| ||
|
Wyświetlono wypowiedzi znalezione dla słów: 18 poprawka do Konstytucji Stanów Zjednoczonych
|
| Szukaj:Słowo(a): 18 poprawka do Konstytucji Stanów Zjednoczonych |
Korwin przeprowadził, ciekawą analize polityczna z której wyszło, że to McCain wygrał wybory: Bo dla mnie, co zawsze podkreślałem, „Ameryka” to nie dzisiejsze Stany Zjednoczone, z gigantyczną biurokracją, ingerencją państwa we wszystko, a od kilku lat drastycznie redukującą swobody osobiste. Dla mnie „Ameryka” - to Stany z XIX wieku: federacja krajów praworządności, wolnego rynku i ogromnej wolności osobistej. Kraje, w których nikomu nie przyszłoby nawet do głowy, że Kongres może np. kazać ludziom montować w prywatnych dyliżansach jakieś zabezpieczenia przed np. wypadnięciem... Lub ograniczać prawo do posiadania broni. Otóż w tamtej Ameryce, w której Konstytucji nie wprowadzono 17 popsujek (zwanych w nowo-mowie „poprawkami”), które przerobiły republikę na d***krację - prawa głosu nie mieli: a) mieszkańcy okręgu stołecznego (w District of Columbia, bastionie biurokracji, p.Obama otrzymał 92% głosów!!!) b) kobiety (i teraz rozumiecie Państwo, dlaczego Czerwonym tak zależy na czynnym prawie wyborczym dla kobiet?) c) Murzyni (co oczywiste; przy okazji: jak widać są to skrajni rasiści) d) młodzież do 23 roku życia (młodzież w wieku 18-23 lata masowo popierała p.Obamę – bo jej wmówiono, że tym samym „walczy z rasizmem”; przy okazji ciekawostka: Mulaci są wielkimi rasistami – i dystansują się od Murzynów, jak mogą!). W tamtej, prawdziwej, Ameryce prawo głosu mieli ci, co wytwarzali dochód narodowy - czyli Biali mężczyźni w co najmniej średnim wieku. Nawet nie biorąc pod uwagę, że oprócz tego trzeba było jeszcze mieszkać na terenie danego stanu pewną liczbę lat (różną w różnych stanach!) – i zapłacić podatek wyborczy – wygląda na to (nie jestem pewien, bo wyliczenia robiłem na oko), że nawet przy obecnym, katastrofalnym, stanie świadomości społecznej p.Barack Husejn Obama nie otrzymałby ANI JEDNEGO głosu elektorskiego. pełny tekst - http://korwin-mikke.blog....1619,index.html Wreście jakiś koleś z jajami, w tym poprawnie politycznym świecie |
Słowo ciałem się stało. Nie będę niczego konkretnego pisał, bo i tak nie zrobię tego tak kapitalnie jak Janusz Korwin-Mikke. Więc wkleję jego naprawdę wzorcowy tekst na temat wyborów w Stanach Zjednoczonych: "Ten wybór nie świadczy o specjalnym rozsądku Amerykanów – p.Jan McCain nie jest bohaterem moich marzeń. Pod Jego kierownictwem Stany Zjednoczone mocno by kulały przez cztery lata. Tym niemniej Amerykanie wybrali mniejsze zło – bo p.Barack Husejn Obama to człowiek wysoce niebezpieczny. Dla całego świata – ale, przede wszystkim, dla Amerykanów. Państwa dziwi ten tytuł – jakbym ten wpis skrobał 10 godzin temu, przekonany, że jednak, mimo wszystko, wygra p.McCain? Nie, nie – ja znam wynik wyborów. I twierdzę, że Ameryka wybrała p.McCaina. Bo dla mnie, co zawsze podkreślałem, „Ameryka” to nie dzisiejsze Stany Zjednoczone, z gigantyczną biurokracją, ingerencją państwa we wszystko, a od kilku lat drastycznie redukującą swobody osobiste. Dla mnie „Ameryka” - to Stany z XIX wieku: federacja krajów praworządności, wolnego rynku i ogromnej wolności osobistej. Kraje, w których nikomu nie przyszłoby nawet do głowy, że Kongres może np. kazać ludziom montować w prywatnych dyliżansach jakieś zabezpieczenia przed np. wypadnięciem... Lub ograniczać prawo do posiadania broni. Otóż w tamtej Ameryce, w której Konstytucji nie wprowadzono 17 popsujek (zwanych w nowo-mowie „poprawkami”), które przerobiły republikę na d***krację - prawa głosu nie mieli: a) mieszkańcy okręgu stołecznego (w District of Columbia, bastionie biurokracji, p.Obama otrzymał 92% głosów!!!) b) kobiety (i teraz rozumiecie Państwo, dlaczego Czerwonym tak zależy na czynnym prawie wyborczym dla kobiet?) c) Murzyni (co oczywiste; przy okazji: jak widać są to skrajni rasiści) d) młodzież do 23 roku życia (młodzież w wieku 18-23 lata masowo popierała p.Obamę – bo jej wmówiono, że tym samym „walczy z rasizmem”; przy okazji ciekawostka: Mulaci są wielkimi rasistami – i dystansują się od Murzynów, jak mogą!). W tamtej, prawdziwej, Ameryce prawo głosu mieli ci, co wytwarzali dochód narodowy - czyli Biali mężczyźni w co najmniej średnim wieku. Nawet nie biorąc pod uwagę, że oprócz tego trzeba było jeszcze mieszkać na terenie danego stanu pewną liczbę lat (różną w różnych stanach!) – i zapłacić podatek wyborczy – wygląda na to (nie jestem pewien, bo wyliczenia robiłem na oko), że nawet przy obecnym, katastrofalnym, stanie świadomości społecznej p.Barack Husejn Obama nie otrzymałby ANI JEDNEGO głosu elektorskiego. Sapientii sat." |
$a Jednym z głównych haseł światowej lewicy jest potrzeba wprowadzenia do szkół wychowania seksualnego. Mało kto jednak zdaje sobie sprawę, że za organizacjami, które pod pozorem dbania o "świadome rodzicielstwo", stoi lobby homosiów, niszczących chrześcijańskie wartości zachodniego świata. (...)Zanim zdecydujemy się w Polsce na poparcie idei wprowadzenia do szkół seksualnego wychowania, powinniśmy najpierw przypatrzeć się sytuacji jaka po tej decyzji ma miejsce w kraju, który do niedawna był jednym z najbardziej chrześcijańskich miejsc na ziemi- w USA. Pół wieku temu Sądem Najwyższym USA zaczęli rządzić postępowcy. W celu zniszczenia "zacofanego" chrześcijaństwa dokonali oni zamachu na konstytucje zmieniając interpretacje słów I Poprawki o rozdziale religii od państwa. Jak pisze Patryk Buchanan " Odeszli Adam i Ewa, wkroczyło "Heathem ma dwie mamy". Odeszły obrazy Chrystusa wstępującego do Nieba, w zamian pojawiły się obrazy ukazujące człekokształtnych przechodzących z Homo erectus. Odeszła Wielkanoc, nadszedł Dzień Ziem. Odeszło biblijne nauczanie o niemoralnej istocie homoseksualizmu, wkroczyli homoseksualiści nauczający o niemoralności tzw. Homofobii. Odeszły przykazania, wkroczyły prezerwatywy." W antychrześcijańskiej krucjacie idealnie odnaleźli się homo-aktywiści, którzy postanowili wychowywać sobie nowe pokolenia amerykanów. Wychowanie seksualne kiedyś miało za zadanie nauczać o zagrożeniach związanych z rozwiązłością, gdzie środki antykoncepcyjne były przedstawiane tylko jako alternatywa dla wstrzemięźliwości. Dzisiaj powoli alternatywą staje się heteroseksualizm. Zanim zrobiono miejsce na wkroczenie homosiów, należało złamać kręgosłup moralny młodzieży. W latach 90-tych SIECUS ( Rada Stanów Zjednoczonych ds. .Informacji i Edukacji Seksualnej) przedstawiła rodzicom wytyczne o programie nauczania ich dzieci "seksualności". Wytyczne mówiły min o tym że: dzieci w wieku od 5 do 8 lat należy uczyć, że dotykanie i pocieranie narządów płciowych sprawia przyjemność. Dzieci w wieku 9-12 lat powinny wiedzieć , że homoseksualizm daje taka samą satysfakcję seksualną i jest równy moralnie heteroseksualizmowi. Młodzież w wieku 15-18 lat, należy uczyć, że pornografia wzbogaca seksualne fantazję i poprawia w przyszłości życie seksualne. Większość rodziców była oburzona programem, jednak reżimowe szkolnictwo nie liczy się z wolą rodzica i oskarżyło ich o nietolerancję. Najbardziej zwalczana na zajęciach jest wstrzemięźliwość seksualna bo ona zdaniem postępowców jest wynikiem..narzucania chrześcijańskich wartości w laickiej szkole. Organizacja Orędownicy Młodzieży, która organizuje specjalne zajęcia dla nastolatków na temat homoseksualizmu, biseksualizmu i transseksualizmu oficjalnie wystąpiła z apelem o zabronienie jakiekolwiek nauki o pozytywnych stronach wstrzemięźliwości seksualnej. Dyrektor ds. szkoleń organizacji "Zaplanowane rodzicielstwo w Ameryce" Wayne Palowski, który swego czasu chciał włączenia technik masturbacji na lekcjach WS powiedział: " Należy zachęcać chłopców, do używania prezerwatyw i masturbowania się w domu, bo w ten sposób nabywają umiejętności niezbędnych w przyszłym pożyciu seksualnym". więcej w http://lukaszadamski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=73... |
Jeśli chodzi o moje postacie, to w sumie nie wiem którą mógłbym wyróżnić na tyle, żeby ją tu wpisywać... Także na razie ograniczę się do opisania drużyny, której aktualnie tak jakby prowadzę Neuroshimę Ekipa rajdowców z Detroit, pracują dla Sand Runners pod nazwą IV Poprawka do Konstytucji. Gracz 1, Steve - Wojownik Autostrady (rzecz jasna pełni funkcję kierowcy), pochodzi z Detroit. Śmiga pick-upem, wygrał już dwa niedzielne openy. Pracuje - razem z całą drużyną - na rzecz Sand Runners. Co jest w nim ciekawego? Jest samozwańczym snajperem (18 Zr, 5 Karabinów, sztuczka Snajper), ale w razie potrzeby posługuje się też mieczem. Ponadto ostatni wyścig kończył jadąc długą prostą 110 km/h z ustawionym tempomatem, bo sam wychylał się przez szyberdach i machał ręką do publiczności, prowadząc nogami (sztuczka Kolanka). Plan na następny wyścig w którym będzie miał przewagę w końcówce? Na ostatniej prostej zagrać na Stratocasterze znalezionym w ruinach hymn USA, podczas gdy pilot będzie wystawiony przez szyberdach machał małą amerykańską flagą. Gracz 2, Georg (zwany Dziordzio) - Ochroniarz z Vegas. Pełni funkcję pilota, agenta ochrony i maskotki drużyny w jednym. Pilota, bo musi siedzieć w samochodzie żeby działał jego Fart, agenta ochrony, bo po to się najął do pracy, a maskotki drużyny, bo ma 10 Sprytu i jego notatki jako pilota zwykle są do bani i ma ich nie używać. Ponadto jest gorącym orędownikiem Sand Runners - pali każdą ilość zioła jaka wpadnie mu w ręce. A poza tym turla się pod nogami maszyn Molocha i czasem ma niesamowitego farta mimo, że nie używa Farta. Gracz 3, Mike - Menager z Detroit. Zwykle nie idzie mu jakoś genialnie, szczególnie jeśli chodzi o przekonywanie do czegoś członków drużyny - ale za to sam jest paskudnie uparty i tylko dzięki niemu 500 gambli w zielsku jeszcze leży w Mechstone, a nie zostało spalone przez Georga. Jego dotychczasowym największym sukcesem było to, że przekonał OberstÂurmafuhrera Hansa do tego, żeby kazał jednemu ze swoich techników odczepić się od maszyny Molocha, którą właśnie rozkładał i oddać swój kombinezon przeciwchemiczny Mii, drużonowej mechaniczce - żeby też mogła sobie przy robocie pogrzebać. Jaki to był sukces? Hans ma 16 Charakteru i Niezłomność 8... Gracz 4, Mia - Monter z NY. Jedyna kobieta w ekipie. I teraz już wiecie dlaczego zespół nazywa się tak a nie inaczej? A co do rzeczy dziwnych... Niesamowicie ją wkurza beztroska i ogólna radość życia reszty ekipy, bo ma ją za niepotrzebne narażanie się na niebezpieczeństwa i utratę życia i zdrowia. Raz po imprezie u Sand Runners upalona zielskiem ujrzała duchy, ale twardo odmawiała współpracy z nimi, mimo że bardzo chciały jej podziękować za opiekę (to były duchy ich samochodu). Zawsze wyrzuca z garażu każdego kto chce pomóc przy jakiejkolwiek naprawie, albo choćby przejść obok. W czasie kiedy pracuje nad najcięższymi naprawami i instalacjami zwykle słychać z garażu wygwizdywany hymn USA. Tak, zgadliście - cecha Czas Patriotów. Do dziś na drążku skrzyni biegów jest wydrapane "My, Naród Stanów Zjednoczonych" w ramach podpisu pod dobrze wykonaną robotą. Piękna drużyna, prawda? |
