieku przepisowym karabinem armii japońskiej był karabin 30-Shiki. Nie była to konstrukcja udana, dlatego w 1902 roku podjęto próbę modernizacji tego karabinu. Zmodernizowany karabin 35-Shiki okazał się jednak jeszcze gorszy (wyprodukowane egzemplarze karabinu 35-Shiki przekazano marynarce wojennej). W 1905 roku drugą próbę usunięcia wad karabinu 30-Shiki podjął kpt. Kiichiro Nambu.

Zaprojektowany przez niego karabin wykorzystywał lufę, łoże i przyrządy celownicze karabinu 30-Shiki. Całkowicie nowy był zamek. Składał się on z zaledwie pięciu części i był wzorowany na zamkach karabinów Mausera powstałych w drugiej połowie lat 90. XIX wieku. Nowa była także osłona zamka. Była ona półokrągła i dzięki otworowi współpracującemu z rączką zamkową otwierała się i zamykała automatycznie przy otwieraniu i zamykaniu zamka.

Nowy karabin wprowadzono do uzbrojenia w 1906 roku. W tym samym roku rozpoczęto produkcję karabinka 38-Shiki. Pięć lat później w 1911 roku rozpoczęto produkcję karabinka 44-Shiki.

W czasie I wojny światowej, w latach 1914 - 16 Japonia sprzedała 640 000 karabinów (głównie 38-Shiki) europejskim sojusznikom (głównie Rosji). Jako pierwsza w 1914 roku 150 000 karabinów Arisaka zakupiła Francja. W 1915 roku Francuzi odsprzedali zakupione Arisaki Wielkiej Brytanii. Po rozpoczęciu w 1916 roku dostaw karabinów Lee-Enfield produkowanych w USA brytyjskie karabiny Arisaka zostały przekazane buntującym się w Imperium Osmańskim arabskim szejkom (16 000 egz.) i Rosji (128 000 egz.). Rosji przekazano także duże zapasy amunicji 6,5 mm (produkowanej przez brytyjską firmę ICI Kynoch). Z zasobów rosyjskich pochodziły karabiny, które w latach 1918-1920 znalazły się w uzbrojeniu Wojska Polskiego. Były w nie wyposażone różnego typu oddziały pomocnicze.

W 1937 roku do uzbrojenia wprowadzono karabin wyborowy 97 shiki. Była to ostatnia wersja karabinu Arisaka kalibru 6,5 mm. Doświadczenia z walk w Chinach wskazywały że nabój 6,5 mm ma niewystarczającą skuteczność na większych odległościach W 1938 roku ogłoszono konkurs na nowy karabin kalibru 7,7 mm którego zwycięzcą został skonstruowany w arsenale w Nagoi karabin 99 shiki. pomimo rozpoczęcia produkcji nowego karabinu wszystkie wersje Arisaki 38-Shiki były używane do końca wojny przez armię japońską.

* karabin 38-Shiki - karabin. Karabin 38-Shiki był produkowany w arsenale Koishikawa (1906-35, 2 029 000 egz.), Kokura (1933-40, 20 000 egz.), Nagoya (1923-40, 200 000 egz.), Jinsen w Korei (1939-40, 1700 egz.) i Mukden w Mandżurii (1934-40, 30 000 egz.).
* karabinek 38-Shiki - karabinek, bez bagnetu. Był on produkowany w arsenałach Koischikawa (1906-35, 212 000 egz.), Kokura (1933-40, 80 000 egz.), Nagoi (1923-40, 101 000 egz) i Mukdenie (1934-40, 7000 egz).
* karabinek 44-Shiki - karabinek ze stałym bagnetem składanym pod łoże. Karabinek 44-Shiki był produkowany w arsenałach Koishikawa (1912-33, 56 000 egz), Kokura (1933-40, 20 000 egz.) i Nagoja (1930-40, 12 000 egz.)
* karabin 97 shiki - karabin wyborowy z celownikiem optycznym o powiększeniu 2,4x. Karabin 97 shiki był produkowany w latach 1937-42 w arsenałach Kokurze (pierwsze 9000 egz), a następnie w Nagoi (5000 egz.)
* Arisaka M1910 - wersja kalibru 7 x 57 mm Mauser zamówiona przez rząd Porfirio Diaza w 1910 roku. Zamówiono 40 000 egz tych karabinów, ale do Meksyku dostarczono tylko 5000. Ponieważ nie otrzymano zapłaty za dostarczoną partię dostawy wstrzymano. Wyprodukowane w arsenale Koishikawa karabiny M1910 zostały w czasie I wojny światowej sprzedane w Europie. Pewną ilość tych karabinów pozostawiono w Japonii i używano w charakterze broni szkolnej do 1945 roku.
* karabinek 1 shiki - odmiana karabinka 38-Shiki z 1941 roku wyposażona w kolbę składaną, przeznaczona dla wojsk powietrznodesantowych. Nie produkowana seryjnie.

