| ||
|
Wyświetlono wypowiedzi znalezione dla słów: 1945 w informatyce
|
| Szukaj:Słowo(a): 1945 w informatyce |
Dzisiaj przegladajac sobie czeluscie naszych ulubionych stronek z ogloszeniami..... trafilem na zaje ogloszenie w sprawie pracy. Brzmialo mniej wiecej tak: "Kancelaria adwokacka poszukuje zdrowego psychicznie informatyka do administracji sieci" lol Pozdrawiam |
Niektore kompy maja mozliwosc odpalania ich z klawiatury. Mialem takiego w robocie (chyba compaq). Pudlo wcisniete gdzies pomiedzy biurko i szafke i przywalone sterta papierzysk. Odpalanie z klawiatury bylo latwiejsze niz nurkowanie do przycisku na budzie. Moze on mial taki sam? [Mnie sie nigdy nie zdazylo z czyms takim dzwonic do naszych "informatykow"] Tax: |
Moje życie zatoczyło koło. W trakcie mojej dziesięcioletniej już praktyki programistycznej wiele Nazywanie błędu programistycznego `bugiem' ma dwa źródła - pierwszym Informatyka i komputery odrobinę się od tych lat zmieniły (mój pierwszy A jednak... Moje życie zatoczyło koło. Od dzisiejszej ciężkiej pracy (tj. czytania nowej edycji prhn ;) oderwał Wyczuł proces zombie, czy co? A może to był jeden z tych słynnych No i przede wszystkim - jak on tam wlazł? Może jakaś promocja Gubię się w domysłach. Piętnowazelina. [1] Z drugiej strony script kiddies to trochę takie glizdy, prawda? |
Podobno słowo "debugować" ma związek z ENIAC-iem - komputerem skonstruowanym w latach 1943-1945 przez J. P. Eckerta i J. W. Mauchly'ego na Uniwersytecie Pensylwanii w USA; do roku 1975 powszechnie uważanym za pierwszy komputer na świecie (po odtajnieniu danych brytyjskich trzeba to miano przyznać maszynom Colossus). Swego czasu podobno jeden z inżynierów podczas pracy za pośrednictwem ENIAC-a, zauważył jakiś błąd i wysłał swoją asystentkę, żeby sprawdziła, co może być przyczyną błędu. Okazało się, że w środku maszyny znajdowała się... mała pluskwa (robak; ang. bug), stąd też proces naprawiania błędów popularnie nazywamy debugowaniem (ang. debugging), czyli... odpluskwianiem Dokładne znaczenie tego terminu informatycznego można znaleźć TUTAJ |
Odpowiadają amatorzy profesjonalizmu z Dolnego Miasta!! Skoro mimochodem, na marginesie Prezes Jan wywołał do tablicy Dzielnicowy Dom Pozarządowy -Charytatywną Kluboświetlicę dla dzieci i dorosłych, wyłącznie oddolną inicjatywę mieszkańców z Dolnego Miasta i obszarów przyległych, to zgłaszamy się do odpowiedzi na ochotnika!!! Budując od 4,5 roku aktywność obywatelską, a właściwie żeby nie skromnie nie powiedzeć - zręby społeczności obywatelskiej w tej części śródmieścia - chyba już nie mamy nic do stracenia!!! 1000% podwyżki czynszu, zajęcie komornicze niedochodowego konta organizacji i blisko 40-tkę wiernych DDP dzieci, które nie przrażają się wcale , że być może niedługo długie letnie popołudnia będą spędzać na ulicy!!! Zapraszamy na naszą stronkę www.dzielnicowydompozarzadowy.org.pl , którą tworzy 13-letni Łukasz , wkrótce gimnazjalista-informatyk!!! Na wszelkie pytania i wątpliwości postaramy się odpowiedzieć w każdy czwatek 18.00-19.00 , lub piątek 16.00-20.00 - osobiście, lub mailem kluboswietlica.1945@o2.pl , względnie PLUSmobil 501 683 390 |
Dzięki. VillaOliva. Wielkie dzięki za informację. Sam jak odwiedzam rodziców to nieodłącznym przyjacielem jest dla mnie aparat, a i zaczepianie ludzi z pytaniem ......... Jeszcze nikt mnie w Oliwie za to zaczepianie przykro nie potraktował. Morze pamiętają brodacza który tam wcześniej rozrabiał i robił psikusy. Mam również sprzymierzeńca brata jak Laskowik uparł się z przyzwyczajenia by być listonoszem w Oliwie i przynosi od czasu do czasu różne fajne informacje. Dla mnie ( informatyka ) archiwizatora wszystkiego co oliwskie to bardzo fajna zabawa. Co do informacji: pewnie cegły z Waldhäuschen również gdzieś wykorzystano – na pocztówkach z końca lat 50 widać że tego budynku już nie było. Zresztą jak się dowiedziałem również z przekazów ustnych to budynki które dziś nie istnieją w Oliwie a w których zapewne broniły się jeszcze oddziały niemieckie w dniach 25-26 marca 1945 zostały częściowo zniszczone, potem rozebrane i nigdy nie odbudowane. Fajnie jest również że oliwacy wykupujący mieszkania na własność dostają część informacji o dacie budowy ich budynków ( Leśna i te okolice ). A ich dociekliwość w zdobywaniu wiedzy gdzie mieszkają mnie fascynuje. Pozdrawiam Piotr. |
W Polsce generalnie medycyna zlokalizowana jest na odrebnych uczelniach co nie sprzyja rozwijaniu kierunkow interdyscyplinarych powiazanych z medycyna i kierunkami typu uniwersyteckiego, co nie znaczy, ze sie nie rozwijaja. Jesli chodzi o ta koncepcje, to znaczy medycyny jako kierunku uniwersyteckiego (chodzi o medydyne na uniwersytecie wieloprofilowym a nie o uniwersytety medyczne) to w Polsce udalo sie ta sytuacje odtworzyc na tylko dwoch uniwersytetach - Uniersytecie Jagiellonskim w Krakowie oraz Uniwersytecie Mikolaja Kopernika w Toruniu (w 2004 roku Akademia Medyczna w Bydgoszczy zostala wlaczona jako Collegium Medicum im. L. Rydygiera w Bydgoszczy do UMK w Toruniu http://www.cm.umk.pl). Wspolny miedzyuczelniany Wydzial Biologii Molekularnej posiada takze Gdansk. Chociaz jednolitego kierunku w Polsce nie ma nie mozna mowic, aby takie interdyscyplinarne kierunki nie rozwijaly sie w Polsce. W Toruniu takie badania prowadzili na Wydziale Biologii Prof. Janina Hurynowicz (juz w latach 1945-1955) a potem takze lekarz - prof. Juliusz Narebski bedacy prof. zarowno UMK jak i Akademii Medycznej w Bydgoszczy (zajmowal sie miedzy innymi termoregulacja osrodkowego ukladu nerwowego i zagadnieniami zwiazanymi ze snem). Zagadnieniami modeli komputerowych umyslu i naukami kognitywnymi zajmuje sie Prof. Wlodzislaw Duch (Katedra Informatyki Stosowanej na Wydziale Fizyki, Informatyki Stosowanej i Astronomii UMK). Wydaje sie, ze zmiana struktury uczelni tj. dolaczenie wydzialow medycznych w Bydgoszczy bedzie mogla dac okazje lepszego "formalnego" rozwoju neurobiologii w Toruniu i Bydgoszczy. P. |
Strony nie posiadam. Znaczy.... posiadam, ale już z kilka lat nie aktualizowałem. http://www.railsim.glt.pl/ Co do kompleksów w Górach Sowich - są na ten temat rózne fantastyczne teorie. Miałem okazję odwiedzić to co jest udostępnione do zwiedzania - Walim i Osówkę. Moje zdanie jest takie - prawdopodobnie to co do tej pory zostało odkryte - MIAŁO zostać odkryte (tak zakładali Niemcy). Wielką zagadką pozostaje słynny "uskok" w Osówce (za którym "na bank" coś jest i nie jest to lita skała), zalany kompleks "Włodarz", oraz kilkanaście pomniejszych zagadkowych budowli/elementów itp. Odrzucam oczywiście wszelkie fantastyczne przypuszczenia typu "hitlerowskie UFO"i inne tego typu bajki rodem z TVN, ale wiem, że Góry Sowie i zespół "Riese" - kryją niejedną tajemnicę. Bezcenną rzecza okazałby się plan kompleksu "Riese" - i podobno taki plan gdzieś się znajduje, nie został zniszczony - słyszałem od jednego zorientowanego w temacie człowieka, że kilkanaście lat temu anonimowy "ktoś" oferował sprzedaż kompletnych auntentycznych planów. Niestety za bardzo wysoka cenę. Z kompleksem "Riese" wiąże się tajemnica zamku w Książu, "podziemne miasto" w Jeleniej Górze i Wałbrzychu, zagadka pociągu rel. Wałbrzych-Wrocław który w 1945 wyjechał ze st. Włbrzych i nigdzie nie dotarł oraz tzw "wrocławskie metro". Co może byc schowane w "Riese"? Bursztynowa Komnata? Jakaś nieznana broń III Rzeszy? Depozyty banków wrocławskich? Dopóki nie weźmiemy się za poszukiwania - nie dowiemy się nigdy. |