CNN CNN/fontcraft co/worldnetdaily com, PH/18:40 USA zaczynają pękać? 11 stanów rozpoczęło walkę o "suwerenność" Waszyngtoński Kapitol Plan pomocowy opracowany przez administrację Baracka Obamy i przyjęty w lutym przez Kongres coraz ostrzej dzieli Stany Zjednoczone. Spór o "pakiet Obamy" ma charakter polityczny, ekonomiczny oraz ideologiczny. W parlamentach jedenastu stanów toczy się batalia w sprawie przyjęcia rezolucji podkreślających suwerenność praw stanów nad prawami zarezerwowanymi dla rządu federalnego w Waszyngtonie. Gubernatorzy sześciu stanów zapowiedzieli miesiąc temu,że nie przyjmą pomocy federalnej, ponieważ, ich zdaniem, jej zasady są sprzeczne z prawem stanowym. Liczni ekonomiści twierdzą, że plan ratunkowy nie wydobędzie Ameryki z kryzysu, ponieważ oznacza on głównie transfer pieniędzy dla bankrutów, a nie tworzenie nowych miejsc pracy. Planowi Obamy sprzeciwiają się także organizacje obywatelskie, które są przeciwne wydawaniu pieniędzy podatników pod pozorem pomocy federalnej. Wielu polityków uważa, że pakiet pomocowy oraz idea pomocy ze strony rządu federalnego są sprzeczne z amerykańską konstytucją. Blisko połowa stanów planuje przyjąć rezolucje, które mają na celu przypomnienie poprawek do konstytucji nr 9 i nr 10, które precyzują, że władza federalna jest ścisle ograniczona do wymienionych w konstytucji kwestii oraz że wszystkie inne prawa, których nie wymienia ustawa zasadnicza, pozostają w wyłącznej gestii stanów. - Pakiet ratunkowy jest niemoralny i nierozważny - stwierdził republikański senator z Oklahomy Randy Brogdon. - Mam dość nadwrażliwego Kongresu, który przesadza w swoich relacjach - dodał, podkreślając, że walka o przyjęcie rezolucji to walka o wolność na poziomie stanu. Jeśli którykolwiek ze stanów zdoła uchwalić taką rezolucję, będzie to oznaczało,że stan będzie mógł ignorować tez zarządzenia, które wynikają z praw rządu federalnego a nie są wymienione w 10. poprawce do konstytucji. Batalia o przyjęcie rezolucji toczy się już na Alasce, w Arizonie,Georgii, Idaho, Kansas, Południowej Karolinie, Południowej Dakocie, Tennessee, Teksasie, Wirginii i Wyoming. Dyskusję w sprawie rezolucji podejmą prawdopodobnie parlamenty takich stanów jak Kolorado, Alabama, Nevada, Luizjana, Maine i Pennsylwania; politycy z tych stanów zapowiedzieli już publicznie,że zamierzają zgłosić pod obrady projekty rezolucji na temat "suwerenności". Rezolucje w sprawie suwerenności zgłaszają politycy Partii Republikańskiej, podczas gdy Demorkaci zapowiedzieli, że będą walczyć przeciwko ich uchwaleniu. Najbliższe przyjęcia rezolucji są parlamenty stanowe w Południowej Karolinie i Teksasie. "Suwerennościowe" rezolucje poległy za to w parlamentach stanów Arkansas, Waszyngtonu i New Hampshire. Parlamenty tych trzech stanów są zdominowane przez Demokratów. Na razie nie wiadomo jak zakończy się batalia o "stanową suwerenność". Eksperci podkreślają jednak, że jeśli nawet w żadnym stanie nie uda się przyjąć rezolucji to sam fakt podjęcia debaty jest mocnym sygnałem dla rządu federalnego, który nie będzie mógł zostać zlekceważony. W najbliższych miesiącach w Stanach Zjednoczonych odbędzie się 150 "spotkań przy herbacie"(tea party) zorganizowanych przez organizacje obywatelskie sprzeciwiające się "nieograniczonemu" i "bezmyślnemu" wydawaniu pieniędzy przez rząd federalny." |
Sankcja za nieprzestrzeganie prawa może być: - łagodna - w sam raz (ale bardzo dokuczliwa) - zbyt represyjna Jeśli jest łagodna każdy ją "wliczy w koszty" i będzie miał w dupie Zbyt represyjna uruchamia mechanizm obronny prowadzący do kolejnych przestępstw (np. przekupywanie policjantów) - utrata prawa jazdy w dzisiejszych realiach to właściwie śmierć - można jedynie wyjechać do drugiego kraju, który nie ma podpisanej z Polską umowy o poszanowaniu wyroków wydanych w Polsce. "W sam raz" to taka kara, która jest dotkliwa np. finansowo, ale nie do tego stopnia aby uruchamiać mechanizm korupcyjny - jeśli np. grzywnę ustawić na poziomie 100 tys. zł to 99.9% nią zagrożonych zacznie kombinować - ile trzeba dać aby jej nie było. Co można - np. zabierać prawo jazdy na czas określony w jego trakcie zmusić do chodzenia na kurs dokształcający, pogadanki umoralniające itp - oczywiście w czasie pracy - wtedy delikwent musi pójść do szefa i powiedzieć - złapali mnie na jeździe po pijanemu i teraz mnie szkolą. Jeśli w zakresie obowiązków w robocie delikwent ma m.in. jazdę samochodem to wyfruwa z roboty z przyspieszeniem kosmicznym. A także wzywanie na kontrole stanu trzeźwości - oczywiście delikwent nie pójdzie na nią spity, ale można np. ludzi z Kielc wzywać na kontrolę do Radomia, oczywiście na koszt własny. Jeśli delikwent w okresie "pokuty" przejedzie się 25 razy z Kielc do Radomia to będzie miał tego na tyle dość, że zastanowi się dobrze nim skoczy z kumplem na piwo itd itd. Pouczające mogą być też oglądanie na policji filmów nakręconych na pogrzebach ofiar wypadków spowodowanych pochlaniiem itd itd. Niezależnie od systemu kar za wypitkę należy kształcić nasze dzieci w oddziaływaniu na tatusia i mamusię. Jeśli dzieciak obejrzy w przedszkolu film z pogrzebu jakiegoś tatusia to jak usłyszy w chacie jak mama mówi do taty - Zygmunt nie przesadzaj, po jednym kielonku możesz jechać, to bachor zrobi i mamie i tacie taki Sajgon, że im zaraz przejdzie itd itd |
..co do poprawki z JUP'u- to są WSZYSTKIE pytania z egzaminu dziennych i naszego w tym roku: WIECZOROWE: [ tylko dobre odp.] 1. Skarga konstytucyjna przysługuje: - Każdemu 2. Inicjatywa ustawodawcza przysługuje: - Radzie Ministrów - Prezydentowi RP 3. Odpowiedzialność konstytucyjną przed Trybunałem Stanu ponoszą: - Posłowie - Senatorowie - Premier - Prezydent RP 4. Z szefów państw i rządów państw członkowskich składa się: - Rada Europejska 5. Kontrolę gospodarki budżetowej i finansową wszystkich organów Wspólnoty Europejskiej wykonuje: - Trybunał obrachunkowy 6. Senat może: - Wnieść poprawki do ustawy uchwalonej przez Sejm - Odrzucić taką ustawę w całości 7. Istotą absolutyzmu oświeconego jest: - Regulowanie przez panującego wszystkich dziedzin życia społecznego 8. Rozporządzenia RM ogłasza się w: - Dzienniku Ustaw 9. Prawo uzyskania informacji o działaniu organizacji władzy publicznej przysługuje: - Tylko obywatelom polskim 10. Pilny projekt ustawy może dotyczyć: - Kodeksu - Wyborów - Podatków 11. Rada Gabinetowa jest zwoływana przez: - Prezydenta RP 12. Projekt ustawy o zmianie konstytucji może dołożyć: - Senat - Prezydent 13. Zmian w składzie RM dokonuje: - Prezydent RP 14. Prezydent jest: - Najwyższym zwierzchnikami sił zbrojnych RP 15. Rzecznik Praw obywatelskich w swojej działalności jest: - Niezawisły i niezależny od innych organów państwa 16. Wynik referendum ogólnokrajowego jest wiążący: - Jeśli wzięła w nim udział więcej niż1/2 obywateli uprawnionych do głosowania 17. Autentyczna wykładnia prawa dokonywana jest przez : - Organ, który ustanowił dany akt normatywny 18. Odmowa podpisania ustawy przez Prezydenta RP skutkuje: - Ponownym glosowaniem ustawy przez Sejm 19. Obywatele sprawują wymiar sprawiedliwości poprzez: - Udział ławników w postępowaniu sądowym 20. Konstytucja RP przewiduje nadanie obywatelstwa polskiego na podstawie: - Prawa krwi DZIENNE: 1. W skład Rady Ministrów wchodzą: (???) - prezes RM, wiceprezesi RM i ministrowie - prezes RM, wiceprezesi RM, ministrowie i sekretarz stanu - prezes RM, wiceprezesi RM, ministrowie, sekretarz stanu i podsekretarz stanu 2. Senat składa się z: - 115 senatorów - 120 senatorów + 100senatorów 3. Na podstawie ustawy wydawane są: + rozporządzenia - uchwały RM + zarządzenia prezesa RM i ministrów 4. Kary cielesne: +są zakazane - są zakazane wobec obywateli polskich - są dopuszczalne jako środek wychowawczy w rodzinie 5. Państwo konstytucyjne to: - każde państwo, które ma konstytucje + państwo, w którym społeczeństwo ma stanowczy udział w tworzeniu prawa, zabezpieczone są prawa wolnościowe i przeprowadzony podział władz 6. NIK podlega: +sejmowi - Zgromadzeniu Narodowemu 7. Przepisy derogacyjne - rozstrzygają o sposobie postępowania ze stanami faktycznymi powstałymi pod rządami starego prawa +uchylają dotychczas obowiązujący stan unormowań prawnych 8. Sądy dokonują wykładni prawa: + praktycznej - doktrynalnej - legalnej 9. Normy prawne: - są zawsze zbieżne z normami moralnym - mogą być obojętne wobec norm moralnych - mogą być rozbieżne z normami moralnymi 10. Rada Unii Europejskiej + jest główna organem prawodawczym Unii - pełni rolę sądu administracyjnego - kontroluje gospodarkę budżetową wszystkich organów wspólnoty 11. Akt normatywny zawiera: + normy prawne - rozstrzygnięcia indywidualne 12. Trybunał Konstytucyjny orzeka w sprawach + skargi konstytucyjnej - skargi na Prezesa Rady Ministrów + zgodności ustaw z konstytucją - cywilnych Prezydenta 13. Inicjatywa ustawodawcza przysługuje: - Marszałkowi Sejmu + Radzie Ministrów - Prezesowi Rady Ministrów + Prezydentowi RP 14. Mandat posła na Sejm jest: + mandatem wolnym - mandatem związanym 15. Sędziowie w sprawowaniu swojego urzędu: + są niezawiśli + podlegają tylko Konstytucji i ustawom - kierują się wytycznymi prezesa sądu 16. Projekt ustawy budżetowej przedstawia Sejmowi - minister właściwy do spraw finansów publicznych - prezydent RP + Rada Ministrów 17. Ustawę podpisuje: - Marszałek Sejmu - Marszałek Senatu + Prezydent RP - Prezes Rady ministrów 18. Mandatu posła nie można łączyć z funkcją: - prezesa NBP - członka Rady ministrów - profesora Szkoły Wyższej 19 Zarządzenia prawne dzielą się na: + fakty i działania - czynności prawne, orzeczenia sądowe i akty administracyjne - czynności zmierzające do wywołania skutków prawnych i inne czynności 20. Sędziowie Trybunału Konstytucyjnego są wybierani: - w wyborach powszechnych - przez Zjednoczenie Narodowe + przez Sejm może Wam sie przyda.. powodzenia na poprawce!! |