Arisaka Meiji 38-Shiki był bronią powtarzalną, z zamkiem czterotaktowym. Zamek wyposażony w dwa rygle. Karabin wyposażony był w bezpiecznik blokujący zamek i iglicę. Bezpiecznik miał postać tarczy znajdującego się w tylnej części zamka. Zasilanie ze stałego, pięcionabojowego magazynka. 38-Shiki był wyposażony w łoże i kolbę drewniane, z integralnym chwytem pistoletowym. 38-Shiki był wyposażony w mechaniczne przyrządy celownicze składające się z z regulowanego celownika ramkowego (z trójkątną szczerbiną) i muszki
Zamieszczam pierwszą część opisu najważniejszych państw, kolejne będą pojawiać się dzisiaj i jutro obejmą. Opisane zostaną Cesarstwo Rosyjskie, Imperium Brytyjskie, Stany Zjednoczone, Cesarstwo Japońskie oraz Republika Francuska. Jeśli kogoś ciekawią inne, mniej znaczące państwa pytajcie na PW lub gg.

EDIT: Post został zaktualizowany o opis Imperium Brytyjskiego.

Cesarstwo Rosyjskie

Na przestrzeni wieków imperia rodziły się i upadały. Persja, Macedonia, Imperium Rzymskie i wiele innych. Wszystkie wielkie, lecz historia nie zna żadnego, które mogłoby się równać z Cesarstwem Rosyjskim. O państwie carów mawia się, że słońce nad nim nigdy nie zachodzi. Jego zachodnia granica opiera się na Renie a wschodnia na oceanie. Z paroma wyjątkami kontroluje, bezpośrednio lub pośrednio, całą Europę i Azję. Jego sąsiadami są Francja, państewka Włoskie, państwa dawnego Imperium Osmańskiego, Szwecja, Szwajcaria, oraz przez morze – Japonia. Spośród kontynentalnych sąsiadów, tak naprawdę tylko Francja, Szwajcaria i Państwo Kościelne nie są państwami satelickimi Cesarstwa, jednak dwa ostatnie są zbyt małe i słabe by można było rozważać je jako graczy na arenie międzynarodowej.

Władzę absolutną i niepodzielną dzierży w Cesarstwie Car. Słowo władcy jest prawem, zachował on wszelkie najważniejsze prerogatywy takie jak bicie monety czy rewokacja dowolnej sprawy, przed sąd carski. Jednak rozmiary Cesarstwa uniemożliwiają jednej osobie kontrolę nad tak wielkim obszarem. Terytorium Cesarstwa dzieli się na trzy główne Ziemie – Macierz, Zachód i Wschód. Zarząd nad prowincjami Macierzy ma sam Car, podczas gdy pozostałe dwie Ziemie administrowane są przez Generałgubernatorów, bezpośrednio odpowiedzialnych przed nim. Niższym podziałem jest podział na dziewięć Okręgów, które nie służą zarządowi a kontroli administracji niższego szczebla. Dla każdego okręgu powoływana jest niezależna i posiadająca szerokie kompetencje inspekcja, zajmująca się między innymi zwalczaniem łapownictwa, defraudacji a także kontrolą wywiązywania się Gubernatorów z obowiązków. Najniższym szczeblem administracji rządowej są Gubernie, których wewnętrzny podział jest sprawą w dużej mierze indywidualną. Na czele każdej Guberni stoi mianowany przez Cara Gubernator, którego kadencja trwa dwa lata. Gubernatorzy dysponują znaczną swobodą w zarządzie powierzonych im obszarów, choć muszą wywiązywać się z udzielanych wraz z nominacją instrukcji obejmujących szczegółowe cele, które mają osiągnąć w trakcie pełnienia urzędu. Kandydatów do obsadzenia najważniejszych stanowisk państwowych dostarcza Najwyższa Szkoła Administracji w Sankt Petersburgu, elitarna placówka dostarczająca edukacji na bardzo wysokim poziomi. Egzaminy, zarówno wstępne jak i końcowe NSA zapewniają, że ukończyć ją mogą tylko najwybitniejsze i najzdolniejsze jednostki, dzięki czemu niemożliwe, jak mogłoby się wydawać, zadanie utrzymania w całości olbrzymiego państwa stało się możliwe.