Wipro i Credit Suisse otworzą centrum rekrutacyjno-badawcze we Wrocławiu PAP 14.04.2008 18:17 Hinduski koncern technologii internetowych Wipro i szwajcarski Credit Suisse otworzą w październiku centrum rekrutacyjno-badawcze we Wrocławiu (Service Delivery Center). "Wipro, globalny poddostawca usług technologii internetowych, został wybrany przez firmę Credit Suisse na kluczowego partnera do utworzenia działu obsługującego zarządzanie kadrami. Wipro będzie ściśle współpracowało z Credit Suisse przy tworzeniu i prowadzeniu zarządzania kadrami Service Delivery Center" - napisano w komunikacie biura prasowego Urzędu Miejskiego we Wrocławiu. Centrum będzie prowadzić działalność w zakresie wsparcia pracowników jak: rekrutacja, systemy nagradzania, zarządzanie efektywnością pracy oraz zarządzanie zasobami ludzkimi. We Wrocławiu na początek zostanie zatrudnionych 140 osób, które będą obsługiwać 20 tys. pracowników w Szwajcarii. Jak powiedział w poniedziałek na konferencji prasowej prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz, ta inwestycja jest wyjątkowa, przede wszystkim dlatego, że jest wielokulturowa i dotyczy usług na najwyższym poziomie. "Usługi się globalizują, więc można je świadczyć z dowolnego miasta" - mówił Dutkiewicz. Harald Stoehr z Credit Suisse, powiedział, że firma chce otworzyć dwa tego typu centra na świecie. "Jedno centrum powstanie w Indiach. Drugie w Polsce, we Wrocławiu" - mówił Stoehr. Stoehr podkreślił, że został wybrany Wrocław, bo to "młode" miasto, w którym rocznie studiuje 130 tys. studentów, zaś 25 tys. młodych ludzi każdego roku kończy uczelnię. Dodał, że zatrudnienie w centrum znajdą absolwenci różnych uczelni ze znajomością języka angielskiego i niemieckiego. Wiceprezes Wipro BPO Ramit Sethi powiedział, że Wipro jest firmą informatyczną, która zatrudnia 80 tys. osób w 40 krajach. Wipro jest strategicznym partnerem takich gigantów informatyki jak HP, IBM, Microsoft. Firma powstała w 1945 r. W skład Grupy Credit Suisse wchodzą firmy działające na rynku finansowym, ubezpieczeniowym, bankowym oraz w sektorze funduszy emerytalnych. Grupa działa od prawie 150 lat i jest obecna w blisko 50 krajach świata. (PAP) |
24 maja 1945 utworzono Politechnikę Śląską w Gliwicach Politechnika Śląska - państwowa wyższa uczelnia techniczna w Gliwicach. Strona internetowa Politechniki Śląskiej http://www.polsl.pl/ Politechnika Śląska została utworzona dekretem Prezydenta Krajowej Rady Narodowej z 24 maja 1945 roku. Politechnika powstała z przeniesienia czterech wydziałów przyszłej Politechniki Krakowskiej powstałych przy Akademii Górniczej w Krakowie. Kadra naukowa nowopowstałej uczelni wywodziła się w prostej linii z Politechniki Lwowskiej. Politechnika Śląska składa się z dwunastu wydziałów i jednej jednostki pozawydziałowej znajdujących się w 6 miastach Górnego Śląska: Gliwice Wydział Architektury Wydział Automatyki, Elektroniki i Informatyki - Strona Wydziału Wydział Budownictwa - Strona Wydziału Wydział Chemiczny - Strona Wydziału Wydział Elektryczny - Strona Wydziału Wydział Górnictwa i Geologii Wydział Inżynierii Środowiska i Energetyki - Strona Wydziału Wydział Matematyczno-Fizyczny - Strona Wydziału Wydział Mechaniczny Technologiczny - Strona Wydziału Katowice Wydział Inżynierii Materiałowej i Metalurgii Wydział Transportu Bytom Wydział Transportu Zabrze Wydział Organizacji i Zarządzania Rybnik Centrum Kształcenia Inżynierów Tychy Wydział Inżynierii Materiałowej i Metalurgii Wydział Transportu Rektorzy Władysław Kuczewski (1945-1951) Michał Śmiałowski (1951-1952) Gabriel Kniaginin (1952-1954) Zbigniew Jasicki (1954-1956) Stanisław Piotr Ochęduszko (1956-1959) Tadeusz Laskowski (1959-1965) Jerzy Szuba (1965-1974) Jerzy Nawrocki (1974-1981) Ryszard Petela (1981-1982) Marian Starczewski (1982-1984) Antoni Niederliński (1984-1987) Tadeusz Chmielniak (1987-1990) Wilibald Winkler (1990-1996) Bolesław Pochopień (1996-2002) Wojciech Zieliński (2002-) źródło: http://www.paulus1111.blog.interia.pl/? ... =5&dayID=0 |
a to osoby ktore urodzily sie w tym samym dniu co ja : * 1479 - Klemens VII, papież (zm. 1534) * 1667 - Abraham de Moivre, francuski matematyk (zm. 1754) * 1868 - Otton Steinborn, polski lekarz, działacz społeczno-polityczny (zm. 1936) * 1886 - Al Jolson, amerykaĂąski śpiewak, aktor (zm. 1950) * 1887 - Paul Lukas, amerykaĂąski aktor pochodzenia węgierskiego (zm. 1971) * 1898 - Artur Nacht-Samborski, polski malarz, profesor (zm. 1974) * 1903 - Bolesław Orski, polski aktor (zm. 1984) * 1907 - John Wayne, amerykaĂąski aktor (zm. 1979) * 1908 - Aleksiej Arbuzow, rosyjski dramaturg (zm. 1986) * 1910 - Laurance Rockefeller, amerykaĂąski finansista, filantrop (zm. 2004) * 1912 - JĂĄnos KĂĄdĂĄr, węgierski polityk, komunista, premier Węgier (zm. 1989) * 1913 - Jan Obłąk, polski duchowny katolicki, biskup warmiĂąski (zm. 1988) * 1916 - Władysław Forbert, polski operator filmowy (zm. 2001) * 1926 - Miles Davis, amerykaĂąski trębacz jazzowy, kompozytor (zm. 1991) * 1937 - Mengystu Hajle Marjam, etiopski wojskowy, polityk * 1938 - Ludmiła Pietruszewska, rosyjska pisarka, dramaturg * 1938 - Teresa Stratas ( Anastasia Stratakis), kanadyjska śpiewaczka (sopran) * 1939 - Andrzej Milczanowski, polski polityk * 1944 - Bogdan Blindow, polski animator kultury, zasłużony "kiniarz" (zm. 1997) * 1944 - Jarosław Kukulski, polski kompozytor, aranżer, pianista, autor piosenek * 1945 - Ryszard Karalus, polski piłkarz, trener piłkarski * 1945 - Teresa Liszcz, polska działaczka polityczna, prawnik * 1949 - Tomasz Borecki, polski leśnik, rektor SGGW * 1949 - Ward Cunningham, amerykaĂąski informatyk, pomysłodawca Wiki * 1949 - Jan Rybowicz, polski pisarz (zm. 1990) * 1949 - Ryszard Sadaj, polski pisarz * 1951 - Sally Ride, amerykaĂąska astronautka, pierwsza Amerykanka w kosmosie * 1955 - Aleksandrs Starkovs, radziecki piłkarz, łotewski trener piłkarski * 1957 - Mary Flora Bell, prawdopodobnie, najmłodsza morderczyni w historii Wielkiej Brytanii * 1964 - Lenny Kravitz, amerykaĂąski piosenkarz, muzyk, kompozytor i producent muzyczny * 1966 - Helena Bonham Carter, angielska aktorka * 1966 - Artur ÂŻmijewski, polski artysta wideo * 1967 - Bartłomiej Topa, polski aktor * 1971 - Ivan O. Godfroid, belgijski pisarz * 1976 - Katarzyna Meronk, polska artystka graficzka, malarka * 1977 - Luca Toni, włoski piłkarz * 1984 - Denise Dupont, duĂąska curlerka Heh.. Luca Toni |