HISTORIA RZECZYPOSPOLITEJ SCLAVIŃSKIEJ Jest to Historia od czasu powstania, do około połowy grudnia2007. Jest to część "opowieść", wkrótce ukażą się dodatki. 1.Początek i wielka akcja reklamy. Sclavinia zosttała reaktywowana do życia 12 Maja 2007 roku przez Michała Stoyałowskiego dosłownie w trzech zdaniach, oto tekst źródłowy, wiadomość z forum pt. „Reaktywacja Sclavinii” Z dniem dzisiejszym tj.12 maja reaktywuje sie Sclavinie. Sclavinia zostaje republiką a jej Naczelnikiem zostaje Michał Stoyałowski. Zostaną za niedługo przeprowadzone wybory Prezydenckie i wybory do Seymu. (-)Michał Stoyałowski-Naczelnik Sclavinii. Michał postanowił o porzuceniu idei Królestwa Sclavińskiego, która poniosła klęskę i „postawił” na republikę-Rzeczopospolitą. Sam wyrósł oczywiście na lidera państwa i na tej pozycji trwał mniej więcej do przełomu czerwca i lipca. Największy udział w tworzeniu nowej Sclavinii miała ta sama „wielka czwórka” obywateli, która odgrywała czołową rolę w jej poprzednich wcieleniach, tj. Michał Stoyałowski- były prezydent I Rzeczypospolitej Narodów, Erazm Efeski (który prybrał tym razem imię Izaaka Amadeja), czyli drugi prezydent RN, Emil Potocki (prezydent elekt w II RN i premier w Królestwie Sclavinii, oraz Fan vel Guedes de Lima nieprzerwanie pełniący funkcję Ministra Spraw Zagranicznych w I, II RN i Królestwie Sclavinii. Podczas, gdy pierwszy z nich, Michał, został prezydentem, pozostała trójka została bez problemu wybrana do Sejmu I Kadencji, a co za tym idzie także do rządu. W rządzie tym Izaak wziął resort skarbu, którym początkowo kierował niezwykle sprawnie (utworzył PHPbank), Emil Oświatę (początkowo tworzy kilka podręczników, lecz wkrótce przestaje być aktywny), natomiast Fan tradycyjnie Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Jedynym wyjątkiem w tym rządzie był powołany nieco później na stanowisko Ministra Stanu Aleksander Wielopolski, który nigdy nie miał nic wspólnego z RN. Początki Sclavinii przebiegały bardzo sprawnie. Sejm dość prędko uchwalał Ustawy,w tym Konstytucję (gwarantującą system prezydencki) a prezydent je podpisywał. Jednakże Sclavinia nie przetrawałaby długo, gdyby nie wielka akcja reklamy Rzeczypospolitej w internecie, którą przeprowadził Minister Spraw Zagranicznych Guedes de Lima (wtedy jeszcze Fan). Dzięki rozreklamowaniu Sclavinii, do naszej mikronacji zaczęły spływać rzesze nowych obywateli takich jak Mateusz Iontz, Mustafa Kalashnikov, Barjuan Watts, Adam Kokoszek, Jordan van Zjom, Maciej Parka i wielu innych, którzy wraz ze „starą gwardią” reprezentowaną przez „wielką czwórkę”, oraz Stanisława Gertalda (Ministra Finansów z I RN), Daniela Wińskiego (Ministra Kultury z Rzeczypospolitej Narodów), Mariano Silvo Barbossę (dawniej AdeXa), Piotra Centarowicza (dawniej Szumela) i kilku innych utworzyli społeczność, która-choć w trochę zmienionym składzie- trwa do dziś. 2.Opieszałość rządu i Wzrost poparcia dla Guedesa de Limy, Naturalną koleją rzeczy było, iż Ci nowi obywatele wprowadzani w sclaviński świat przez ministra de Limę i za jego pomocą poznający tajniki tego świata będą mu życzliwi i jego właśnie będą popierać we wszelkich wyborach. Wzrost liczby „nowych i ambitnych” zbiegł się w czasie z opieszałością i zmniejszeniem się aktywności „starszyzny” za wyłączeniem Guedesa de Limy. Ze szczególną krytyką spotkały się działania ówczesnego Marszałka Sejmu i Ministra Oświaty Emila Potockiego, którego Minister Spraw Zagranicznych wielkokrotnie wzywał do dymisji. Te czynniki spowodowały, że Guedes de Lima utworzył partię polityczną o bardzo zdecydowanej nazwie Radykalne Ugrupowanie Zmian w Państwie. W RUZwP znalazło się wiele osób, które do dziś pełnią w Sclavinii władzę jak np. Mateusz Iontz, Mustafa Kalashnikov (dawniej Jassir Arafat), Watts (do niedawna Barjuan Lowenbrau, ostatnio odszedł ze Sclavinii), Maciej Parko (obecnie ****** Semeur), czy Jordan van Zjom, oraz Mariano Silvo Barbossa. Partia ta, o dość srogim tytule, nawoływała do zmiany rządu, który dawno już zapomniał o początkowym zapale. I, co nikogo nie dziwiło, RUZwP zaczął powoli dopinać swych celów. Już pod koniec czerwca doszło do zmiany na stanowisku Ministra Oświaty, które objął Mateusz Iontz, od razu widać było jakościową zmianę na tym stanowisku. MO zaczęło działać pełną parą. Kontynuowało akcję reklamy, tworzyło podręczniki dla nowych graczy, oraz wychodziło z inicjatywami o zasięgu międzyvirtualnym, takimi jak np. Virtuowizja. Na początku Lipca Ministrem Stanu został kolejny bliski współpracownik „Fana”- Jassir Arafat, który-pod imieniem Mustafa Kalashnikov- sprawuje swą funkcję już szósty miesiąc! So tych zmian należy także dodać nowy Sejm, w którym zasiadali Guedes de Lima, Izaak Amadej i Mateusz Iontz, a marszałkiem został ten pierwszy. Zmiany w Sclavinii spowodowały więc jej dalszy, szybszy rozwój oraz powiew świeżości, którego zawsze brakowało w RN rządzonej prawie cały czas przez tych samych ludzi. Jednak zmiany Ministrów i posłów były tylko początkiem wielkich wydarzeń, które miały miejsce w Sclavinii w Lipcu 2007. 3.Inkorporacja w skład Sarmacji, Guedes de Lima prezydentem Sclavinii Największym sukcesem Guedesa de Limy była jednak inna rzecz. On zapewnił Sclavinii trwałość powodując wejście jej w skład Księstwa Sarmacji (potocznie zwanego inkorporacją). On właśnie jako Minister Spraw Zagranicznych wynegocjował Traktat, na podstawie którego weszliśmy 16 lipca w skład Księstwa Sarmacji, największej polskiej mikronacji, jako Kraj Koronny. Przyszłość pokazała, że zarówno Sclavinia, jak i Sarmacja miały z tego powodu niemałe sukcesy. Inkorporacja zbiegła się niejako z objęciem władzy w Państwie przez Guedesa de Limę, który w niecały tydzień przed oficjalnym reatyfikowaniem Traktatu przez sarmacką Izbę Poselską został wybrany niemal jednogłośnie prezydentem Sclavinii, następcą na tym zaszczytnym stanowisku Michała Stoyałowskiego. W rządzie Sclavińskim specjalnych zmian nie było. Iontz i Kalashnikov pozostali na swych stanowiskach, a stanowisko Ministra Skarbu po odejściu Izaaka Amadeja objął Radecco, znany w Sclavinii jako wspaniały prawnik. Likwidacji- zgodnie z treścią Traktatu- uległo natomiast stanowisko Ministra Spraw Zagranicznych, podobnie z resztą jak i anulowane zostały wszelkie zawarte dotychczas przez Sclavinię traktaty międzyvirtualne za wyłączeniem Traktatu o Unii z Księstwem Sarmacji. Właśnie, może warto teraz coś powiedzieć o samym Traktacie? Więc gwarantuje on Sclaviniibycie autonomicznym Krajem Koronnym Księstwa Sarmacji. W myśl Konstytucji suwerenną władzę sprawuje w Sclavinii Książe Sarmacji, ale Sclavińczycy mają prawo wybierania własnego Sejmu i prezydenta, a także mają prawo głosu w wyborach ogólnosarmackich. Sclavinia więc u progu trudnego dla mikronacji wakacyjnego okresu była silna, zwarta i gotowa. Z dobrym prezydentem na czele, i pod skrzydłami wielkiego v-państwa- Sarmacji. Można było podejmować dalsze wyzwania! 4.Sejm III kadencji i sierpień pod rządami Guedesa de Limy. 16 lipca, oprócz oficjalnego wejścia Sclavinii w skład Sarmacji odbyło się także pierwsze posiedzenie Sejmu III kadencji, Sejmu, który raczej nie został dobrze zapamiętany przez Sclavińczyków. Te wybory zakończyły się olbrzymim zaskoczeniem. Z minimalną liczbą głosów pożegnali się z myślami o poselskim fotelu dwaj wielcy obywatele- były prezydent Michał Stoyałowski, oraz były Marszałek Sejmu Emil Potocki. Do Sejmu dostały się natomiast mniej znane osobowości, a mianowicie Jordan van Zjom i Maciej Parko startujący z listy RUZwP i Aaron Rozman z Partii Liberalno-Demokratycznej. Sejm ten został otwarty przez prezydenta de Limę i wybrał na Marszałka Macieja Parko, który był później często krytykowany za nieudolność i powolne prowadzenie prac Sejmu ( w ciągu przedłużonej, trzymiesięcznej kadencji zwołano ledwie osiem posiedzeń, i przyjęto tylko 12 większych ustaw, z czego Marszałek nie zaproponował żadnej) To, jak niepopularny był Marszałek Sejmu najlepiej potwierdza fakt, iż... był krytykowany przez samego Guedesa de Limę. Ten, w artykule „Krytyka Marszałka Sejmu” w „Przeglądzie Politycznym” z 6 sierpnia 2007 stwierdził, że Marszałek Sejmu sprawuje swą funkcję „niedojrzale”, oraz wyliczał wpadki marszałka Parko. Jednak oprócz słabego działania Sejmu Sierpień w Sclavinii można śmiało zaliczyć do miesięcy bardzo udanych. Był to miesiąc, w którym na każdym kroku można było widzieć efekty działań de Limy jako prezydenta. Zaczęło się obiecująco, od świetnie i hucznie obchodzonego Święta Symboli Narodowych 8 Sierrpnia. Z tej okazji Preydent nadał ordery „wielkiej czwórce”, oraz odbyły się różne pokazy filmowe i Koncerty. Sierpień nie był może miesiącem wielkich wydarzeń o charakterze