Poważnej przemianie uległy stosunki społeczne. W zasadzie zniknął tradycyjny feudalizm, który rozpłynął się w biurokratyzmie przemysłowym. Szlachta wciąż zachowała pewne przywileje, lecz podobnie jak za Piotra I o awansie na drabinie stanowisk decyduje wartość jednostki, jej umiejętności i zasługi, co sprawia, że zdolny plebejusz ma szanse zostać szlachcicem, ale i że potomek bojarów może stracić swe przywileje. Mimo to trudno mówić o równości biorąc pod uwagę utrudniony dostęp do edukacji dla ludzi biednych, którzy są niemal skazani na los robotnika fabrycznego lub chłopa. Jedynie uczelnie techniczne, takie jak Instytut Inżynierii we Władywostoku otwarte są dla każdego, kto jest w stanie wykazać się odpowiednimi umiejętnościami. Odkrycie Kamienia Filozoficznego i industrializacja doprowadziły do wytworzenia się dwu równoległych ścieżek kariery. Niemalże cała infrastruktura produkcyjna należy do Cara a stanowiska związane z nią są podobnie, jak te w administracji, stanowiskami państwowymi. Stąd ukształtował się stereotypowy, ale w większości wypadków utrzymujący się, podział. Stara szlachta najczęściej obejmuje stanowiska administracji rządowej i publicznej, podczas gdy wywodzący się z rodów mieszczańskich, zwykle kupieckich, przedsiębiorcy zostają dyrektorami fabryk, zarządcami kopalń et caetera. Ziemie Macierzy, zwłaszcza wcześniej niemal niezamieszkałe obszary Syberii, są silnie zurbanizowane ze względu na industrializację, jaka nastąpiła. Największym ośrodkiem przemysłu, zwłaszcza ciężkiego, jest Włodwostok. Inne duże miasta to Moskwa, Nowosybirsk, Omsk i rzecz jasna stolica – Sankt Petersburg. Dominującą klasą społeczną w miastach, nawet tych mniejszych, jest proletariat żyjący w ciężkich, ale i tak bez porównania lepszych niż dawni chłopi pańszczyźniani, warunkach. Zupełnie inaczej sprawa wygląda w Ziemiach Wschodniej i Zachodniej. Ponieważ ciężki przemysł oparty o Kamień Filozoficzny skoncentrowany jest w sercu kraju ziemie przyłączone do cesarstwa są w znacznie mniejszym stopniu uprzemysłowione. Co prawda istnieje kilka znaczących ośrodków, lecz wszystkie bez wyjątku oparte są niemal wyłącznie na silnikach napędzanych węglem. W różnych Guberniach wygląda to różnie, ale i tak poza Macierzą gospodarka opiera się głównie na rolnictwie.