Ja urodziłam się pamiętnego 10 stycznia '91 roku xD gówniara ze mnie (a imieninki mam 5 marca Urodzili się 1834 - John Acton, angielski polityk i historyk (zm. 1902) 1856 - Antoni Karbowiak, polski pedagog, historyk oświaty i wychowania (zm. 1919) 1874 - Herbert Hoover, amerykański polityk, 31. prezydent USA (zm. 1964) 1892 - Melchior Wańkowicz, polski publicysta i pisarz (zm. 1974) 1908 - Hilary Chełchowski, polski działacz państwowy okresu PRL (zm. 1983) 1913 - Gustáv Husák, słowacki polityk (zm. 1991) 1916 - Sune Bergstroem, szwedzki biochemik, laureat Nagrody Nobla (zm. 2004) 1927 - Otto Stich, szwajcarski polityk 1934 - Leonid Krawczuk, ukraiński polityk 1935 - Herb Andress, niemiecki aktor (zm. 2004) 1936 - Stephen Ambrose, amerykański historyk (zm. 2002) 1936 - Robert Woodrow Wilson, amerykański fizyk 1938 - Donald Ervin Knuth, amerykański matematyk i informatyk 1944 - Mieczysław Kosz, polski pianista jazzowy (zm. 1973) 1945 - Rod Stewart, brytyjski piosenkarz 1946 - Robert Gadocha, polski piłkarz 1946 - Andrzej Łuczeńczyk, polski pisarz (zm. 1991) 1951 - Wiktor Zborowski, polski aktor 1959 - Jan Plata-Przechlewski, polski polonista i twórca komiksów 1976 - Tomasz Bagiński, polski malarz i grafik komputerowy 1976 - Maciek Silski no i tak... |
11 czerwca 1561 - Luis de Góngora y Argote, hiszpański poeta (zm. 1627) 1572 - Ben Jonson, angielski pisarz (zm. 1637) 1776 - John Constable, angielski malarz (zm. 1837) 1838 - Mariano Fortuny, hiszpański malarz, grafik (zm. 1874) 1842 - Carl von Linde, niemiecki fizyk, teoretyk chłodnictwa i konstruktor urządzeń chłodniczych (zm. 1934) 1864 - Richard Strauss, niemiecki kompozytor (zm. 1949) 1867 - Charles Fabry, francuski fizyk (zm. 1945) 1876 - Alfred Kroeber, amerykański antropolog (zm. 1960) 1879 - Max Schreck, niemiecki aktor (zm. 1936) 1881 - Mordechaj Kaplan, amerykański reformator judaizmu (zm. 1983) 1895 - Nikołaj Bułganin, radziecki polityk, premier Związku Radzieckiego (zm. 1975) 1897 - Aleksander Tansman, polski kompozytor, pianista (zm. 1986) 1899 - Yasunari Kawabata, japoński pisarz, laureat Nagrody Nobla (zm. 1972) 1902 - Czesława Szczep-Gaszewska, polska tancerka (zm. 2003) 1904 - Emil Frantiąek Burian, czeski reżyser i kompozytor (zm. 1959) 1906 - Jan Hoffman, polski pianista, pedagog, profesor (zm. 1995) 1908 - Francisco Marto, portugalski błogosławiony, uczestnik w objawieniach w Fátimie (zm. 1919) 1910 - Jacques-Yves Cousteau, francuski podróżnik, oceanograf, autor filmów dokumentalnych (zm. 1997) 1920 - Kazimierz Meres, polski aktor (zm. 2003) 1922 - Antoni Rajkiewicz, polski ekonomista, polityk, minister 1924 - Aleksander Ziemny, polski pisarz, tłumacz 1925 - William Styron, amerykański pisarz (zm. 2006) 1930 - Anatolij Woronow, radziecki kosmonauta (zm. 1993) 1933 - Gene Wilder, amerykański aktor 1937 - Robin Warren, australijski lekarz, laureat Nagrody Nobla 1939 - Jackie Stewart, brytyjski kierowca Formuły 1 1941 - Wojciech Skowroński, polski piosenkarz (zm. 2002) 1944 - Ewa Skarżanka, polska aktorka (zm. 2005) 1950 - Krzysztof Janik, polski polityk 1950 - Bjarne Stroustrup, duński informatyk, twórca języka programowania C++ 1952 - Bronisław Wildstein, polski dziennikarz, pisarz 1958 - Andrzej Karweta, polski kontradmirał, inżynier nawigator, zastępca szefa Sztabu Marynarki Wojennej 1959 - Hugh Laurie, brytyjski aktor, komik 1965 - Beata Pawlikowska, polska pisarka, podróżniczka, dziennikarka Radia ZET, fotografka, tłumaczka 1969 - Gabriela Muskała, polska aktorka 1975 - Thomas Bimis, grecki skoczek do wody Nikogo nie znam właściwie xP. |
Dam pracę donosiciela informatyka GW z dnia 15.06.2004 r. donosi: "Centrum Szymona Wiesenthala uruchamia w Polsce specjalną linię zbierająca informacje o Polakach kolaborujących z Niemcami lub biorących udział w pogromach Żydów. Za informacje prowadzące do skazania takich osób będzie płacić 10 tys.euro - mówi szef jerozolimskiego biura Centrum Efraim Zuroff." W doniesieniu nie podano kto będzie płacił za pierwszy rodzaj informacji, a kto za drugi. Śpieszę się donieść jako jeden z pierwszych jak następuje: A. W przypadku pierwszym informacje można znaleźć w archiwach UB ( np. dwoje znanych śpiewaków MM i MF odsiadywało standardowe wyroki do lat 4 za współpracę z okupantem), Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy, Gelena, Gestapo itd. Q. Czy można po raz drugi skazać kogoś kto już raz został skazany prawomocnym wyrokiem. P. Trudno będzie doprowadzić nieboszczyków do sądów ziemskich, tymbardziej, że czeka ich Sąd Ostateczny i są pod inną jurysdykcją. B. W przypadku drugim mogą być kłopoty: 1. Brak dostępu do informacji o członkach organizacji zabużańskich, którzy zamieszkują w Ameryce, Australii, Afryce i na Bliskim Wschodzie. 2. Trudno udowodnić przynależność państwową byłych Polaków, którzy twierdzą, że nigdy nie byłi Polakami, że byli globalistami (w obecnym sensie tego pojęcia) 3. Czy policjanci żydowscy byli Polakami, skoro w okresie 1939 - 1945 Polski nie było. Była w tym czasie Wielka Rzesza Niemiecka w granicach sprzed I wojny światowej, CCCP w granicach Imperium Rosyjskiego i Generalna Gubernia pod zarządem gubernatora H. Franka (częściowo CK Austrii, której też nie było!) Myślę, że autorzy tego pomysłu próbują zrobić zadymę wykorzystując doświadczenia okupacji Iraku. Amerykanie płacą dolarami za donosy na byłych współpracowników poprzedniego reżimu, w wyniku czego spadają notowania zielonych papierków. Pomyśl o tym jeśli masz konto dolarowe. Wartość nabywacza zielonych spada, a ty jesteś udziałowcem w procederze łapownictwa. |
Witam ponownie, Po pierwsze chcialem radosnie oglosic, ze systemy stosowanie systemow Sadzac ze sposobu wypowiedzi byl to niewatpliwe prawnik z wyksztalcenia. Zgodnie z Pana wykladnia (interpretacja) potwierdzono mi zastosowanie Jak mi wyjasnili hadlowcy problem uzyskania pozwolenia UOP dotyczyl firm -=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=- |
Przepraszam za zamieszanie, mam problemy z opanowaniem klawiatury.... :-))) Postaram sie to jeszcze raz to poprawnie opisac: Wiec po pierwsze: Po drugie: (art 260/266 k.k. - jesli dobrze zapamietalem). Pozdrawiam i przepraszam P.S. P.S.2 dr Andrzejowi Adamskiemu z Uniwersytetu Torunskiego. P.S.3 http://www.mswia.gov.pl/ P.S.4 -=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=- |
art. 2 w związku z art. 29 par 2,3 k.p.
Są, kapitał początkowy osób obecnie przechodzących na emerytury został przeliczony dobre kilka lat temu.
A w Ameryce biją murzynów.
Cała EU, to jest w pewnym sensie socjalizm. Zobacz jak to wygląda np. w USA, to Ci się oczka otworzą. Co więcej cała Europa obecnie reformuje system emerytalny, gdyż nie jest w stanie udźwignąć obciążeń obecnego systemu emerytalnego.
Kilkanaście procent środków zgromadzonych w OFE, jest daleko różne po przeliczeniu od kilkunastu procent otrzymywanej emerytury. Pomyśl ile osoba przechodząca wkrótce na emeryturę ma środków zgromadzonych z tytułu naliczonego kapitału początkowego, z I filaru i z II filaru. Dość powiedzieć, że na II filar wpływa tylko około 37% środków ze składki emerytalnej, reszta - około 63% trafia do I filaru. Następna sprawa, że II filar przyniósł straty w skali 12 m-cy, w skali 60 m-cy, jest ciągle na sporym plusie.
Choćby dlatego, że obligacji Skarbu Państwa wyemitowanych przed 1945 rokiem, też zbytnio nasze państwo uznać nie chce.
Bo takie jest zapotrzebowanie. Ludzie rakiety w kosmos wysyłają, a ty uważasz, że na obecnym etapie rozwoju technik hi-tech systemy informatyczne nie były by w stanie obsłużyć takiej ilości kont? Sam mBank - jeden oddział BRE ma około 2 miliony klientów i jakoś ich obsługuje. Dzieląc wielkość czynnej zawodowo populacji, przez ilość OFE, wyjdzie Ci mniejsza ilość klientów, niż obecnie posiada tenże bank.