politycznym, jednak jedno się rzuca w oczy- wielki rozwój kultury Sclavińskiej w tym okresie. Naokoło wyrastały coraz to nowe prywatne galerie, w których zamieszczane były rzeczy od prywatnych „dzieł”, po materiały historyczne Sclavinii. Kwitł sport. Wtedy można było zaobserwować wzmożoną aktywność Sclavinia T-Football League, wiedy największe sukcesy odnosiła Sclavińska reprezentacja. Wtedy także kwitła bezprecedensowa w wirtualnym świecie Formuła 1 ciesząca się niezwykłą popularnością wśród Sclavińczyków. Wreszcie, na Sierpień przypada chyba największy boom medialny w historii Sclavińskiej. Oprócz prasowego giganta, czyli wydawanego przez Guedesa de Limę „Przeglądu Politycznego” kwitły także mniejsze gazety tematyczne. Ogólnie, Sclavinia rozwijała się niesłychanie pomimo trudnego, wakacyjnego okresu. Jeśli chodzi o politykę, to spore zamieszanie dotyczyło wyborów do Sejmu i na prezydenta. Teorytycznie według ówczesnej Konstytucji Sejm był wybierany na miesięczną kadencję, a więc wybory winny się odbyć już w połowie Sierpnia. Prezydent de Lima przedłużył jednak kadencję Sejmu III kadencji o miesiąc, a późniejsze wydarzenia spowodowały, że Sejm ten-mimo prawie całkowitego braku aktywności- przetrwał aż do końca października. Jednak już w Sierpniu wybuchła podniecana przez prezydenta „wyborcza gorączka”. Pojawiały się zewsząd oświadczenia kto będzie kandydował, z jakiej listy i dlaczego. Podobnie było z wyborami prezydenckimi. Jednak wszystko to okazało się na nic po wydarzeniach z września i października tego roku, o których będzie okazja napisać w kolejnych rozdziałach. Prócz tego Sclavinia miała problemy z dostosowaniem swojego prawa do prawa Sarmackiego. W końcu także zostałn otwarty nasz dział w Dzienniku Praw Księstwa Sarmacji. W Sarmacji zaś w tym czasie nie postrzegano Sclavinii jako poważnego państwa. Nierzadko przezywano nas „yoyonacją” i krytykowano autorów naszej inkorporacji. Niewielu mieliśmy wtedy „przyjaciół Sarmatów”. Liderzy Sarmackich partii nie interesowali się nami, a obywatele Sclavinii nie angażowali się raczej w życie Księstwa. Dopiero pod koniec Sierpnia starał się to zmienić Aaron Rozman. W Sierpniu także w Sclavinii rozpętała się akcja „starania o obywatelstwo Sarmackie”, które dawało uprawnienia wyborcze w Sclavinii. Po wysoko zakrojonej akcji wielu obywateli to obywatelstwo uzyskało. Zbliżał się wrzesień. 5.Wrzesień 2007, czyli miesiąc pod znakiem sporu. Jeszcze pod koniec sierpnia Guedes de Lima wyjechał na tygodniowe wakacje. Gdy wrócił, wielu mieszkańców go nie poznało. Zaczął się dziwnie zachowywać, przestał być przyjazny i dobry dla obywateli. Niektórych nawet obrażał. Nagle okazało się, że zgromadził w swoim ręku prawie całą władzę w Sclavinii. Był prezydentem, szefem Sądu Najwyższego, honorowym prezesem jedynej silnej partii w Sclavinii, a także właścicielem dwóch największych gazet informacyjbych „Przeglądu Politycznego” i „Liberum Veto”. Władza ta do tej pory nikomy nie przeszkadzała, gdyż wszyscy wiedzieli, że Guedes zrobi wszystko, by w Sclavinii było jak najlepiej, i by obywatelom się dobrze żyło. Do tej pory prezydent był na prawdę „prezydentem wszystkich Sclavińczyków” i „strażnikiem zgody narodowej”, był po prostu „człowiekiem Sclavinią” i nikt sobie z tego problemu nie robił. Jednak na początku września de Lima zaczął wykorzystywać tą władzę, zaczął kłócić ze sobą Sclavińczyków. O niektórych mówił nawet, że nie są godni, by ich imiona pisać z dużej litery. Zaprotestować przeciw sytuacji, w której jeden człowiek ma władzę nad prawie całym demokratycznym krajem odważył sie Stanisław Gertald, który na łamach „Naszej Rzeczpospolitej” napisał artykuł „Guedes de Lima-demokratyczny władca absolutny”. Artykuł ten wywołał olbrzymią debatę publiczną nad rządami Guedesa de Limy. Jednak stał się także zalążkiem do olbrzymiego ataku prezydenta na wszelką opozycję przeciw niemu, która wg. Niego „nie była godna rządzić krajem”. Prezydent uznawał opozycję za bandę bahorów, które próbują mu przeszkodzić w budowaniu wielkiej Sclavinii. Walka ta zakończyła się wielkimi protestami ze strony praktycznie wszystkich znaczących osobistości Sclavińskiej sceny politycznej. W końcu, w cztery dni od kontrowersyjnego artykułu do dymisji podał się Minister Skarbu, Aaron Rozman, który w emocjonalnym wystąpieniu Sejmowym zarzucił prezydentowi bezsensowne kłócenie Sclavińczyków, i zdefiniował konflikt na linii prezydent-reszta Sclavinii. W rządzie pozostali jednak ministrowie Iontz i Kalashnikov, którzy wciąż chcieli „służyć Sclavinii” i robili wiele dobrej roboty w tych trudnych dla Sclavinii dniach. Wreszcie 10 września prezydent de Lima zmiarkował chyba, że konflikt ten może doprowadzić do emigracji wielu obywateli i nagłego upadku Rzeczypospolitej, którą sam przez miesiące budował. Zdecydował się on na cofnięcie się o krok wstecz. Wygłosił krótkie orędzie do narodu, w którym przeprosił urażonych przez siebie obywateli, nie przyznał się jednak do tego, że wywołał wielki konflikt. Rany zostały zabliźnione, przynajmniej częściowo. Na kilka tygodni konflikt został zażegnany, jednak nurtujące Sclavinię problemy nie zostały rozstrzygnięte. Guedes de Lima 11 października został ponownie wybrany prezydentem miażdżącą większością głosów pokonując raczej humorystyczną raczej kandydaturę Macieja Parko vel Gwidona Semeura. W swoim drugim expose de Lima zapowiedział dalsze zbliżanie się do Sarmacji. Nie było w nim natomiast mowy o rozwiązaniu wewnętrznych konfliktów Sclavinii. Prezydent zaplanował na początek października wybory do Sejmu. Sclavinia na parę tygodni została uspokojona. Jednak, jak się okazało, nie na długo. Oprócz tego wrzesień był miesiącem nieco mniej „ciekawym” niż sierpień. Co prawda została założona „Gazeta Powieściowa” Emila Potockiego, jednak swoją świetność uzyskała dopiero później, w październiku i listopadzie. A dość duża liczba postów w tym miesiącu jest raczej efektem kłótni i niesnasek, niż ciekawych dyskusji i inicjatyw. We wrześniu Sclavinia uzyskała jednak jeden znaczny sukces na arenie Sarmackiej. Jego Książęca Mość Książe Piotr Mikołaj wydał przywilej Sclaviński, który dawał Sclavinii prawo ustanawiania własnego obywatelstwa uprawniającego do głosowania w wyborach wewnątrzsclavińskich wyborach. Tak oto powoli zbliżaliśmy się do października, który okazał się miesiącem aż nadto obfitującym w wydarzenia. 6.Październik, czyli apogeum konfliktu, Mateusz Iontz prezydentem. Zaczął się październik. Z jego początkiem wyszła na jaw niemoc organizacyjna władz Rzeczypospolitej. Zaplanowane na dni 5-7 X wybory do Sejmu nie odbyły się. Zamiast wyborów Sclavińczycy mogli zaś zaobserwować kolejną falę wartiactwa, bo tak chyba trzeba to nazwać, swojego wspaniałego niegdyś prezydenta. De Lima, po dwóch-trzech tygodniach spokoju zaczął kolejny atak na wszelkich przeciwników. Zaczął zwracać się do obywateli per „syny” zaznaczając tym swoją wyższość nad nimi i ich małość. Znów obrażał swych obywateli. Niektórych nazwał „niegodnymi noszenia imienia Sclavińczyka”. Zaatakował Sejm i nawet swój własny rząd. Zawetował ustawy o Filharmonii i SGM. Przestał dyskutować ze swoimi obywatelami. W końcu konflikt osiągnął apogeum. W dniu 11 październnika 2007 roku Guedes de Lima odwołał wszystkich ministrów, złożył rezygnację z funkcji prezydenta i mianował się „Biczem Bożym i królem Sclavinii”. Tego było już dość dla miłujących spokój i demokrację obywateli Sclavinii. Teraz wszyscy zwrócili się przeciw oszalałemu prezydentowi. Na czele buntu stanęli wiceprezydent Iontz, minister Kalashnikov, poseł i eks-minister skarbu Aaron Rozman, oraz Stanisław Gertald, od miesiąca krytyk Guedesa de Limy. Iontz i Rozman zaalarmowali o wydarzeniach Sarmację, której wysłannicy „mieli oko” na Sclavinię w ten gorący wieczór. W końcu Iontz, który sprawował także funkcję Junior Admina wziął sprawy w swoje ręce i w ramach „przewrotu” przejął władzę jako p.o. Prezydenta. Swoje urzędowanie rozpoczął od mianowania rządu, w którego skład weszli przywódcy buntu: Aaron Rozman, jako minister skarbu (później także wyceprezydent), Mustafa Kalashnikov jako minister stanu, oraz Stanisław Gertald jako minister Oświaty. Iontz następnego dnia wygłosił orędzie, w którym opowiedział o całym zdarzeniu. Cała Sclavinia odetchnęła wtedy z ulgą. Po miesiącu życia w niepewności wreszcie nastąpiło przesilenie. Władza pozostała demokratyczna. Dla uczczenia wydarzeń z dni 11-12 października ogłoszono 12 X Dniem Demokracji i Świętem Narodowym. Były prezydent Guedes de Lima wielokrotnie później przepraszał za swe zachowanie usprawiedliwiając je problemami w świecie realnym. Sclavińczycy przebaczyli mu już nawet stare grzechy, gdyż on sam zadośćuczynił im już wieloma dobrymi czynami, takimi jak prowadzenie :Przeglądu Politycznego”. Po wydarzeniach z tych dwóch opisanych dni potrzebne było natychmiastowe ustabilizowanie sytuacji w Sclavinii. p.o.prezydenta Iontz zarządził więc przyspieszone wybory na urząd prezydenta Sclavinii.Odbyły się one w dniach 18-20 października. A udział w nich wzięli dwaj przywódcy ruchu demokratycznego: Mateusz Iontz i Aaron Rozman. Pierwszy z nich kandydował jako kandydat Unii Centro-Demokratycznej, partii, która została przez niego założona po rozwiązaniu kojarzącego się z de Limą RUZwP-u. Natomiast Rozman kandydował z listy Sclavińskiego Bloku Obywatelskiego, niezależnego komitetu wyborczego założonego przez niego, oraz Stanisława Gertalda. W wyniku tych wyborów prezydentem został Iontz, który pokonał Rozmana dość niewielką większością głosów. Po wyborach na prezydenta pora była na wybory do Sejmu. Nieudolny Sejm III kadencji powinien się skończyć już dwa miesiące temu. Jednak w czasie „wydarzeń” z wrzesnia i początka października nikt nie miał głowy do rozpisywania takich wyborów. Po „przewrocie” wprowadzono także zmiany w Konstytucji. Kadencję prezydenta wydłużono z dwóch do trzevh miesięcy, Sejmu z jednego do dwóch miesięcy, a sam Sejm rozszerzono z dotychczasowych trzech do pięciu posłów. Do Sejmu zgłoszono trzech kandydatów pochodzących z trzech komitetów wyborczych. Mustafę Kalashnikova i Daniela Wińskiego z UCD, Stanisława Gertalda i Aarona Rozmana z SBO, oraz Barjuana Lowenbrau vn Wattsena (dawniej Wattsa), oraz Piotra Centarowicza z nowopowstałej Zjednoczonej Partii Demoliberalnej. W wyborach zwyciężyła SBO, która zdobyła dwa mandaty (Gertald i Rozman), druga była UCD (także dwa mandaty, Kalashnikov i Wiński), a trzecia ZPD z jednym mandatem należącym do Barjuana Lowenbrau. 