Armia dzieli się na trzy sztaby – Sztab Armii Carskiej, Sztab Floty Morskiej i Sztab Floty Powietrznej. Obie floty zorganizowane są w sposób dość luźny, przypisujący jednostki do okręgów terytorialnych. Tym, co warto wiedzieć jest fakt, że Flota Powietrzna jest drugą, co do wielkości na świecie, choć obecnie powoli staje się coraz bardziej przestarzała. A kolei Sztab Armii trzyma pieczę nad dwoma Korpusami – Krajowym i Cudzoziemskim. Korpus krajowy opiera się o obligatoryjną służbę wojskową Rosjan. Po dwudziestoletniej służbie można przejść do rezerwy lub kontynuować przez kolejne dziesięć. Stopień oficerski zdobyć można na dwa sposoby – dosłużyć się go w toku służby podstawowej albo ukończyć z odpowiednią rekomendacją Carską Akademię Wojskową. Carski Korpus Krajowy korzysta z wsparcia nowoczesnych technologii i podzielony jest na równą liczbę dywizji pancernych i piechoty. Standardowym wyposażeniem są Ciężkie Karabiny Parowe, ponad to piechota korzysta z wsparcia artylerii, kawaleryjskich jednostek rozpoznania oraz dział przeciwpancernych średniego i dużego kalibru. Korpus Krajowy liczy w czynnej służbie pół miliona żołnierzy a podczas mobilizacji w ciągu dwu miesięcy może powiększyć się o połowę tej liczby. Carski Korpus Cudzoziemski rekrutuje się spośród ludności ziem podbitych. Nie ma w nim dywizji pancernych a wyposażenie jest znacznie uboższe, żołnierze korzystają z broni czarno-prochowej, operują w dużych batalionach pozbawionych wsparcia, jakim dysponuje Korpus Krajowy i nie mają dostępu do dział kalibru większego niż 29mm. Za to liczebność Korpusu Cudzoziemskiego jest dwukrotnie większa a po mobilizacji może on liczyć nawet dwa miliony żołnierzy.

Imperium Brytyjskie

Wydawać by się mogło, że nie ma na świecie państwa, które mogłoby się równać Cesarstwu Rosyjskiemu. A jednak istnieje Imperium o obszarze niemal równie wielkim. Po wielkiej wojnie w latach 1811 – 1812 to właśnie Wielka Brytania najszybciej i najskuteczniej podniosła się po klęsce poniesionej przez Koalicję. Wyspiarskie położenie pozwoliło uniknąć związanych z wojną szkód a dyplomatyczne zdolności Lorda Ashforda pozwoliły wynegocjować stosunkowo mało uciążliwe warunki pokoju. Obecnie poza Wyspami Brytyjskimi pod rządami Królowej Wiktorii pozostają liczne kolonie. Cała znana Afryka jest dominium brytyjskim, ciągle powiększającym swój faktyczny obszar przez ekspansję w głąb niezbadanych dotychczas terenów Czarnego Lądu. Najważniejszą zaraz po Afryce kolonią są Indie. Poza tymi dwoma najważniejszymi dominiami w poczet uzyskanych po wojnie kolonii wliczają się także Islandia, Wyspy Falklandzkie oraz szereg pomniejszych terytoriów w Ameryce Południowej.

Ustrój Imperium Brytyjskiego na skutek silnej kolonizacji doznał swoistego rozdwojenia. Metropolia, w której skład wchodzą połączone unią personalną Anglia, Szkocja, Walia i Irlandia jest monarchią parlamentarną. Rola monarchy pozostaje znaczna, dzięki możliwości wetowania Ustaw parlamentu oraz wydawania edyktów, które choć wymagają zatwierdzenia przez Izbę Lordów, na ogół wchodzą w życie. Mimo to wykształciła się tradycja, że monarcha ogranicza się do sprawowania władzy wykonawczej a projekty ustawowe zgłasza do uchwalenia przez parlament. Parlament, skupiający władzę wykonawczą pochodzi w połowie z ograniczonych cenzusem wyborów (izba niższa) a w połowie z nadania monarszego (izba wyższa). Zupełnie inaczej sprawa prezentuje się w wypadku kolonii, w których władza monarsza jest absolutna, sprawowana za pośrednictwem Wicekrólów (Afryka Północna i Południowa oraz Indie) lub Gubernatorów (pozostałe kolonie).