Takich metod to raczej Kaczyński się chwytał, jak to szło.... "spieprzaj dziadu". |
Kapitał początkowy nie ma nic wspólnego z gromadzeniem środków. To kapitał wirtualny.
Brawo za inteligencję. Potrafisz zaimponować erudycją w odpowiednim momencie.
To i tak postęp. Wcześniej ten rodzaj zachowania nazywałeś komuną.
A co to ma do rzeczy? Ważne jest, że są różne systemy emerytalne i to bynajmniej nie po komunie.
Tak piszą tylko w niektórych gazetach. Fakty są inne.
Nie o to chodzi. Forsa stracona przez fundusze w tym roku jest większa od tej całej pomostowej awantury.
To prawda, tylko pytanie jak długo jeszcze na tym plusie pozostanie. Na razie nie widać perspektywy poprawy. Wręcz przeciwnie.
I z tego powodu chcesz uznać kryzys giełdy przed wojną za niebyły? Co ma jedno z drugim wspólnego?
No właśnie. Praktycznie ta forma nie istnieje.
elektroniki.
Świetnie, tylko gdzie są ci klienci? Nie ma ich, więc daj sobie spokój z teoretyzowaniem. Tu nie ma nic na wiarę.
No popatrz, ile osób tak bardzo się przejęło losem jednego menela mając jednocześnie głęboko w pogardzie całą kupę górników, nauczycieli i parę innych osób. Tak to jest jak punkt siedzenia zbyt mocno wpływa na punkt widzenia. |
No o pływaku już mówił <hahaha> To przygotuj się że będzie to mówił jeszcze kilkaset razy. I o psach też podczas Sylwestra... Norma
Masz przesrane. Podpadniesz - nie żyjesz. To był jedyny przedmiot z którego robiono kartkówki w stylu: jedno zadanie - wyliczysz masz 5 nie wyliczysz masz 1... i tym oto sposobem w jeden dzień cała klasa łapała niedostateczne. No to jeźdzmy z nauczycielami, o których już troszkę napisał Marcin.
Jakaś nowa pani. Nie znam.
Cóż nie trafiłaś najlepiej. Może rzeczywiście luz. Nie wiem jak z Pasiciel niemiecki ale Kozalska na angielskim... Mam mieszane uczucia bo ze mną miała lekcje ostatnie miesiące przed maturą. Strasznie jakaś taka marudna, dziwna. Nie nauczy na pewno tak jak p. Szczepaniak, o której też usłyszysz (sławetne mazer-fazer) - przynajmniej na początku niemiłe słowa.... Szczepaniak uczy lepiej i doskonale gramatyki. Jest ostra...a Kozalska chyba trochę mniej. Była u mnie na maturze... Ogólnie powinien być luzik.
Taki typowy matematyk. Nie miałem z nim zajęć nigdy ale nie zapomnę jak stałem w kolejce do toalety (przy dyrektorze) na maturze a on wyglądał czy dyrektor nie patrzy i wymieniał ze mną uwagi na temat jednego z zadań. Pewnie wymagający jak każdy po studiach, ale dobry matematyk. Trafiłaś dobrze. Na pewno lepiej niż pani J.
Fatalnie. Nie wiem czy interesujesz się historią... ale dużo i zgodnie z planem się nie pouczysz. Mówię to na własnych doświadczeniach z czwartej klasy. Wcześniej miałem historię z największą "siksą" w szkole, nauczycielką starej daty - prof. Kozłowską. Gębicka przejęła moją klasę w ostatnim roku... i więcej jej nie było niż była. Prowadziła luźne lekcje, często gadała o jakiś pobocznych tematach niż o tym co było w książce i co obowiązywało na sprawdzianie... Promowała uczniów zdających historię żeby potem mojej koleżance wstawić 2 na maturze.... Strasznie na nią narzekali historycy.. w zasadzie lata 1945-1990 musieli opracowywać sobie sami. Nie wiem jak jest teraz.
Grochowska spoko. Młoda babka tylko raz miałem z nią zatarg bo mi wstawiła 1 za piątkowy sprawdzian tylko dlatego że pisałem pytania zamiast od razu odpowiadać... Ciekawe lekcje.. czasem pytała. Ogólnie naprawdę sympatycznie. Jeśli natomiast uda Ci się na początku przypodobać Sierzchule to masz luzik. Jeśli wpadniesz.. będziesz jechana cztery lata. Uwaga na kartkówki ! Nigdy nie lubiłem biologii niemniej jakoś mi tam poszło
Temat rzeka. Moja była wychowawczyni. Cztery lata nie pamiętała jak mam na imię. Nie stworzona do nauki. Sama nie rozumie przedmiotu który wykłada. Robi pełno błędów i próbuje być śmieszna opowiadając nieśmieszne dowcipy. Często dyktuje zadania których sama nie potrafi zrobić, po czym mówi że ona na to popatrzy i na następnej lekcji powie jak zrobić... Do najważniejszych tekstów jej należą między innnymi: - Którego dzisiaj mamy ? - 17 ! - krzyczy klasa - Acha.. To którego było wczoraj ? - Który dzisiaj mamy rok ? oraz stwierdzenia że Małysz jak skacze to na rozbiegu ma największą prędkość na początku ... Ogólnie ewenement na całą szkołę
uwaga na jednozadaniowe sprawdziany i kartkówki. mniej więcej jeden taki sprawdzian jednozadaniowiec na semestr. już niedługo pierwsza kartkówka też was czeka
luz. zaliczyłem informatykę we wrześniu już i potem miałem spokój. ale teraz inne czasy. sieć, internet... może nawet już nie ma maszynistki No.. to tak mniej więcej Gdyby były potrzebne korepetycje.... z matmy.. fizyki ... to żaden problem |
Układanie programów, kanonów lektur jest pozbawione sensu, jeżeli nie zacznie się poprawiać mentalności społeczeństwa. Niestety, macdonaldyzujemy się z roku na rok. Nie bez wpływu jest tutaj fakt, że wiedzie nam się coraz lepiej. Jak wiedzie nam się lepiej to wiadomo, że coraz mniej od siebie wymagamy, a jak mniej od siebie wymagamy to nie dziwmy się, że głupiejemy. Nie jest złem, że wiedzie nam się lepiej. Złem jest to, że bezkrytycznie przyjmujemy założenie, że skoro nam jest lepiej, to możemy sobie odpuścić. Złem jest też założenie, że skoro idę na informatykę lub odlewnictwo to po kiego grzyba potrzebna jest mi znajomość Gombrowicza lub Witkacego. To się nazywa lenistwo. Z drugiej strony trącę teraz lekką hipokryzją, bo skoro jestem humanistą to po kiego grzyba jest mi potrzebna znajomość twierdzenia Pitagorasa lub znajomość praw Newtona? Nie do końca. Gombrowicz i Witkacy wzbogacą moje słownictwo, a znajomość twierdzeń i różnych praw pokazuje tylko, że nie jestem ignorantem, nawet jeżeli w życiu nie będę potrzebował by zastosować te prawa w praktyce zawodowej. Co trzeba zrobić? Wpajać dzieciom od maleńkości by lubili książki. Że nie gryzą, nie parszywieje się od nich, że są wspaniałą alternatywą dla komputera, internetu czy też telewizji. Nie można jednocześnie dzieciakom wmawiać, że internet, telewizja i gry to zło. Bo to bujda wpajana nam przez roczniki 1945 i okolice. Te wyżej wymienione media są równorzędne. Dobrą książkę cenię tak samo jak dobrą grę czy dobry film. Dlatego uważam, że szkolnictwo powinno wprowadzić coś takiego jak edukację medialną. W szkole lektury powinny być omawiane jednocześnie z filmem, sztuką w ogóle. Lekcje historii powinny być wspierane dokumentami z Discovery a lekcje Biologii z National Geografic lub czymkolwiek, gdzie głos podkłada Krystyna Czubówna. Matematyka? Programy komputerowe o geometrii przestrzennej. Fizyka? Doświadczenia nie ze starymi ciężarkami i fizykiem alkoholikiem, tylko prezentacje multimedialne - programy lub nawet prezentacje wyciętych fragmentów filmu z komentarzem nauczyciela - "tutaj według tego a tego prawa Jackie Chan powinien złamać sobie obojczyk". Słowem, współczesna edukacja powinna nadążać za duchem czasu ale bez obniżania jakości w nauczaniu. Ale jak mówiłem, tu trzeba zmienić mentalność. Społeczeństwo, rodzice powinni wpajać dzieciom zainteresowanie książkami bez negacji innych form rozrywki/rozwoju. Z drugiej strony nauczyciele i panowie z komisji oświaty powinni uatrakcyjnić ofertę. Przemycić edukacyjne walory przez coś ciekawego i coś co będzie miało praktyczne zastosowanie w życiu. Potem będzie można układać kanony lektur. Z doświadczenia wiem, że między średniowieczem, a XX leciem międzywojennym jest naprawdę mało niezwykle ciekawych i uniwersalnych tekstów, które mogłyby się spodobać każdemu. Osobiście niewiele takich znalazłem. Sztuką jest tak poprowadzić zajęcia z nudnego tekstu, by go sprzedać jako tekst ciekawy. Lub sprawić, że przynajmniej go przeczytamy.
|
Ci, którzy z polemizują z Twoją wypowiedzią dot. reformy rolnej - Darth i ja...