7.Listopad miesiącem rozwoju pod znakiem Sejmu IV kadencji Sclavinia wyszła na prostą. Wreszcie posiadała świetny rząd (ten sam skład, co rząd tymczasowy z 11 października), a w dodatku pozbyła się nieudolnego Sejmu III kadencji. Jego następca okazał się zupełnie innym parlamentem niż on. Od razu wziął się do pracy. Na pierwszym posiedzeniu zawiązała się koalicja parlamentarna, w której skład wszedł Obywatelski Klub Parlamentarny ( Stanisław Gertald-przewodniczący, oraz Aaron Rozman), oraz Zjednoczona Partia Demoliberalna, w osobie posła Lowenbrau. W przemówieniu programowym tejże koalicji Stanisław Gertald za priorytety uznał głęboką integrację z Księstwem Sarmacji, wdrożenie na terenie Sclavinii sarmackiego systemu gospodarczego Syriusz, rozwój kultury w Sclavinii, oraz-co było bardzo konkretną deklaracją- reformę ustrojową, a mianowicie ograniczenie władzy prezydenta i przesunięcie jej bardziej w kirunku systemu parlamentarnego. Już na pierwszym posiedzeniu koalicja ta doprowadziła do powołania wiceprezydenta Rozmana na Marszałka Sejmu. Sejm obradował bardzo zgodnie( nieliczne kłótnie np. O komisję ds. Nadużyć), a co najważniejsze,obradował efektywnie.W czasie niecałych dwóch miesiecy obrad uchwalił 22 (!) Ustawy i kilka innych uchwał, a ich owoce, takie jak Biblioteka, Teatr, SAI, Filharmonia, czy wdrożenie Syriusza, podział administracyjny, oraz powołanie Szeryfa przyczyniły się bezpośrednio do rozwoju i uatrakcyjnienia Sclavinii. Na uwagę zasługują także działania rządu w tym okresie. Prezydent i wszyscy ministrowie wykazywali się niezwykłym zapałem, ciekawymi inicjatywami i troską o rozwój państwa. Tak więc: Prezydent Iontz zasłużył się ciągłą koordynacją prac rządu i wieloma dekretami z mocą ustawy.m.in dekret o mediach. Iontz nawiązywał także wiele kontaktów z Sarmatami bardzo przydatnych Sclavinii. Minister Skarbu i wiceprezydent Aaron Rozman przedłożył Sejmowi pakiet Rozmana, dzięki któremu Sclavinia przystosowała się do Syriusza. Oprócz tego na bieżąco przekazywał na konta prywatne pieniądze z mediów, oraz przedstawił Sejmowi projekty budżetów na Listopad i Grudzień, Minister Stanu Mustafa Kalashnikov przeprowadził przez Sejm ustawy o policji, szeryfie, oraz podziale administracyjnymi sądownictwie. Minister Ośwaity Stanisław Gertald był autorem ustaw o Sclavińskiej Agencji Informacyjnej, Filharmonii i Teatrze Sclavińskim, Bibliotece Sclavińskiej, Dotacjach medialnych, oraz regulacji nazw użytkowników. Dzięki jego zaangażowaniu instytucje te działały, a Sclavinia stawała się powoli znana w wirtualnym świecie jako ostoja kultury. Gertald był także koordynatorem udanych obchodów Święta Zasłużonych dla Sclavinii 19 listopada. Listopad zostanie z pewnością zapamiętany także jako miesiąc znacznego zbliżenia się Sclavinii z Księstwem Sarmacji. Dużą rolę w tym ociepleniu odegrała duża ilość artykułów zamieszczanych w Bramie Sarmackiej, które opowidały o Sclavinii. Niezwykle ważnym wydarzeniem na drodze ocieplenia tych stosunków były niewątpliwie uroczystości związane z Urodzinami Księcia Sarmacji. W ich czasie tytuły kawalerów Księsta Sarmacji uzyskali członkowie rządu naszej mikronacji. Od 5 listopada więc w Sclavinii mamy Mateusza kaw. Iontza, Aarona kaw. Rozmana, Mustafę kaw. Kalashnikova, oraz Stanisława kaw. Gertalda. Oprócz tego w Listopadzie Sclavinia dołączyła do sarmackiego systemu gospodarczego-Syriusza. W związku z tym Sejm musiał szybko przyjąć tzw. „pakiet Rozmana”. Dzięki temu obowiązującą w Sclavinii walutą nie jest już 1 sclavin, a 1 libert. Do lamusa przeszedł też PHPbank, a wszystkie oszczędności Sclavińczyków zostały przeliczone w skali 1 libert:5 sclavinów. Od czasu wprowadzenia Syriusza Sclavińczycy mogą także zakładać swoje przedsiębiorstwa. Jednak oprócz nadania Sclavińczykom godności i wprowadzenia Syriusza wydarzyło się coś chyba znacznie ważniejszego. Powoli zaczął umierać wśród Sarmatów stereotyp Sclavinii jako zacofanej yoyonacji z kilkoma aktywnymi obywatelami. Wreszcie Sarmaci zaczęli się rejestrować na Sclavińskim forum i podziwiać dobytek Sclavińskiej kultury. Wreszcie Sarmackie partie zaczęły się interesować potrzebami Sclavińczyków, a wielu naszych obywateli wstępowało w szeregi tychże partii. Ogólnie Sclavińczycy, w około cztery miesiące po inkorporacji wreszcie poczuli się prawdziwymi Sarmatami. W Listopadzie także wzmożona została działalność kulturalna na terenie Sclavinii.Wielką furrorę robiła Filharmonia Sclavińska kierowana przez wiceministra oświaty, Barjuana Lowenbrau. Regularnie odbywały się w niej koncerty przyciągające coraz większe rzesze słuchaczy. Prócz tego rozwijała się sztuka literacka w szczególności autorstwa Emila Potockiego, który pod koniec listopada został także dyrektorem Teatru Sclavińskiego, w którym wystawiano jego sztuki charakteryzujące się wysokim poziomem literackim. Listopad to także utworzenie Sclavińskiej Agencji Informacyjnej (SAI), instytucji, która na bieżąco informuję Sclavińczyków i Sarmatów o wydarzeniach w Rzeczpospolitej. Także dzięki niej można było wywołać u Sarmatów „modę na Sclavinię”. 8.Grudzień, czyli Sarmacka „moda na Sclavinię” I tak w naszej opowieści dobrnęliśmy do końcówki roku 2007. W grudniu nadal sprawnie działał Sejm i rząd, w niezmienionym składzie. Jednak sprawy wewnątrzsclavińskie przyćmiła istna ekspansja Sarmatów, a szczególnie Sarmackich partii politycznych na terytorium pomijanego dotychczas Kraju Koronnego. Już w listopadzie rozpętała się w KS dyskusja na temat ewentualnych zmian w ordynacji wyborczej do Izby Poselskiej Księstwa, w której czynny udział wzięli także przedstawiciele naszego kraju. Nic dziwnego, proponowane zmiany dotyczyły bowiem bezpośrednio Sclavinii. Wśród poprawek znalazły się bowiem takie, które gwarantowały Sclavinii osobny okręg wyborczy i wybór jednego „własnego” posła do IP. Widmo takiej zmiany, a także rosnący potencjał wyborczy Sclavinii sprowadziły do nas szefów ogólnosarmackich partii politycznych: SPD-Daniela Chojnackiego, oraz NPS-Roberta Janusza von Thorn-Czekańskiego. Początkiem głębszego kontaktu ze światem wielkiej sarmackiej polityki była wizyta rządu sarmackiego w Sclavinii w dniu 9 grudnia. Podczas jej trwania zostały przyznane olbrzymie dotacje dla Miasta Eldorat (którego prezydentem został właśnie Barjuan Lowenbrau), oraz Biboioteki Sclavińskiej (nowej inicjatywy Stanisława Gertalda-ministra oświaty). Oprócz tego Jego Książęca Mość przyznał Sclavińczykom wysokie odznaczenia państwowe, a więc Prezydent Iontz otrzymał Medal Odrodzenia Sarmacji, Aaron kaw. Rozman i Stanisław kaw. Gertald otrzymali Krzyże Zasługi z Liliami, Emil Potocki-dyrektor Teatru Złoty Medal Zasługi, a Mustafa kaw. Kalashnikov i Jordan van Zjom-dyrektor SAI- brązowe Medale Zasługi. Po zakończeniu wizyty Sarmaci już nie „wyjechali” ze Sclavinii.Szczególnie, że zbliżały się wielkimi krokami wybory do Izby Poselskiej, co prawda jeszcze nie wg. Ordynacji z poprawkami. Od tego czasu prawie codziennie liderzy partii toczyli na forum Sclavinii spory poglądowe, w które włączli sie także obywatele Sclavińscy. I wśród nich zapanował podział. Większość, tak jak Mateusz kaw Iontz, Aaron kaw. Rozman, Emil Potocki, Jordan van Zjom i wielu innych poparło Sarmacką Partię Demokratyczną, a Aaron Rozman wystartował z jej listy do Sejmu. Jednak i rywale SPD- Nowa Prawica Sarmacka nie pozbawiona była wśród Sclavińczyków zwolenników. W jej szeregi wstąpili Stanisław kaw. Gertald, a Guedes de Lima kandydował do Sejmu właśnie z listy NPS. Poza tym do Sclavinii przeprowadzili się dwaj liderzy tej partii Robert Janusz von Thorn-Czekański, a także Bartosz von Thorn-Mackiewicz. Sclavinia poprzez ciągły rozwój stała się drugą co do liczby ludności prowincją Księstwa i nie dziwne, że własnie tutaj przenosi się coraz więcej Sarmatów. Oprócz wydarzeń związanych z „modą” w Sclavinii działo się w tym czasie wiele ciekawych rzeczy. Powstawały nowe ustawy, wśród których podkreslić należy dwa projekty konstytucji zgłoszone do laski marszałkowskiej, a mianowicie projekt pana Jordana van Zjoma, oraz szefa OKP Stanisława kaw. Gertalda. Pierwszy projekt zakładał zwiększenie kompetencji władzy wykonawczej i prezydenta, jednak nie spotkał się z większym poparciem. Natomiast drugi projekt autorstwa ministra Gertalda zapowiadał demokratyzację państwa, przesunięcie „głównego ciężaru władzy” z prezydenta na Sejm, oraz stworzenie stanowiska premiera jako szefa rządu. Prezydentowi pozostawiał on wiele praw, m.in. Do weta, warunkowego odwoływania rządu, oraz ogłaszania Edyktów z mocą ustawy. Projekt ten spotkał się z głęboką dyskusją i w tym momencie coraz bliżej jest do rozpisnia referendum w tej sprawie. Prócz jednak tych radosnych wydarzeń w grudniowym krajobrazie w Rzeczpospolitej były także wydarzenia smutne,do których należy zaliczyć odejście dwójki zasłużonych obywateli: prezydenta Eldoratu Barjuana Lowenbrau van Wattsen, oraz jednego z większych sclavińskich dziennikarzy Mariano Silvo Barbossy. Założyli oni nowe państwo o nazwie Nea Sparta. Mikronacja ta nie rozwija się, jednak utrata tak zasłużonych osób bardzo zabolała nasze państwo. Innym niezbyt miłym wydarzeniem była dymisja ministra Kalashnikova, który jednak swój urząd będzie pełnił do ogłoszenia wyników wyborów do Sejmu V kadencji, które rozpoczynają się, gdy właśnie piszę tą opowieść. A więc dobrnęliśmy do czasów teraźniejszych, opowieść póki co musi się zakończyć. W Sclavinii trwa właśnie kampania wyborcza w wyborach do Sejmu V kadencji. Rzeczpospolita jest w obecnym momencie państwem, które bez obaw spogląda w przyszłość. Pod solidnymi i bezpiecznymi skrzydłami Księstwa Sarmacji idziemy na przód. Rozwijamy kulturę i dojrzewamy politycznie. A inne nacje podz iwiają tempo naszego rozwoju. |