Zmiany gospodarcze, podobnie jak w Cesarstwie Rosyjskim, wymusiły zmiany społeczne. Rola szlachty w gospodarce znacznie podupadła na skutek utraty znaczenia przez wielkie folwarki na rzecz najpierw handlu międzynarodowego a później przemysłu opartego o Kamień Filozoficzny. Doprowadziło to do swoistego regresu zadań, ponieważ rezygnacja z niszy wielkiego właściciela ziemskiego sprawiła, że atrakcyjne stały się tradycje rycerskie. Od prawie pół wieku powszechną praktyką stała się wśród szlachty służba wojskowa poprzedzona odpowiednio ukierunkowaną edukacją od najmłodszych lat. Stopniowo przywileje gospodarcze szlachty zanikły zastąpione przywilejami społecznymi, takimi jak powrót osobnego sądownictwa, łatwiejszy dostęp do usług oraz różne inne, związane z pełnieniem służby wojskowej. W gospodarce, miejsce właścicieli folwarków w kilka lat po wojnie zajęli kupcy, bankierzy i posiadacze niewielkich fabryk i manufaktur, którzy po roku 1834 jako posiadacze kapitału zainwestowali w rozwój przemysłu. Imperium Brytyjskie w latach odbudowy po Wielkiej Wojnie oparło gospodarkę na handlu egzotycznymi towarami z kolonii, co sprawiło, że wykształciła się w nim swoista klasa średnia związana z rynkiem usług handlowych i obsługą handlu. Ciężko mówić o klasie robotniczej na terenie metropolii, która rozwinęła jedynie przemysł włókienniczy na starych technologiach i pozostałościach gospodarki folwarcznej. Najbardziej uprzemysłowione obszary znajdują się w południowej Afryce, co wymuszone jest niedogodnościami transportu surowców. Dlatego też klasa niższa, brytyjski proletariat rekrutuje się głównie z rdzennej ludności. Na uwagę zasługuje fakt, że w 1821 roku zniesione zostało na obszarze Imperium niewolnictwo a w 1833 na podstawie ‼Bill of Citizenship”, uchwalonego przez parlament trzykrotnie, zanim król Jerzy III zrezygnował z wetowania go, ludność kolonii otrzymała możliwość uzyskania obywatelstwa Angielskiego za przysięgę wierności koronie. Szacuje się, że obecnie ponad 3/5 mieszkańców kolonii, nie przybyłych z metropolii, posiada obywatelstwo a połowa tej liczby czuje się Brytyjczykami. Wynik ten udało się osiągnąć przez prowadzenie skutecznej polityki propagandowej i cywilizacyjnej na obszarach kolonii.

Fakt, że przez lata Imperium utrzymywało się z eksportu towarów egzotycznych przyczyniło się do faktu, że posiada ono obecnie największą na świecie flotę handlową. Przez trzy dekady Brytania pozostawała w tyle z Cesarstwem Rosyjskim pod względami ekonomicznymi, ale dzięki dużej dynamice rozwoju zapewnionej przez gospodarkę kapitalistyczną już pod koniec lat 40-tych udało jej się nadrobić straty a obecnie jest uznawana za najbogatsze państwo świata. Infrastruktura przemysłowa Wielkiej Brytanii, jako jednego z trzech państw posiadających własne zasoby Kamienia Filozoficznego nieustannie konkuruje o prymat z Carską Siecią Przemysłową. Pomimo, że dłuższe doświadczenie na tym polu daje Rosjanom niewielką przewagę to wciąż prężny handel towarami z kolonii zapewnia Imperium dodatkową siłę ekonomiczną. Unikatowym rozwiązaniem jest dość wysoki, obciążający zwłaszcza burżuazję, podatek nazywany Tarczowym, nawiązujący do epoki feudalnej, kiedy to rycerz mógł opłacić go zamiast stawienia się z pocztem na wezwanie króla. Choć wciąż służy on utrzymaniu armii to ironia historii sprawiła, że szlachta stanowiąca obecnie wyspecjalizowaną klasę żołnierską utrzymuje się z niego zamiast go płacić. Czwarta część Tarczowego służy wypłaceniu dość wysokich emerytur wojskowych, pozostałe pieniądze służą utrzymaniu armii zawodowej oraz prowadzeniu z pozostałymi mocarstwami nieustającego wyścigu zbrojeń.