Proszę bardzo możesz unikać faktów jak ognia.
a to odnośnie czego?
A niemieccy zbrodniarze to "hitlerowcy" albo "naziści" - w żadnym wypadku nie Niemcy
Tu się zgadzam z jednym zastrzeżeniem - trudno wskazać kto miał legitymizację to rządzenia Polską - z punktu widzenia prawa międzynarodowego chyba nikt :(
Właśnie o nim mówię. Jeśli mieliśmy uznawane na całym świecie władze, które nie miały nic przeciwko obecności sowieckiej to nie ma mowy o okupacji. To, że te władze i ich struktury to w większości najgorszy element w naszej historii jest inną kwestią.
Porównaj okupację z sanacją. Były ofiary - były, były deportacje do obozu - były. Łapanek na szczęście nie było. Dlatego piszę o skali i o tym, że wiele innych czynników wskazuje na to czy można mówić o okupacji czy nie.
Znam po prostu przypadek osoby, która odbyła podróż do Lwowa i z powrotem w tym okresie (choć nie dam głowy czy to był 1945 czy 1946 czy jeszcze kolejny rok. W każdym razie - niewiele po wojnie.
No właśnie Słowacja takiego nie posiadała. To jest przypadek podobny do PKWN - część państw uznawała Słowację, część Czechosłowację. Po 1945 Polska nie miała tego problemu - rząd komunistyczny był uznawany.
Tak jak powiedziałem - nie zamierzam się spierać w kwestii okresu od wyzwolenia do 1945. Okupacja / administracja wojskowa - nazywaj jak chcesz.
Aktualna współpraca informatyków policyjnych, że o takim Interpolu nie wspomnę. Historycznie z bardziej demokratycznych niż Polska krajów - współpraca kanadyjskiej i amerykańskiej policji w czasie prohibicji.
Ale dla dopełnienia formalności uznawany rząd Polski poparł proponowane zmiany.
Nic innego nie mówię. Zwracam tylko uwagę na to, że reforma rolna jako taka nie jest pomysłem wyłącznie komunistów i nie jest tym bardziej cechą okupacji czy klęski. |
Uniwersytet Gdański Powstał w 1970 roku z połączenia szkół wyższych: Wyższej Szkoły Ekonomicznej w Sopocie, Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Gdańsku oraz Studium Nauczycielskiego. Pierwszą ze szkół prekursorek gdańskiej uczelni była Wyższa Szkoła Handlu Morskiego w Sopocie, która rozpoczęła działalność w 1945 roku i początkowo miała charakter wyższej szkoły zawodowej. W 1953 roku uzyskała pełne uprawnienia akademickie i nadano jej nazwę Wyższej Szkoły Ekonomicznej. W 1970 roku wniosła tworzonemu Uniwersytetowi Gdańskiemu dwa wydziały: Ekonomiki Produkcji i Ekonomiki Transportu. Założona w 1946 roku Wyższa Szkoła Pedagogiczna dała początek trzem wydziałom: Biologii i Nauk o Ziemi; Matematyki, Fizyki i Chemii oraz Humanistycznemu. Pięć odziedziczonych po likwidowanych szkołach wydziałów uzupełniono o szósty - Wydział Prawa i Administracji. Gdańska uczelnia rozwijała się bardzo dynamicznie. Już po dwóch latach wszystkie wydziały zdobyły prawa doktoryzowania, a dwa z nich także habilitowania. Dynamiczny rozwój Historia Uniwersytetu Gdańskiego to z jednej strony dynamiczny rozwój kadr naukowych, a z drugiej - ciągłe problemy lokalowe. Procesowi szybkiego, zrównoważonego rozwoju uczelni nie sprzyjało rozrzucenie budynków w wielu różnych punktach miasta. Przełom przyniosła decyzja o utworzeniu kampusu uniwersyteckiego w Oliwie. Na początku lat siedemdziesiątych powstały tu dwa pierwsze budynki - dla Wydziału Humanistycznego i Wydziału Matematyki i Fizyki. W pobliżu zbudowano uniwersyteckie miasteczko - domy studenckie, hotel asystencki i stołówkę. Uczelnia, mimo kłopotów lokalowych, wciąż poszerzała ofertę edukacyjną i zakres działalności naukowej. Do dwóch nauk przyrodniczych dołączyła oceanografia - pierwsza i jedyna w Polsce. Na wydziałach ekonomicznych powstała informatyka, organizacja i zarządzanie, ekonomika i organizacja obrotu i usług. Na humanistyce - obok historii i filologii polskiej - utworzono anglistykę, skandynawistykę, a obok pedagogiki - psychologię. Wydział Prawa i Administracji już po dwóch latach od momentu powstania uruchomił studia prawnicze. Intensywne przeobrażenia W latach dziewięćdziesiątych przyszedł czas kolejnych intensywnych przeobrażeń i rozwoju. Wydział Ekonomiki Produkcji przekształcił się w Wydział Zarządzania, a Wydział Ekonomiki Transportu w Ekonomiczny. Humanistyka podzieliła się na dwa wydziały: Filologiczno-Historyczny oraz Nauk Społecznych, na którym uruchomiono nowy kierunek - socjologię, który dziś cieszy się dużą popularnością wśród kandydatów na studia. Z Wydziału Matematyczno-Fizyczno-Chemicznego wydzielono Wydział Chemii i powołano dodatkowy kierunek: ochronę środowiska. Powstał wreszcie - bardzo dynamicznie się rozwijający - Międzyuczelniany Wydział Biotechnologii Uniwersytetu Gdańskiego i Akademii Medycznej w Gdańsku. Równocześnie przystąpiono do budowy siedziby wydziału, którą ukończono w 1998 roku. Obecnie jest to jeden z dwóch najlepszych wydziałów biotechnologii w Polsce. Jeden z najnowocześniejszych 14 października 1996 wmurowano kamień węgielny pod budowę nowoczesnego budynku Wydziału Prawa i Administracji. Zajęcia w tym jednym z najnowocześniejszych wydziałów w Polsce rozpoczęły się jesienią 2000 roku, a budynek w całości oddano do użytku w 2002 roku. Obecna strategia rozwoju Uniwersytetu Gdańskiego koncentruje się na rozbudowie gdańskiej uczelni w ramach trzech kampusów: gdańskiego, sopockiego i gdyńskiego. W 2003 roku w kampusie gdańskim rozpoczęła się budowa najnowocześniejszej w regionie pomorskim Biblioteki Głównej Uniwersytetu Gdańskiego, pomyślanej jako środowiskowe centrum informacji naukowej. W pełni skomputeryzowana, może zaoferować wolny dostęp do ponad siedmiuset tysięcy woluminów. Odpowiadające wymaganiom XXI wieku czytelnie oraz specjalne sale do indywidualnej pracy będą służyć studentom i społeczności akademickiej całego regionu. W tym samym roku nazwę Wydziału Matematyki i Fizyki zamieniono na Wydział Matematyki, Fizyki i Informatyki dla podkreślenia wagi informatyki prowadzonej na tym wydziale. W Gdyni do końca roku 2005 zostanie oddany do użytku nowy budynek Instytutu Oceanografii. W kampusie sopockim w najbliższym czasie powstanie nowoczesny ośrodek konferencyjno-szkoleniowy Uniwersytetu Gdańskiego. Powstawać będą kolejne nowe wydziały, m.in. Wydział Biologii, Geografii i Oceanologii podzieli się na Wydział Biologii oraz Geografii i Oceanologii. Fragmenty z albumu promocyjnego o Uniwersytecie Gdańskim Beata Czechowska-Derkacz - Dziennik Bałtycki |