Tekst obowiązkowy do zapoznania się przez wszystkich chętnych studentów, w najbliższym czasie będzie uaktualniany, a także mogą się pojawić dodatki. HISTORIA RZECZYPOSPOLITEJ SCLAVIŃSKIEJ Jest to Historia od czasu powstania, do około połowy grudnia2007. Jest to część "opowieść", wkrótce ukażą się dodatki. 1.Początek i wielka akcja reklamy. Sclavinia zosttała reaktywowana do życia 12 Maja 2007 roku przez Michała Stoyałowskiego dosłownie w trzech zdaniach, oto tekst źródłowy, wiadomość z forum pt. „Reaktywacja Sclavinii” Z dniem dzisiejszym tj.12 maja reaktywuje sie Sclavinie. Sclavinia zostaje republiką a jej Naczelnikiem zostaje Michał Stoyałowski. Zostaną za niedługo przeprowadzone wybory Prezydenckie i wybory do Seymu. (-)Michał Stoyałowski-Naczelnik Sclavinii. Michał postanowił o porzuceniu idei Królestwa Sclavińskiego, która poniosła klęskę i „postawił” na republikę-Rzeczopospolitą. Sam wyrósł oczywiście na lidera państwa i na tej pozycji trwał mniej więcej do przełomu czerwca i lipca. Największy udział w tworzeniu nowej Sclavinii miała ta sama „wielka czwórka” obywateli, która odgrywała czołową rolę w jej poprzednich wcieleniach, tj. Michał Stoyałowski- były prezydent I Rzeczypospolitej Narodów, Erazm Efeski (który prybrał tym razem imię Izaaka Amadeja), czyli drugi prezydent RN, Emil Potocki (prezydent elekt w II RN i premier w Królestwie Sclavinii, oraz Fan vel Guedes de Lima nieprzerwanie pełniący funkcję Ministra Spraw Zagranicznych w I, II RN i Królestwie Sclavinii. Podczas, gdy pierwszy z nich, Michał, został prezydentem, pozostała trójka została bez problemu wybrana do Sejmu I Kadencji, a co za tym idzie także do rządu. W rządzie tym Izaak wziął resort skarbu, którym początkowo kierował niezwykle sprawnie (utworzył PHPbank), Emil Oświatę (początkowo tworzy kilka podręczników, lecz wkrótce przestaje być aktywny), natomiast Fan tradycyjnie Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Jedynym wyjątkiem w tym rządzie był powołany nieco później na stanowisko Ministra Stanu Aleksander Wielopolski, który nigdy nie miał nic wspólnego z RN. Początki Sclavinii przebiegały bardzo sprawnie. Sejm dość prędko uchwalał Ustawy,w tym Konstytucję (gwarantującą system prezydencki) a prezydent je podpisywał. Jednakże Sclavinia nie przetrawałaby długo, gdyby nie wielka akcja reklamy Rzeczypospolitej w internecie, którą przeprowadził Minister Spraw Zagranicznych Guedes de Lima (wtedy jeszcze Fan). Dzięki rozreklamowaniu Sclavinii, do naszej mikronacji zaczęły spływać rzesze nowych obywateli takich jak Mateusz Iontz, Mustafa Kalashnikov, Barjuan Watts, Adam Kokoszek, Jordan van Zjom, Maciej Parka i wielu innych, którzy wraz ze „starą gwardią” reprezentowaną przez „wielką czwórkę”, oraz Stanisława Gertalda (Ministra Finansów z I RN), Daniela Wińskiego (Ministra Kultury z Rzeczypospolitej Narodów), Mariano Silvo Barbossę (dawniej AdeXa), Piotra Centarowicza (dawniej Szumela) i kilku innych utworzyli społeczność, która-choć w trochę zmienionym składzie- trwa do dziś. 2.Opieszałość rządu i Wzrost poparcia dla Guedesa de Limy, Naturalną koleją rzeczy było, iż Ci nowi obywatele wprowadzani w sclaviński świat przez ministra de Limę i za jego pomocą poznający tajniki tego świata będą mu życzliwi i jego właśnie będą popierać we wszelkich wyborach. Wzrost liczby „nowych i ambitnych” zbiegł się w czasie z opieszałością i zmniejszeniem się aktywności „starszyzny” za wyłączeniem Guedesa de Limy. Ze szczególną krytyką spotkały się działania ówczesnego Marszałka Sejmu i Ministra Oświaty Emila Potockiego, którego Minister Spraw Zagranicznych wielkokrotnie wzywał do dymisji. Te czynniki spowodowały, że Guedes de Lima utworzył partię polityczną o bardzo zdecydowanej nazwie Radykalne Ugrupowanie Zmian w Państwie. W RUZwP znalazło się wiele osób, które do dziś pełnią w Sclavinii władzę jak np. Mateusz Iontz, Mustafa Kalashnikov (dawniej Jassir Arafat), Watts (do niedawna Barjuan Lowenbrau, ostatnio odszedł ze Sclavinii), Maciej Parko (obecnie ****** Semeur), czy Jordan van Zjom, oraz Mariano Silvo Barbossa. Partia ta, o dość srogim tytule, nawoływała do zmiany rządu, który dawno już zapomniał o początkowym zapale. I, co nikogo nie dziwiło, RUZwP zaczął powoli dopinać swych celów. Już pod koniec czerwca doszło do zmiany na stanowisku Ministra Oświaty, które objął Mateusz Iontz, od razu widać było jakościową zmianę na tym stanowisku. MO zaczęło działać pełną parą. Kontynuowało akcję reklamy, tworzyło podręczniki dla nowych graczy, oraz wychodziło z inicjatywami o zasięgu międzyvirtualnym, takimi jak np. Virtuowizja. Na początku Lipca Ministrem Stanu został kolejny bliski współpracownik „Fana”- Jassir Arafat, który-pod imieniem Mustafa Kalashnikov- sprawuje swą funkcję już szósty miesiąc! So tych zmian należy także dodać nowy Sejm, w którym zasiadali Guedes de Lima, Izaak Amadej i Mateusz Iontz, a marszałkiem został ten pierwszy. Zmiany w Sclavinii spowodowały więc jej dalszy, szybszy rozwój oraz powiew świeżości, którego zawsze brakowało w RN rządzonej prawie cały czas przez tych samych ludzi. Jednak zmiany Ministrów i posłów były tylko początkiem wielkich wydarzeń, które miały miejsce w Sclavinii w Lipcu 2007. 3.Inkorporacja w skład Sarmacji, Guedes de Lima prezydentem Sclavinii Największym sukcesem Guedesa de Limy była jednak inna rzecz. On zapewnił Sclavinii trwałość powodując wejście jej w skład Księstwa Sarmacji (potocznie zwanego inkorporacją). On właśnie jako Minister Spraw Zagranicznych wynegocjował Traktat, na podstawie którego weszliśmy 16 lipca w skład Księstwa Sarmacji, największej polskiej mikronacji, jako Kraj Koronny. Przyszłość pokazała, że zarówno Sclavinia, jak i Sarmacja miały z tego powodu niemałe sukcesy. Inkorporacja zbiegła się niejako z objęciem władzy w Państwie przez Guedesa de Limę, który w niecały tydzień przed oficjalnym reatyfikowaniem Traktatu przez sarmacką Izbę Poselską został wybrany niemal jednogłośnie prezydentem Sclavinii, następcą na tym zaszczytnym stanowisku Michała Stoyałowskiego. W rządzie Sclavińskim specjalnych zmian nie było. Iontz i Kalashnikov pozostali na swych stanowiskach, a stanowisko Ministra Skarbu po odejściu Izaaka Amadeja objął Radecco, znany w Sclavinii jako wspaniały prawnik. Likwidacji- zgodnie z treścią Traktatu- uległo natomiast stanowisko Ministra Spraw Zagranicznych, podobnie z resztą jak i anulowane zostały wszelkie zawarte dotychczas przez Sclavinię traktaty międzyvirtualne za wyłączeniem Traktatu o Unii z Księstwem Sarmacji. Właśnie, może warto teraz coś powiedzieć o samym Traktacie? Więc gwarantuje on Sclaviniibycie autonomicznym Krajem Koronnym Księstwa Sarmacji. W myśl Konstytucji suwerenną władzę sprawuje w Sclavinii Książe Sarmacji, ale Sclavińczycy mają prawo wybierania własnego Sejmu i prezydenta, a także mają prawo głosu w wyborach ogólnosarmackich. Sclavinia więc u progu trudnego dla mikronacji wakacyjnego okresu była silna, zwarta i gotowa. Z dobrym prezydentem na czele, i pod skrzydłami wielkiego v-państwa- Sarmacji. Można było podejmować dalsze wyzwania! 4.Sejm III kadencji i sierpień pod rządami Guedesa de Limy. 16 lipca, oprócz oficjalnego wejścia Sclavinii w skład Sarmacji odbyło się także pierwsze posiedzenie Sejmu III kadencji, Sejmu, który raczej nie został dobrze zapamiętany przez Sclavińczyków. Te wybory zakończyły się olbrzymim zaskoczeniem. Z minimalną liczbą głosów pożegnali się z myślami o poselskim fotelu dwaj wielcy obywatele- były prezydent Michał Stoyałowski, oraz były Marszałek Sejmu Emil Potocki. Do Sejmu dostały się natomiast mniej znane osobowości, a mianowicie Jordan van Zjom i Maciej Parko startujący z listy RUZwP i Aaron Rozman z Partii Liberalno-Demokratycznej. Sejm ten został otwarty przez prezydenta de Limę i wybrał na Marszałka Macieja Parko, który był później często krytykowany za nieudolność i powolne prowadzenie prac Sejmu ( w ciągu przedłużonej, trzymiesięcznej kadencji zwołano ledwie osiem posiedzeń, i przyjęto tylko 12 większych ustaw, z czego Marszałek nie zaproponował żadnej) To, jak niepopularny był Marszałek Sejmu najlepiej potwierdza fakt, iż... był krytykowany przez samego Guedesa de Limę. Ten, w artykule „Krytyka Marszałka Sejmu” w „Przeglądzie Politycznym” z 6 sierpnia 2007 stwierdził, że Marszałek Sejmu sprawuje swą funkcję „niedojrzale”, oraz wyliczał wpadki marszałka Parko. Jednak oprócz słabego działania Sejmu Sierpień w Sclavinii można śmiało zaliczyć do miesięcy bardzo udanych. Był to miesiąc, w którym na każdym kroku można było widzieć efekty działań de Limy jako prezydenta. Zaczęło się obiecująco, od świetnie i hucznie obchodzonego Święta Symboli Narodowych 8 Sierrpnia. Z tej okazji Preydent nadał ordery „wielkiej czwórce”, oraz odbyły się różne pokazy filmowe i Koncerty. Sierpień nie był może miesiącem wielkich wydarzeń o charakterze politycznym, jednak jedno się rzuca w oczy- wielki rozwój kultury Sclavińskiej w tym okresie. Naokoło wyrastały coraz to nowe prywatne galerie, w których zamieszczane były rzeczy od prywatnych „dzieł”, po materiały historyczne Sclavinii. Kwitł sport. Wtedy można było zaobserwować wzmożoną aktywność Sclavinia T-Football League, wiedy największe sukcesy odnosiła Sclavińska reprezentacja. Wtedy także kwitła bezprecedensowa w wirtualnym świecie Formuła 1 ciesząca się niezwykłą popularnością wśród