Armia Brytyjska jest armią zawodową, wstąpić może do niej każdy, choć jest to głównie domena szlachty. Nie ma określonej wielkości, jaką ma utrzymywać, obecnie liczy dwieście pięćdziesiąt tysięcy żołnierzy. Pomimo, że nieliczna jest jedną z najbardziej szanowanych na świecie. Wynika to z faktu, że 90% żołnierzy w obecnej służbie od dziecka uczyło się w jednej z wielu szkół wojskowych, z których największym prestiżem cieszy się Królewska Szkoła Wojsk Lądowych. Nauka w niej rozpoczyna się w wieku 7 lat i trwa lat trzynaście, obejmuje wszechstronną edukację oraz szkolenia wojskowe, obsługi sprzętu i wreszcie naukę taktyki i strategii, jej absolwenci mogą liczyć na stanowiska oficerskie. Również sprzęt używany przez Armię Brytyjską jest wysokiej jakości, jedynie Japonia może się pochwalić bardziej zaawansowaną technologią. Stosunkowo niewiele jest w Armii Brytyjskiej dywizji pancernych, które mają znacznie mniejsze zastosowanie wobec trudności, jakich przysporzyłby transport strategiczny. Za to brytyjska piechota pochwalić się może najlepszą na świecie bronią palną, zwłaszcza opartą na czerwonym prochu. Również Royal Air Fleet pozostaje powodem do dumy, jako największa i najbardziej nowoczesna flota sterowców. Co ciekawe nieustanna modernizacja RAFu następuje między innymi dzięki zyskom ze sprzedaży demobilizowanych sterowców dla celów cywilnych.

Stany Zjednoczone

Obok Imperium Brytyjskiego i Cesarstwa Rosyjskiego wyrosło trzecie olbrzymie mocarstwo, obejmujące niemal cały kontynent. Stany Zjednoczone po 1812 roku i aneksji Kanady przeżyły okres przyśpieszonej ekspansji, w której dopomógł jeszcze traktat handlowy pozwalający rozwinąć technologie oparte na wydajnych silnikach parowych. Obecnie do Stanów należy cała Ameryka Północna wraz z odkupioną od Cara Aleksandra I Alaską oraz zaanektowanymi w latach 20-tych terenami dawnego Meksyku.

Ustrój Stanów określa konstytucja uchwalona w 1787 roku. Wyjątkowy jest federacyjny charakter państwa, przyznający znaczną swobodę władzom lokalnym. Wyjątkiem od tej zasady są tak zwane Terytoria Federalne, będące w zasadzie strefami okupacyjnymi w Kanadzie i Meksyku podległymi bezpośrednio pod władzę kongresu i prezydenta. Obok Republiki Francuskiej USA jest jedynym państwem, w którym wprowadzono w życie zasadę podziału władzy, odwołując się do klasycznej koncepcji monteskiuszowskiej. Władzę wykonawczą sprawuje prezydent o wysokich kompetencjach a ustawodawczą dwuizbowy parlament, sądowniczą zaś niezawisłe sądy. Pomimo, że w kilku innych krajach również panuje wybieralność władzy, w mniejszym lub większym zakresie, to jednak tylko w USA można mówić o względnej powszechności ze względu na to, że prawa polityczne przysługują wszystkim obywatelom, którzy ukończyli 18 rok życia, z wyłączeniem kobiet. Wobec istniejących w Brytanii i Francji wysokich cenzusów należy uznać prawa wyborcza Stanów za najbardziej liberalne na świecie.

USA jest krajem, jak określają to pochodzący zeń filozofowie, społeczeństwa obywatelskiego. Nigdy nie istniał w nim rzutujący na obraz nowoczesnego społeczeństwa podział na klasę wyższą i niższą, każdy obywatel ma równe prawa. Mimo, że status prawny nie narzuca różnic trudno mówić o powszechnej i całkowitej równości, jaką propagują myśliciele socjalistyczni. Odrzuciwszy egalitaryzm ludność stanów przyjęła podział faktyczny podobny do obowiązującego w innych państwach – na klasę robotniczą i posiadaczy kapitału. Doprowadziło to do powstania swoistego rodzaju arystokracji, nie mającego podstaw w ustroju a opierającego się na przewadze majątkowej oraz poczuciu własnej wyższości. Znamienne jest jednak, że status społeczny jednostki może się stosunkowo łatwo zmienić na skutek jej działań i umiejętności, znane są przypadki upadków i powstawania fortun. Struktura taka jest znacznie bardziej dynamiczna niż w pozostałych krajach i ruch pionowy w społeczeństwie pozostaje bardzo duży. W odmiennej sytuacji pozostaje ludność niewolnicza. W związku ze zniesieniem niewolnictwa w Brytanii napływ niewolników z Afryki został zatrzymany, co spowodowało konieczność znalezienia nowego źródła siły roboczej, zwłaszcza dla stanów południowych miało to olbrzymie znaczenie. W chwili obecnej znaczna większość niewolników pochodzi z nie skolonizowanych obszarów Ameryki Południowej. Wiele kontrowersji budzą plotki jakoby obecny prezydent, pochodzący z Nowego Jorku, James C. Denton chciał doprowadzić do zniesienia niewolnictwa.