My, Polacy, powinniśmy od rana do wieczora powtarzać taką oto mantrę: CUDZE CHWALICIE, SWEGO NIE ZNACIE. SAMI NIE WIECIE, CO POSIADACIE! I wyciągać z tego wnioski... Bo zbyt wielu nam wmawia, żeśmy brudasy, głupki i lenie. I nie hydraulik powinien być przykladem współczesnego Polaka, a informatyk zdobywający mistrzostwo świata w swej dyscyplinie, a także Janek (bynajmniej nie Muzykant) Mela, który mimo inwalidztwa w ciągu jednego roku na piechotę dotarł do obu ziemskich biegunów stając się przy okazji najmłodszym człowiekiem, który odwiedził te miejsca. Znakomitym wzorcem osobowym może też być Krystian Zimerman. Tu przyjrzymy się pianiście i pedagogowi, którego linię K.Z. tak pięknie kontynuuje... Teodor Leszetycki, ur. 22 czerwca 1830 w Łańcucie, zmarł 17 września 1915 w Dreźnie - jeden z największych pedagogow fortepianu w historii. Zaczynal karierę jako cudowne dziecko; zadebiutował w 1839 roku (mając lat 9) we Lwowie wykonaniem Concertina C-dur Czernego pod dyrekcją Franciszka Ksawerego Mozarta (syna Wolfganga Amadeusza...). Od 1841 roku studiował w Wiedniu u Karola Czernego (fortepian) i Simona Sechtera (kompozycja). Już jako piętnastolatek wstąpił na wydział filozoficzny tamtejszego Uniwersytetu. Koncertował w Rosji, Polsce, Niemczech i Austrii, zyskując sławę znakomitego interpretatora dzieł Beethovena; w 1864 r. zadebiutował w Anglii. Jako kameralista występował z największymi instrumentalistami swych czasów, m. in. z Wieniawskim, Auerem, Sarasatem i Ysayem; tych pierwszych znają wszyscy, tu link do info o E. Y. http://en.wikipedia.org/wiki/Eug%C3%A8ne_Ysa%C3%BFe W 1862 r. Antoni Rubinstein powierzył Leszetyckiemu klasę fortepianu w utworzonym przez siebie Konserwatorium Petersburskim - do grona jego uczniów należał też W. Safonow, potem - nauczyciel m. inn. Rozyny Bessie, znanej jako Rosina Lhevinne. W 1878 r. Leszetycki osiadł w Wiedniu, gdzie poświęcił się prywatnemu nauczaniu i komponowaniu. Blisko przyjaźnił się z Brahmsem. Jessipowa (nauczycielka m. inn. Prokofiewa) była jego drugą żoną; Leszetycki był 4-krotnie żonaty. W ciągu całego swojego życia Leszetycki wykształcił blisko 1200 pianistów; byli wśród nich m.inn. Ignacy Jan Paderewski (1860 -1941), Artur Schnabel (1882-1951), Mieczysław Horszowski (1892-1993), Benno Moiseiwitsch (1890-1963), Mark Hamburg (1879-1960), Ossip Gabrilowitsch (1878-1936), Annette Jessipova (1851-1914), Alexander Brailowsky (1896-1976), Richard Buhlig (1880-1952), Ignacy Friedmann (1882-1948), Seweryn Eisenberger (1879-1945), Ethel Leginska (1886–1970), Elly Ney (1882-1968) oraz Paul Wittgenstein (1887-1961). U jego asystentki, Marii Prentner przez jakiś czas uczył się Prof. Zbigniew Drzewiecki (nauczyciel Czerny-Stefańskiej i Harasiewicza oraz setek, setek innych pianistów. Info: http://en.wikipedia.org/wiki/Zbigniew_Drzewiecki ) Przypomnijmy jeszcze raz linię: Leszetycki - Eisenberger - Markiewiczówna - Jasiński - Zimerman... Warto o tym pamiętać na codzień i od święta też. Pozdrawiam |
Polska i Unia Dla rozwoju kraju nie są potrzebne dyrektywy z zewnątrz. Jeżeli lokalne władze są na tyle niekompetentne, że nie mogą właściwie promować rozwoju kultury, nauki, przemysłu, handlu, jak też pilnować odpowiedniego poziomu wymiaru sprawiedliwości, bezpieczeństwa i służby zdrowia, to żadne naciski organizacji międzynarodowych nie spowodują poprawy tych dziedzin. Każdy naród, szczególnie tak duży i o tak dobrych, wielowiekowych tradycjach jak polski naród, musi żyć jako wolny, suwerenny podmiot. Tylko wtedy może się naprawdę rozwijać. Dla Polski, podstawowym problemem jest obecnie wyeliminowanie niewłaściwych ludzi którzy opanowali najważniejsze pozycje polityczne, finansowe i biznesowe w kraju, jako spadek po ostatnim zaborze rosyjskim, pod nazwą PRL. Dodatkową trudnością, którą musimy przezwyciężyć, jest deprawacja moralna społeczeństwa, zapoczątkowana za okupacji niemieckiej 1939 - 1945, a pogłebiona i utrwalona w PRLu, świadomie robiona przez agentów ZSRR ( importowanych z ZSRR i lokalnych komuchów ), jako wypełnienie wytycznych Stalina, Wandy Wasilewskiej i pozostałej zgrai. W wypadku przegranego referendum ( na TAK ), osiągnięcie powyższych założeń, będzie znacznie utrudnione, aczkolwiek możliwe, ale dopiero po zrobieniu rewolucyjnych zmian i drugiego referendum zrywajacego z Unią. Lepiej do tego nie dopuścić. Po wygraniu obecnego referendum na NIE, trzeba przeprowadzić reformę państwa, co nie będzie łatwe, ze względu na fatalne rozbicie grupek ludzi myślących zdawałoby się patriotycznie, ale poróżnionych w sprawach niefundamentalnych. Jest to niestety "polski problem". Tym niemniej, etapy reformy , powinny wyglądać następująco : 1. Odsunięcie od władzy obecnej mafii SLD. Po ich przegranym referendum, to nie będzie trudne. 2. Powołanie tymczasowego rządu, dla uchwalenia nowej Konstytucji, która wprowadzi nowe prawo wyborcze - jednomandatowe okręgi wyborcze, w wyborach bezpośrednich, jak też kilka zasadniczych koniecznych zmian. 3. Wybranie możliwie przyzwoitych ludzi do parlamentu, który wyłoni rząd fachowców. Należy zmienić, struktury urzędów państwowych, skasować potrójny zestaw "rządu", zredukować liczbę radnych i wprowadzić wiele innych zmian, ogólnie uznanych za konieczne. 4. Oczyścić i zreformować wymiar sprawiedliwości, prokuraturę, służby informacyjne i bezpieczeństwa państwa. Uzdrowić i oprzeć na normalnych zasadach służbę zdrowia, szkolnictwo, rozwój nauki. 5. Trzeba rewindykować zabrane społeczeństwu podmioty użyteczności publicznej, uwłaszczone przez komuchów ZUS, PZU, Pocztę, TPSA i wiele innych. Wprowadzić normalne, zgodne z polską Racją Stanu warunki inwestycji zagranicznych w Polsce. 6. Promować powstawanie małych lokalnych spółdzielczych kas oszczedności ( banków ), zakładów przetwórczych i agencji handlowych dla rolnictwa i innych gałęzi gospodarki narodowej. Przy rozwoju tych małych, spółdzielczych banków, niedochodowych, lecz świadczących tanie kredyty dla ludności, duże zachodnie banki w większości same opuszczą nasz kraj. Polska powinna współpracować ze wszystkimi państwami, na równych warunkach, jezeli będzie to dla nas korzystne. Możemy handlować z Unią, z Rosja, USA i t.d., tak jak to robi obecnie Szwajcaria, Norwegia, Taiwan i t.d. Możemy też przystępować do układów handlowych, jak NAFTA. Polska może być bogatym krajem. Mamy wiele dobrych bogactw naturalnych, mamy wiele zdolnych i dobrze wykształconych ludzi. Jeżeli kraj i społeczeństwo nie będą okradane, bardzo szybko dorównamy do przecietnej stopy życiowej krajów zachodnich. Rolnictwo polskie, umyślnie tępione przez ostatnie 50 lat, może dać nie tylko przyzwoite zaopatrzenie dla naszego kraju, ale też bardzo opłacalny eksport zdrowej, ekologicznie produkowanej żywności. Mamy jeszcze wielkie obszary niespaskudzonej ziemi. Elektronika i informatyka polska, może też dać duże dochody z eksportu. Jeżeli chodzi o wprowadzanie w naszym kraju nowych rozwiązań prawnych, możemy i powinniśmy czerpać z doświadczeń innych krajów, jeżeli będą one pasowały do naszych warunków. Ale nie musimy ich wprowadzać pod dyktando Unii, ani żadnej innej organizacji. JK |
Wiosną 1891 roku, na zlecenie Pruskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, przy drodze z Wołowa do Ścinawy, na terenie ówczesnej Polskiej Wsi (Polnischdorf), przystąpiono do budowy gmachu okręgowego zakładu karnego. Postawienie obiektu o łącznej powierzchni użytkowej blisko 20000 m2 trwało z górą 2 lata i pochłonęło ponad 1 400 000 marek. Konieczność uruchomienia na tym terenie nowego zakładu karnego o systemie celkowym, wynikała z istniejącego przeciążenia dawnego więzienia pomocniczego. Efektem pierwszego etapu inwestycji był wzniesiony z czerwonej cegły kompleks budynków, w których zlokalizowano cele dla 510 więźniów, pomieszczenia administracji, izbę chorych, bramę główną, pomieszczenia gospodarcze (obory, stajnie, chlewnie, warsztaty i magazyny) oraz 35 mieszkań służbowych dla personelu. Obiekt zawierający cele dla więźniów, zbudowany został w systemie pensylwańskim na planie krzyża. Od momentu wybudowania do końca drugiej wojny światowej wołowskie więzienie ugruntowało sobie pozycję jednego z najcięższych w Niemczech. W tamtych czasach panował w nim ostry rygor i było ono pilnie strzeżone – w systemie ochrony zewnętrznej wykorzystywano mechaniczne zegary z taśmą, rejestrującą