Sclavińczyków. Wreszcie, na Sierpień przypada chyba największy boom medialny w historii Sclavińskiej. Oprócz prasowego giganta, czyli wydawanego przez Guedesa de Limę „Przeglądu Politycznego” kwitły także mniejsze gazety tematyczne. Ogólnie, Sclavinia rozwijała się niesłychanie pomimo trudnego, wakacyjnego okresu. Jeśli chodzi o politykę, to spore zamieszanie dotyczyło wyborów do Sejmu i na prezydenta. Teorytycznie według ówczesnej Konstytucji Sejm był wybierany na miesięczną kadencję, a więc wybory winny się odbyć już w połowie Sierpnia. Prezydent de Lima przedłużył jednak kadencję Sejmu III kadencji o miesiąc, a późniejsze wydarzenia spowodowały, że Sejm ten-mimo prawie całkowitego braku aktywności- przetrwał aż do końca października. Jednak już w Sierpniu wybuchła podniecana przez prezydenta „wyborcza gorączka”. Pojawiały się zewsząd oświadczenia kto będzie kandydował, z jakiej listy i dlaczego. Podobnie było z wyborami prezydenckimi. Jednak wszystko to okazało się na nic po wydarzeniach z września i października tego roku, o których będzie okazja napisać w kolejnych rozdziałach. Prócz tego Sclavinia miała problemy z dostosowaniem swojego prawa do prawa Sarmackiego. W końcu także zostałn otwarty nasz dział w Dzienniku Praw Księstwa Sarmacji. W Sarmacji zaś w tym czasie nie postrzegano Sclavinii jako poważnego państwa. Nierzadko przezywano nas „yoyonacją” i krytykowano autorów naszej inkorporacji. Niewielu mieliśmy wtedy „przyjaciół Sarmatów”. Liderzy Sarmackich partii nie interesowali się nami, a obywatele Sclavinii nie angażowali się raczej w życie Księstwa. Dopiero pod koniec Sierpnia starał się to zmienić Aaron Rozman. W Sierpniu także w Sclavinii rozpętała się akcja „starania o obywatelstwo Sarmackie”, które dawało uprawnienia wyborcze w Sclavinii. Po wysoko zakrojonej akcji wielu obywateli to obywatelstwo uzyskało. Zbliżał się wrzesień. 5.Wrzesień 2007, czyli miesiąc pod znakiem sporu. Jeszcze pod koniec sierpnia Guedes de Lima wyjechał na tygodniowe wakacje. Gdy wrócił, wielu mieszkańców go nie poznało. Zaczął się dziwnie zachowywać, przestał być przyjazny i dobry dla obywateli. Niektórych nawet obrażał. Nagle okazało się, że zgromadził w swoim ręku prawie całą władzę w Sclavinii. Był prezydentem, szefem Sądu Najwyższego, honorowym prezesem jedynej silnej partii w Sclavinii, a także właścicielem dwóch największych gazet informacyjbych „Przeglądu Politycznego” i „Liberum Veto”. Władza ta do tej pory nikomy nie przeszkadzała, gdyż wszyscy wiedzieli, że Guedes zrobi wszystko, by w Sclavinii było jak najlepiej, i by obywatelom się dobrze żyło. Do tej pory prezydent był na prawdę „prezydentem wszystkich Sclavińczyków” i „strażnikiem zgody narodowej”, był po prostu „człowiekiem Sclavinią” i nikt sobie z tego problemu nie robił. Jednak na początku września de Lima zaczął wykorzystywać tą władzę, zaczął kłócić ze sobą Sclavińczyków. O niektórych mówił nawet, że nie są godni, by ich imiona pisać z dużej litery. Zaprotestować przeciw sytuacji, w której jeden człowiek ma władzę nad prawie całym demokratycznym krajem odważył sie Stanisław Gertald, który na łamach „Naszej Rzeczpospolitej” napisał artykuł „Guedes de Lima-demokratyczny władca absolutny”. Artykuł ten wywołał olbrzymią debatę publiczną nad rządami Guedesa de Limy. Jednak stał się także zalążkiem do olbrzymiego ataku prezydenta na wszelką opozycję przeciw niemu, która wg. Niego „nie była godna rządzić krajem”. Prezydent uznawał opozycję za bandę bahorów, które próbują mu przeszkodzić w budowaniu wielkiej Sclavinii. Walka ta zakończyła się wielkimi protestami ze strony praktycznie wszystkich znaczących osobistości Sclavińskiej sceny politycznej. W końcu, w cztery dni od kontrowersyjnego artykułu do dymisji podał się Minister Skarbu, Aaron Rozman, który w emocjonalnym wystąpieniu Sejmowym zarzucił prezydentowi bezsensowne kłócenie Sclavińczyków, i zdefiniował konflikt na linii prezydent-reszta Sclavinii. W rządzie pozostali jednak ministrowie Iontz i Kalashnikov, którzy wciąż chcieli „służyć Sclavinii” i robili wiele dobrej roboty w tych trudnych dla Sclavinii dniach. Wreszcie 10 września prezydent de Lima zmiarkował chyba, że konflikt ten może doprowadzić do emigracji wielu obywateli i nagłego upadku Rzeczypospolitej, którą sam przez miesiące budował. Zdecydował się on na cofnięcie się o krok wstecz. Wygłosił krótkie orędzie do narodu, w którym przeprosił urażonych przez siebie obywateli, nie przyznał się jednak do tego, że wywołał wielki konflikt. Rany zostały zabliźnione, przynajmniej częściowo. Na kilka tygodni konflikt został zażegnany, jednak nurtujące Sclavinię problemy nie zostały rozstrzygnięte. Guedes de Lima 11 października został ponownie wybrany prezydentem miażdżącą większością głosów pokonując raczej humorystyczną raczej kandydaturę Macieja Parko vel Gwidona Semeura. W swoim drugim expose de Lima zapowiedział dalsze zbliżanie się do Sarmacji. Nie było w nim natomiast mowy o rozwiązaniu wewnętrznych konfliktów Sclavinii. Prezydent zaplanował na początek października wybory do Sejmu. Sclavinia na parę tygodni została uspokojona. Jednak, jak się okazało, nie na długo. Oprócz tego wrzesień był miesiącem nieco mniej „ciekawym” niż sierpień. Co prawda została założona „Gazeta Powieściowa” Emila Potockiego, jednak swoją świetność uzyskała dopiero później, w październiku i listopadzie. A dość duża liczba postów w tym miesiącu jest raczej efektem kłótni i niesnasek, niż ciekawych dyskusji i inicjatyw. We wrześniu Sclavinia uzyskała jednak jeden znaczny sukces na arenie Sarmackiej. Jego Książęca Mość Książe Piotr Mikołaj wydał przywilej Sclaviński, który dawał Sclavinii prawo ustanawiania własnego obywatelstwa uprawniającego do głosowania w wyborach wewnątrzsclavińskich wyborach. Tak oto powoli zbliżaliśmy się do października, który okazał się miesiącem aż nadto obfitującym w wydarzenia. 6.Październik, czyli apogeum konfliktu, Mateusz Iontz prezydentem. Zaczął się październik. Z jego początkiem wyszła na jaw niemoc organizacyjna władz Rzeczypospolitej. Zaplanowane na dni 5-7 X wybory do Sejmu nie odbyły się. Zamiast wyborów Sclavińczycy mogli zaś zaobserwować kolejną falę wartiactwa, bo tak chyba trzeba to nazwać, swojego wspaniałego niegdyś prezydenta. De Lima, po dwóch-trzech tygodniach spokoju zaczął kolejny atak na wszelkich przeciwników. Zaczął zwracać się do obywateli per „syny” zaznaczając tym swoją wyższość nad nimi i ich małość. Znów obrażał swych obywateli. Niektórych nazwał „niegodnymi noszenia imienia Sclavińczyka”. Zaatakował Sejm i nawet swój własny rząd. Zawetował ustawy o Filharmonii i SGM. Przestał dyskutować ze swoimi obywatelami. W końcu konflikt osiągnął apogeum. W dniu 11 październnika 2007 roku Guedes de Lima odwołał wszystkich ministrów, złożył rezygnację z funkcji prezydenta i mianował się „Biczem Bożym i królem Sclavinii”. Tego było już dość dla miłujących spokój i demokrację obywateli Sclavinii. Teraz wszyscy zwrócili się przeciw oszalałemu prezydentowi. Na czele buntu stanęli wiceprezydent Iontz, minister Kalashnikov, poseł i eks-minister skarbu Aaron Rozman, oraz Stanisław Gertald, od miesiąca krytyk Guedesa de Limy. Iontz i Rozman zaalarmowali o wydarzeniach Sarmację, której wysłannicy „mieli oko” na Sclavinię w ten gorący wieczór. W końcu Iontz, który sprawował także funkcję Junior Admina wziął sprawy w swoje ręce i w ramach „przewrotu” przejął władzę jako p.o. Prezydenta. Swoje urzędowanie rozpoczął od mianowania rządu, w którego skład weszli przywódcy buntu: Aaron Rozman, jako minister skarbu (później także wyceprezydent), Mustafa Kalashnikov jako minister stanu, oraz Stanisław Gertald jako minister Oświaty. Iontz następnego dnia wygłosił orędzie, w którym opowiedział o całym zdarzeniu. Cała Sclavinia odetchnęła wtedy z ulgą. Po miesiącu życia w niepewności wreszcie nastąpiło przesilenie. Władza pozostała demokratyczna. Dla uczczenia wydarzeń z dni 11-12 października ogłoszono 12 X Dniem Demokracji i Świętem Narodowym. Były prezydent Guedes de Lima wielokrotnie później przepraszał za swe zachowanie usprawiedliwiając je problemami w świecie realnym. Sclavińczycy przebaczyli mu już nawet stare grzechy, gdyż on sam zadośćuczynił im już wieloma dobrymi czynami, takimi jak prowadzenie :Przeglądu Politycznego”. Po wydarzeniach z tych dwóch opisanych dni potrzebne było natychmiastowe ustabilizowanie sytuacji w Sclavinii. p.o.prezydenta Iontz zarządził więc przyspieszone wybory na urząd prezydenta Sclavinii.Odbyły się one w dniach 18-20 października. A udział w nich wzięli dwaj przywódcy ruchu demokratycznego: Mateusz Iontz i Aaron Rozman. Pierwszy z nich kandydował jako kandydat Unii Centro-Demokratycznej, partii, która została przez niego założona po rozwiązaniu kojarzącego się z de Limą RUZwP-u. Natomiast Rozman kandydował z listy Sclavińskiego Bloku Obywatelskiego, niezależnego komitetu wyborczego założonego przez niego, oraz Stanisława Gertalda. W wyniku tych wyborów prezydentem został Iontz, który pokonał Rozmana dość niewielką większością głosów. Po wyborach na prezydenta pora była na wybory do Sejmu. Nieudolny Sejm III kadencji powinien się skończyć już dwa miesiące temu. Jednak w czasie „wydarzeń” z wrzesnia i początka października nikt nie miał głowy do rozpisywania takich wyborów. Po „przewrocie” wprowadzono także zmiany w Konstytucji. Kadencję prezydenta wydłużono z dwóch do trzevh miesięcy, Sejmu z jednego do dwóch miesięcy, a sam Sejm rozszerzono z dotychczasowych trzech do pięciu posłów. Do Sejmu zgłoszono trzech kandydatów pochodzących z trzech komitetów wyborczych. Mustafę Kalashnikova i Daniela Wińskiego z UCD, Stanisława Gertalda i Aarona Rozmana z SBO, oraz Barjuana Lowenbrau vn Wattsena (dawniej Wattsa), oraz Piotra Centarowicza z nowopowstałej Zjednoczonej Partii Demoliberalnej. W wyborach zwyciężyła SBO, która zdobyła dwa mandaty (Gertald i Rozman), druga była UCD (także dwa mandaty, Kalashnikov i Wiński), a trzecia ZPD z jednym mandatem należącym do Barjuana Lowenbrau. 