Gospodarka USA podobnie jak gospodarka Europy w wieku XVII uległa dualizmowi. Na północy, kosztem eksportu towarów z południa do Cesarstwa rozwinął się nowoczesny przemysł, który od lat 30-tych, a zwłaszcza od chwili, gdy Stany zyskały drugie źródło Kamienia Filozoficznego, rozwinął się do tego stopnia, że obecnie sam się utrzymuje i rozwija. Z kolei w stanach południowych dominuje duża własność ziemska – oparte na pracy niewolniczej plantacje, głównie tytoniu i bawełny. Pomimo, że to właśnie handel tymi towarami przyczynił się do wzrostu ekonomicznego w stanach, szybko zaczęły one przegrywać na rynku światowym z eksportem brytyjskim i obecni produkują głównie na rynek wewnętrzny. Wielu z bogatych plantatorów południa spotkał los podobny do tego, jaki spotkał szlachtę polską, gdy na port w Gdańsku nałożono wysokie cła i znikły zyski z eksportu. Pomimo upadku wielu fortun, bardziej przedsiębiorczy plantatorzy zdołali się utrzymać, choć i tak w ciągu lat różnice między coraz bogatszą północą a ubożejącym południem rosły coraz bardziej. Obecnie potomkowie niegdysiejszych bogaczy z coraz większą goryczą patrzą jak wartość ich majątku spada, podobnie jak zyski ze sprzedaży bawełny. Z kolei plantacje tytoniu wciąż prosperują relatywnie dobrze, dzięki zaporowym cłom na import tytoniu brytyjskiego oraz sporemu popytowi na rynku światowym, choć i one staną w obliczu bankructwa, jeśli skończy się dopływ taniej, indiańskiej siły roboczej. Z kolei północ, choć przez wzgląd na konieczność zakupu surowców nie może równać się pod względem stopnia uprzemysłowienia z Cesarstwem Rosyjskim ani Imperium Brytyjskim bogaci się na produkcji na rynek wewnętrzny oraz na eksporcie towarów takich jak samochody, golemy przemysłowe czy też lokomotywy, w których się specjalizuje.

Służba wojskowa w Stanach jest ochotnicza, lecz każdy obywatel ma obowiązek przejść podstawowe szkolenie wojskowe. Stała Armia jest w porównaniu z innymi krajami niewielka, jej liczebność zmienia się przez lata, lecz rzadko przekracza sto tysięcy żołnierzy. Unikatowym rozwiązaniem jest za to znacznie bardziej liczna Gwardia Narodowa, która jest organizacją skupiającą obywateli w oddziałach lokalnych. Zadaniem Gwardii Narodowej jest wspomagać Armię w wykonywaniu jej zadań w okresach pokoju, prowadzić regularne szkolenia i utrzymywać członków w stanie gotowości do mobilizacji. Dane na temat jej wielkości nie są podane do oficjalnej wiadomości, ale różne wywiadu szacują ją na około milion, do półtora. Problem przy mobilizacji może stanowić sprzęt, ponieważ przemysł zbrojeniowy w USA przez ostatnie dwie kadencje jest znacznie słabiej finansowany niż wcześniej i produkcja dużej ilości wyposażenia przerasta chwilowo jego możliwości. Ciekawe jest podejście Amerykanów do dywizji pancernych, które w znacznie mniejszym stopniu stanowią samodzielną siłę bojową a są raczej wsparciem dla oddziałów piechoty, o czym świadczy relatywnie niska liczba czołgów w stosunku do opancerzonych wozów transportowych i samobieżnych dział przeciwpancernych. Amerykańskie lotnictwo jest pierwszym i dotąd jedynym, które wykorzystuje sterowce do przeprowadzania desantów spadochronowych.

>