częstotliwość obchodów wachmanów, którzy musieli je systematycznie nakręcać. Początkowo, aż do 1924 roku zakład przeznaczony był dla więźniów karnych i aresztantów skazanych przez sądy okręgu wrocławskiego. W ciągu kolejnych dwóch lat stał się miejscem odosobnienia dla młodocianych. Jednak ze względu na spadek ich liczby w 1926 roku powrócił do swojego pierwotnego przeznaczenia. W roku 1938 dokonano ponownej zmiany przeznaczenia jednostki, w efekcie której zaczęto osadzać w niej wyłącznie więźniów karnych, bez względu na wyznanie i przynależność rasową, skazanych przez sądy rejonowe w Głogowie, Zgorzelcu, Gubinie, Chociebużu, Zielonej Górze, Pile i Międzyrzeczu, funkcjonujących pod auspicjami ówczesnych obwodów: wrocławskiego, berlińskiego i kwidzyńskiego. Pod koniec 1944 roku do Zakładu Karnego w Wołowie skierowano jeńców z Powstania Warszawskiego, którzy - najprawdopodobniej zgładzeni - zostali bezimiennie pochowani na więziennym cmentarzu na Gancarzu. Rok później - w styczniu - więzienie zajęła Armia Czerwona, która przekazała je w administrowanie NKWD (Narodnyj Komissariat Wnutriennych Dieł – Ministerstwo Spraw Wewnętrznych ZSRR). Wiele wskazuje na to, że w latach 1945-1948 przetrzymywano w nim eksterminowanych z terenu całych Niemiec obywateli ZSRR, wśród nich tzw. własowców – sowieckich żołnierzy, z których utworzono w Wehrmachcie dywizję dowodzoną przez generała Andrieja Włassowa. Wszystkim więźniom postawiono zarzut o zdradę ZSRR. Nieliczni uniewinnieni byli odsyłani do Związku Radzieckiego, na większości jednak wykonano wyroki śmierci. Na przełomie 1948 i 1949 roku, w wyniku zbrodniczej działalności funkcjonariuszy NKWD, jednostka została całkowicie wyludniona, obiekt zaś do czasu przejęcia go przez władze polskie stał kilka miesięcy opuszczony. W ciągu swojej dalszej, ponad półwiecznej działalności Zakład Karny w Wołowie zawsze zajmował istotne miejsce na mapie penitencjarnej Polski. Przez lata rozbudowywany obecnie jest jedną z większych jednostek - przebywa w nim około 1400 skazanych recydywistów penitencjarnych i odbywających karę po raz pierwszy. Zakład dysponuje oddziałem terapeutycznym, a od 1998 r. z powodzeniem funkcjonuje w nim, uruchomiony własnymi nakładami, jeden z pierwszych i jednocześnie największych w Polsce oddziałów dla skazanych i tymczasowo aresztowanych stwarzających poważne zagrożenie dla społeczeństwa albo poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa zakładu. Z niemniejszym sukcesem działa również w Wołowie zespół informatyków pozostający do dyspozycji Dyrektora Generalnego SW, tworzący programy komputerowe usprawniające pracę jednostek penitencjarnych oraz dział szkolenia, zajmujący się przede wszystkim realizacją kursów przygotowawczych dla nowoprzyjętych funkcjonariuszy i pracowników SW na bazie Ośrodka Szkoleniowo – Wypoczynkowego Zakładu Karnego w Wołowie. Jednostka dysponuje prężnie rozwijającym się Centrum Kształcenia Ustawicznego, w którym corocznie naukę pobiera ok. 200 osadzonych. http://www.sw.gov.pl/index.php/jednostki/14/256 |
Oferuję to wszystko po atrakcyjnych cenach. 0601 68 11 10. 1. reklamy w SUPER EXPRESSIE wg cennika wydawcy więcej » |
Co? Niewygodną podstawę prawną tego, że umowa o pracę musi być w formie
Wirtualny dla ZUS-u, ale nie dla osób pracujących w czasach z przed reformy systemu ubezpieczeń. Tak samo wirtualny jak zgromadzone przez Ciebie środki na I filarze. Ich tak naprawdę też nie ma, bo w rzeczywistości są z nich na bieżąco płacone aktualnie wypłacane świadczenia. Czyli z punktu widzenia emeryta na jedno wychodzi.
Nie potrafisz załapać kontekstu? Już wyjaśniam, że gdzie indziej jest coś złego/innego, to nie znaczy, że musimy z nich brać przykład.
Między komuną a socjalizmem jest pewna delikatna różnica - socjalizm to system czysto ekonomiczny, komunizm to totalitarny system, którego celem nadrzędnym jest utrzymanie się u władzy. Komunizm jest zły sam w sobie. Socjalizm to w teorii sprawiedliwy i dobry system ekonomiczny, tylko, że utopijny, bo w rzeczywistości ludzie mają w przeważającej części w dupie dobro ogółu i garną do siebie ile się da, dając w zamian niezbędne minimum. Dlaczego więc zazwyczaj komunizm był w krajach socjalistycznych? Dlatego, że idea socjalizmu jest utopią (niemożliwa do zrealizowania), więc aby ją utrzymać, należy trzymać ludzi za pysk.
Jak fakty są inne to z jakiego powodu są te strajki w krajach EU?
1) guzik prawda, 2) nawet gdyby, to z powodu wcześniejszej emerytury na pewno się nie zmniejszą.
Tak naprawdę to kryzys nastąpił w USA, z powodu masowego udzielania kredytów bez zabezpieczeń, a dotknął Europę tylko dlatego, że cwani amerykańcsy bankierzy widząc co się dzieje zaczeli sprzedawać papiery dłużne, złożone z kredytów o niskiej ściągalności naiwnym europejskim bankom, które dały się na to nabrać. Tak naprawdę gospodarka europejska jest słabo skorelowana z gospodarką USA i padaka na europejskich rynkach spowodowana jest głównie odpływem kapitału inwestorów amerykańskich i psychologicznym powiązaniem z giełdami USA, nie zaś podstawami ekonomicznymi. Oczywiście kryzys w jakimś tam stopniu odczujemy, z uwagi na globalizm, ale nie przesadzajmy, bardziej jesteśmy uzależnieni od Rosyjskiego gazu, niż od USA, tylko nasi policycy jakoś nie mogą tej prostej prawdy pojąć.
Okresy koniunktury i dekoniunktury są normalne. Na nic odkrywczego nie wpadłeś.
Nie istnieje tylko dlatego, że ustawodawca jej nie przewidział.
Nie starej, a o mniejszej skali integracji. I to z prostego powodu, Układy scalone wykonywane w tych technologiach są bardzie odporne na promieniowanie kosmiczne.
OFE nie muszą się starać, to się nie starają. Gdyby ustawodawca nałożył na nich obowiązek stworzenia subfunduszy, uporały by się z tym w 3 miesiące.
Nie losem menela bo większości on zwisa, a poziomem kultury i ogłady Kaczyńskiego.
Nie w pogardzie, większość chce aby byli traktowani dokładnie TAK SAMO jak cała reszta społeczeństwa. Uważa, że dość pakowania pieniędzy w pewne grupy zawodowe, tylko dlatego, że mają one lepiej zorganizowane związki zawodowe. |
Co? Niewygodną podstawę prawną tego, że umowa o pracę musi być w formie
No właśnie, czyli nie jest w postaci zgromadzonych środków. Dzięki za przyznanie mi racji.
Twoje przesycone ideologią oceny mnie nie interesują. Akurat teraz widać lepiej, że nie mamy "czegoś złego/innego", ale coś dobrego. Twoje ulubione instytucje wolnorynkowe stoją w kolejce do rządów po zasiłki. Wyciągnij z tego wnioski zamiast powtarzać ideologiczne mantry.
No proszę, nawet masz własny oryginalny wkład w teorie polityczne. Tylko czy to uzasadnia oskarżanie przeciwników o skrzywione przez komunę widzenie świata?
System emerytalny jest jedynym powodem do strajku? Innych nie ma? A może to emeryci strajkują?
Liczyłem na jakiś konkret a nie zaklęcie.
Straty? A kto twierdzi, że się zmiejszą?
Szkoda, że nie masz racji. Bessa na giełdzie i zmiany kursowe to są fakty a nie żadne psychologiczne urojenia. Stracone majątki i zamykania fabryk to także fakty. I nic tu nie pomoże udawanie przez rząd, że nasza gospodarka jest zdrowa i wystarczy nie mówić o kryzysie, żeby nas nie objął. Sorry, ale to kretyńska naiwność paru dyletantów, którym dotąd się udawało zamącić rzeczywistość, ale nawet do nich zaczyna docierać prawda. Uważaj, bo zostaniesz ostatni z poglądami z epoki szybkiego wzrostu.