7.Listopad miesiącem rozwoju pod znakiem Sejmu IV kadencji Sclavinia wyszła na prostą. Wreszcie posiadała świetny rząd (ten sam skład, co rząd tymczasowy z 11 października), a w dodatku pozbyła się nieudolnego Sejmu III kadencji. Jego następca okazał się zupełnie innym parlamentem niż on. Od razu wziął się do pracy. Na pierwszym posiedzeniu zawiązała się koalicja parlamentarna, w której skład wszedł Obywatelski Klub Parlamentarny ( Stanisław Gertald-przewodniczący, oraz Aaron Rozman), oraz Zjednoczona Partia Demoliberalna, w osobie posła Lowenbrau. W przemówieniu programowym tejże koalicji Stanisław Gertald za priorytety uznał głęboką integrację z Księstwem Sarmacji, wdrożenie na terenie Sclavinii sarmackiego systemu gospodarczego Syriusz, rozwój kultury w Sclavinii, oraz-co było bardzo konkretną deklaracją- reformę ustrojową, a mianowicie ograniczenie władzy prezydenta i przesunięcie jej bardziej w kirunku systemu parlamentarnego. Już na pierwszym posiedzeniu koalicja ta doprowadziła do powołania wiceprezydenta Rozmana na Marszałka Sejmu. Sejm obradował bardzo zgodnie( nieliczne kłótnie np. O komisję ds. Nadużyć), a co najważniejsze,obradował efektywnie.W czasie niecałych dwóch miesiecy obrad uchwalił 22 (!) Ustawy i kilka innych uchwał, a ich owoce, takie jak Biblioteka, Teatr, SAI, Filharmonia, czy wdrożenie Syriusza, podział administracyjny, oraz powołanie Szeryfa przyczyniły się bezpośrednio do rozwoju i uatrakcyjnienia Sclavinii. Na uwagę zasługują także działania rządu w tym okresie. Prezydent i wszyscy ministrowie wykazywali się niezwykłym zapałem, ciekawymi inicjatywami i troską o rozwój państwa. Tak więc: Prezydent Iontz zasłużył się ciągłą koordynacją prac rządu i wieloma dekretami z mocą ustawy.m.in dekret o mediach. Iontz nawiązywał także wiele kontaktów z Sarmatami bardzo przydatnych Sclavinii. Minister Skarbu i wiceprezydent Aaron Rozman przedłożył Sejmowi pakiet Rozmana, dzięki któremu Sclavinia przystosowała się do Syriusza. Oprócz tego na bieżąco przekazywał na konta prywatne pieniądze z mediów, oraz przedstawił Sejmowi projekty budżetów na Listopad i Grudzień, Minister Stanu Mustafa Kalashnikov przeprowadził przez Sejm ustawy o policji, szeryfie, oraz podziale administracyjnymi sądownictwie. Minister Ośwaity Stanisław Gertald był autorem ustaw o Sclavińskiej Agencji Informacyjnej, Filharmonii i Teatrze Sclavińskim, Bibliotece Sclavińskiej, Dotacjach medialnych, oraz regulacji nazw użytkowników. Dzięki jego zaangażowaniu instytucje te działały, a Sclavinia stawała się powoli znana w wirtualnym świecie jako ostoja kultury. Gertald był także koordynatorem udanych obchodów Święta Zasłużonych dla Sclavinii 19 listopada. Listopad zostanie z pewnością zapamiętany także jako miesiąc znacznego zbliżenia się Sclavinii z Księstwem Sarmacji. Dużą rolę w tym ociepleniu odegrała duża ilość artykułów zamieszczanych w Bramie Sarmackiej, które opowidały o Sclavinii. Niezwykle ważnym wydarzeniem na drodze ocieplenia tych stosunków były niewątpliwie uroczystości związane z Urodzinami Księcia Sarmacji. W ich czasie tytuły kawalerów Księsta Sarmacji uzyskali członkowie rządu naszej mikronacji. Od 5 listopada więc w Sclavinii mamy Mateusza kaw. Iontza, Aarona kaw. Rozmana, Mustafę kaw. Kalashnikova, oraz Stanisława kaw. Gertalda. Oprócz tego w Listopadzie Sclavinia dołączyła do sarmackiego systemu gospodarczego-Syriusza. W związku z tym Sejm musiał szybko przyjąć tzw. „pakiet Rozmana”. Dzięki temu obowiązującą w Sclavinii walutą nie jest już 1 sclavin, a 1 libert. Do lamusa przeszedł też PHPbank, a wszystkie oszczędności Sclavińczyków zostały przeliczone w skali 1 libert:5 sclavinów. Od czasu wprowadzenia Syriusza Sclavińczycy mogą także zakładać swoje przedsiębiorstwa. Jednak oprócz nadania Sclavińczykom godności i wprowadzenia Syriusza wydarzyło się coś chyba znacznie ważniejszego. Powoli zaczął umierać wśród Sarmatów stereotyp Sclavinii jako zacofanej yoyonacji z kilkoma aktywnymi obywatelami. Wreszcie Sarmaci zaczęli się rejestrować na Sclavińskim forum i podziwiać dobytek Sclavińskiej kultury. Wreszcie Sarmackie partie zaczęły się interesować potrzebami Sclavińczyków, a wielu naszych obywateli wstępowało w szeregi tychże partii. Ogólnie Sclavińczycy, w około cztery miesiące po inkorporacji wreszcie poczuli się prawdziwymi Sarmatami. W Listopadzie także wzmożona została działalność kulturalna na terenie Sclavinii.Wielką furrorę robiła Filharmonia Sclavińska kierowana przez wiceministra oświaty, Barjuana Lowenbrau. Regularnie odbywały się w niej koncerty przyciągające coraz większe rzesze słuchaczy. Prócz tego rozwijała się sztuka literacka w szczególności autorstwa Emila Potockiego, który pod koniec listopada został także dyrektorem Teatru Sclavińskiego, w którym wystawiano jego sztuki charakteryzujące się wysokim poziomem literackim. Listopad to także utworzenie Sclavińskiej Agencji Informacyjnej (SAI), instytucji, która na bieżąco informuję Sclavińczyków i Sarmatów o wydarzeniach w Rzeczpospolitej. Także dzięki niej można było wywołać u Sarmatów „modę na Sclavinię”. 8.Grudzień, czyli Sarmacka „moda na Sclavinię” I tak w naszej opowieści dobrnęliśmy do końcówki roku 2007. W grudniu nadal sprawnie działał Sejm i rząd, w niezmienionym składzie. Jednak sprawy wewnątrzsclavińskie przyćmiła istna ekspansja Sarmatów, a szczególnie Sarmackich partii politycznych na terytorium pomijanego dotychczas Kraju Koronnego. Już w listopadzie rozpętała się w KS dyskusja na temat ewentualnych zmian w ordynacji wyborczej do Izby Poselskiej Księstwa, w której czynny udział wzięli także przedstawiciele naszego kraju. Nic dziwnego, proponowane zmiany dotyczyły bowiem bezpośrednio Sclavinii. Wśród poprawek znalazły się bowiem takie, które gwarantowały Sclavinii osobny okręg wyborczy i wybór jednego „własnego” posła do IP. Widmo takiej zmiany, a także rosnący potencjał wyborczy Sclavinii sprowadziły do nas szefów ogólnosarmackich partii politycznych: SPD-Daniela Chojnackiego, oraz NPS-Roberta Janusza von Thorn-Czekańskiego. Początkiem głębszego kontaktu ze światem wielkiej sarmackiej polityki była wizyta rządu sarmackiego w Sclavinii w dniu 9 grudnia. Podczas jej trwania zostały przyznane olbrzymie dotacje dla Miasta Eldorat (którego prezydentem został właśnie Barjuan Lowenbrau), oraz Biboioteki Sclavińskiej (nowej inicjatywy Stanisława Gertalda-ministra oświaty). Oprócz tego Jego Książęca Mość przyznał Sclavińczykom wysokie odznaczenia państwowe, a więc Prezydent Iontz otrzymał Medal Odrodzenia Sarmacji, Aaron kaw. Rozman i Stanisław kaw. Gertald otrzymali Krzyże Zasługi z Liliami, Emil Potocki-dyrektor Teatru Złoty Medal Zasługi, a Mustafa kaw. Kalashnikov i Jordan van Zjom-dyrektor SAI- brązowe Medale Zasługi. Po zakończeniu wizyty Sarmaci już nie „wyjechali” ze Sclavinii.Szczególnie, że zbliżały się wielkimi krokami wybory do Izby Poselskiej, co prawda jeszcze nie wg. Ordynacji z poprawkami. Od tego czasu prawie codziennie liderzy partii toczyli na forum Sclavinii spory poglądowe, w które włączli sie także obywatele Sclavińscy. I wśród nich zapanował podział. Większość, tak jak Mateusz kaw Iontz, Aaron kaw. Rozman, Emil Potocki, Jordan van Zjom i wielu innych poparło Sarmacką Partię Demokratyczną, a Aaron Rozman wystartował z jej listy do Sejmu. Jednak i rywale SPD- Nowa Prawica Sarmacka nie pozbawiona była wśród Sclavińczyków zwolenników. W jej szeregi wstąpili Stanisław kaw. Gertald, a Guedes de Lima kandydował do Sejmu właśnie z listy NPS. Poza tym do Sclavinii przeprowadzili się dwaj liderzy tej partii Robert Janusz von Thorn-Czekański, a także Bartosz von Thorn-Mackiewicz. Sclavinia poprzez ciągły rozwój stała się drugą co do liczby ludności prowincją Księstwa i nie dziwne, że własnie tutaj przenosi się coraz więcej Sarmatów. Oprócz wydarzeń związanych z „modą” w Sclavinii działo się w tym czasie wiele ciekawych rzeczy. Powstawały nowe ustawy, wśród których podkreslić należy dwa projekty konstytucji zgłoszone do laski marszałkowskiej, a mianowicie projekt pana Jordana van Zjoma, oraz szefa OKP Stanisława kaw. Gertalda. Pierwszy projekt zakładał zwiększenie kompetencji władzy wykonawczej i prezydenta, jednak nie spotkał się z większym poparciem. Natomiast drugi projekt autorstwa ministra Gertalda zapowiadał demokratyzację państwa, przesunięcie „głównego ciężaru władzy” z prezydenta na Sejm, oraz stworzenie stanowiska premiera jako szefa rządu. Prezydentowi pozostawiał on wiele praw, m.in. Do weta, warunkowego odwoływania rządu, oraz ogłaszania Edyktów z mocą ustawy. Projekt ten spotkał się z głęboką dyskusją i w tym momencie coraz bliżej jest do rozpisnia referendum w tej sprawie. Prócz jednak tych radosnych wydarzeń w grudniowym krajobrazie w Rzeczpospolitej były także wydarzenia smutne,do których należy zaliczyć odejście dwójki zasłużonych obywateli: prezydenta Eldoratu Barjuana Lowenbrau van Wattsen, oraz jednego z większych sclavińskich dziennikarzy Mariano Silvo Barbossy. Założyli oni nowe państwo o nazwie Nea Sparta. Mikronacja ta nie rozwija się, jednak utrata tak zasłużonych osób bardzo zabolała nasze państwo. Innym niezbyt miłym wydarzeniem była dymisja ministra Kalashnikova, który jednak swój urząd będzie pełnił do ogłoszenia wyników wyborów do Sejmu V kadencji, które rozpoczynają się, gdy właśnie piszę tą opowieść. A więc dobrnęliśmy do czasów teraźniejszych, opowieść póki co musi się zakończyć. W Sclavinii trwa właśnie kampania wyborcza w wyborach do Sejmu V kadencji. Rzeczpospolita jest w obecnym momencie państwem, które bez obaw spogląda w przyszłość. Pod solidnymi i bezpiecznymi skrzydłami Księstwa Sarmacji idziemy na przód. Rozwijamy kulturę i dojrzewamy politycznie. A inne nacje podziwiają tempo naszego rozwoju. |