Pewnie, że nie. Tylko szkoda, że autorzy rozwiązania emerytalnego o tym nie pamiętali. Chyba, że specjalnie wymyślili taki system, żeby dostał po składkach w czasie dekoniunktury. A to chylę czoła, rzeczywiście udało im się wpędzić duża grupę ludzi w kłopoty.
To po co o tym piszesz? Żeby zamulić temat?
Na jedno wychodzi. Podawanie starszego (rakiety) za wzór dla nowszego (informatyka) jest pozbawione sensu.
To nie jest jedyna wada ustawy o OFE. Bez odpowiedzi pozostaje pytanie po co o tym pisałeś i jaki to ma związek z wątkiem.
Nie wypada zarzucać mi wycinania niewygodnej treści skoro sam robisz to samo i to na większą skalę. Ja się martwię o poziom kultury i ogłady tego od "watah", któremu to nie przeszkadzalo być w poprzednim rządzie, niejakiego Niesiołowskiego, biura propagandy PO, z którego uciekła rzeczniczka rządu nie mogąc ścierpieć chamstwa i samego premiera, któremu kłamstwa weszły w krew i kilku innych osób u władzy.
... więcej » |
high technology to nie jest 'produkt wysoko przetworzony'. Hi-tech to jest elektronika, kompozyty, stealth itpitd... czyli w Polsce kilka przedsiebiorstw i napewno nie Switdnik. Produkt wysoko przetworzony to np Sokol, Opel Agila, jakis telewizor :) Sokol jest z technologicznego punktu widzenia strasznie toporny (co mozna latwo zauwazyc przygladajac siem z bliska Sokolowi z tysiacami nitow i np EH101 Merlin :) podobnie zreszta jak Mi17. Problem polega na tym ze swiat dzieli siem na kraje ktorych stac na najlepsze i tych ktorych stac na najtansze. Ci pierwsi nawet siem nie zajakna coby kupic sokola (nobo wygral jakis konkurs w europie? np na nordycki smiglowiec, w austrii, w portugalii, itpitd?) bo po prostu jest za slaby a swidnik nie ma mocy zeby rozwinac wspolprace. Kraje ktore biora najtansze kupia troszki drozszy mi17.. indie kolumbia wenezuela i inne :)
a przepraszam Kania to co jest? Sokol dla kogo, dla jakiego rynku byl projektowany? :)
khmm.. Bell kcial to zrobic bo nikt nie kupowal jego produktow. a swidnik nie mogl zaoferowac nic czego bell taniej i lepiej nie moglby zrobic w swoich zakladach. Swidnik musi budawac 'uklady' z firmami.. jesli siem sprawdzil we wspolpracy z augusta to na sile trzeba wspolpracowac jeszcze wiecej.. i nie bic siem zeby smiglowiec mial w nazwie PZL :))) swidnik ma bo kooperantem.. jesli jest okazja cosik zmontowac to trza brac. zaden pieniadz nie smierdzi :) bo teraz czym swidnik jest? Manufaktura :)
w prywatnym biznesie spokojnie siem osiaga :) i zupelnie legalnym.. w panstwowym nigdy ale to juz inna sprawa ;) Mafia ma zyski okolo 200% a nie 20%.. nie spekulanci gieldowi ale stabilne fundusze inwestycyjne maja stope zwrotu okolo 15% jesli wiedza cio robia. Wiesz jaka stope wzrostu ma Microsoft albo Intel? :) Return on assets employed i return on capital employed? Po kilkadziesiat procent.. dochodzi do 30-35% :) Przecietna stopa zwrotu firm Fortune 500 wynosila okolo 10% :)
nie. ja mowie ze trzeba wiele zmienic.. generalnie trzeba przestac biadolic strajkowac i liczyc na miliardowe zamowienia rzadu polskiego. trzeba siem wziasc na calego za wspolprace z zachodem. Jesli kca zeby swidnik produkowal kible do boeingow to ma produkowac.. mniejsze zlo.. bo 2 opcja to nie produkowanie niczego :) Nikt tego przemyslu nie zlikwiduje.. on to zrobi sam jesli nie zmieni sposobu myslenia :)
margines ale uzyteczny margines :) nie rozumiem naprzyklad czemu polskie firmy elektroniczne siem nie lacza.. czemu np mamy jeszcze PIT i Radwar osobno.. czemu do tych 2 nie dolaczy siem PCO i mamy calkiem spora firme z duza synergia przy polaczeniu.
bron ciem panie boze Arabow Zydow i Chrzescijan. Ja kce system anglosaski z praktycznie prawnie zastopowana dzialalnoscia zwiazkow zawodowych i wpelni liberalnym rynkiem pracy :)
jak juz mowie daleko mi od dyktatury. Obecna sytuacja w Polsce to jest dyktatura 8% sily roboczej przynalezacej do zwiazkow zawodowych ponad 92% spoleczenstwa..
o jakich sasiadach mowisz? i cio rozumiesz przez 'slaby rynek'?
a cio siem mialo porobic? bida byla jest i bedzie jeszcze dlugo.
a cio niby erytrea i etiopia mialyby kupowac? prosta bron strzelecka moga za pol ceny dostarczyc chinole.. czesi sprzedali kilkadziesiat T55AM2 ktore my zaczniemy dopiero wycofywac w tym roku.. T72 czy twardych nikt nie kupi. Tanich smiglowcow klasy mi17 nie mamy na sprzedarz.. to samo z samolotami bo chyba nie uwazasz ze ktos kupi cos w rodzaju irydy gdy za bezcen moze z ukrainy miec su27 czy mig29? :) cio do indii.. praktycznie jedyne czego nie produkuja to sa radary i w tej dziedzinie z nimi wspolpracujemy.. a reszta? Ich przemysl lotniczy stoi obecnie na rowni naszego.. z tym ze oni caly czas ida do przodu a nasz siem juz tylko cofa... Czolgi? produkuja zarowno T72 jak i BMP2... oprogramowania chyba nie kcesz im opychac? jak pewnie wiesz szkoda ze nie powstala w Polsce :) Cio ma od nas bliski wschod kupowac? T72 coby je postawic obok M1A1 (Egipt) lub Challengerow1 (Jordania)? Syria na nic nie ma kasy i siem modli o nastepna pozyczke.. coby kupic cos klasy S300. A slynne 'polskie modernizacje' cio niby mialy wygrac egipski konkurs na modernizacje zestawow Newa? Rosjanie wsadzili nowy silnik i duza czesc elektroniki S300.. i jak myslisz cio egipt wybral? Po prostu poza, jak juz wspominalem, kilkoma radarami, kilkoma radiostacjami i jednym wykrywaczem opromieniowania laserem (ktory znajac zycie juz niedlugo bedzie kopiowany na bialorusi ;)
to zadnego kraju w europie nie potrzebujemy wizy. Rosjanie odwrotnie.
no jestem pewien ze wiezniowie poluja na psy zeby cosik zjesc i zabija ich dziesiatkami gruzlica ;)
w latach 1945-53 w kazdym wiekszym miescie ;)
nie. nie pozwoli jej na to demografia :)
a do czego nam tyle tych sokolow potrzeba? Bo mi17 potrzeba np do przeniesienia na podwieszeniu samochodu terenowego z wyrzutnia rakiet.. do przeniesienia palety amunicji. Sokol jest za maly :) To jest wprost idealny smiglowiec coby z niego zrobic morski wariant.. ale tak dla sil ladowych to jest za duzy zeby sluzyl do lacznikowania a za maly zeby na serio do
serio? to siem dziwisz ze nikt tego nie kupuje? :)
nie chodzi mi o robinsony (czemu np takiego produktu swidnik nie produkuje?) ale o Bell'e.. ile kupiono w zeszlym roku prywatnych sokolow? :))
a mozesz im tego zabronic? czlowiek pojdzie tam gdzie mu wiecej placa.. a inwestowac to troszki inwestuja.. jest osrodek intela na wybrzezu.. pod krakowem jest kilka projektow.. a brain drain jest w calej heuropie :) ludzie tu z glowami sa.. jesli siem stworzy warunki to oni przyjada z kasa :)
hehehehehheheheheheheh.... przez 3 lata mieszkalem jakies 4 minuty od Paddington Station, czyli jednej z wiekszej stacji londynu. Uwierz mi ze to jest jedna z nawoczesniejszych stacji w heuropie :) Kings cross to samo.. liverpool, Edynburg i reszta... oni tam infrastrukture maja miodna zaufaj mi :) Angole narzekaja bo to ich sport narodowy.. jakby zobaczyli polskie pociagi to by do nich nie wsiedli :) najgorszy pociag w uk to jest w standarcie polskiego intercity wiec sobie wyobraz.. wagony 1 klasy np Virgin Trains to normalnie 5 gwiazdkowe hotele :) a normalna klasa ekonomiczna to szok w skarpetach jak ladnie :)
pojedz do anglii i ... więcej » |